SPRAWCZOŚĆ PIS, czyli… DLACZEGO TO DZIAŁA

by romskey

Co jakiś czas pojawia się słowo „sprawczość”, jako wytłumaczenie magicznej przewagi PiS nad całą armią uznawanych za światłych, kompetentnych, fachowców z opozycji. Dla wielu, taka sytuacja to całkowity dramat i absurd, a więc też powód do krytyki (nie zawsze wybrednej). Jednak krytyka niewiele zmienia. Na czym to polega?

Wyobraźcie sobie awarię hydrauliczną w Waszym domu. Zależy Wam na tym, by usterka została usunięta jak najszybciej. Przetrząsacie internet w poszukiwaniu idealnego fachowca, woda chlupie pod waszymi stopami i sięga już kostek, gdy akurat przechodzi obok Waszego domu pan Stefan, ogrodnik z sąsiedztwa, który mówi: „zaraz sobie z tym poradzimy”. Po chwili wraca ze skrzynką z narzędziami, tu postukał, tam przykręcił, woda została zatamowana.
Pan Stefan pokazał „sprawczość” .
Teraz zmieńmy nieco sytuację. Zatrudniamy fachowca z najlepszymi referencjami lecz ten (zdarza się) kapituluje na polu walki, po czym stara się tłumaczyć swoją niemoc, co jest nie tak, jak wiele wie, co należałoby kupić, ale że to kosztuje, itd, itp. Wiedza fachowca jest nam psu na budę, gdyż woda już sięga kolan. Myślimy: „no niby taki mądry fachowiec, a nie potrafi„.
(Dzwonimy po Stefana).

Sprawczość i kompetencje choć powinny być nieodłącznymi przyjaciółmi to nie zawsze nimi są. Bardzo łatwo w tym kontekście zrozumieć opór ludzi wobec walki z globalnym ociepleniem lub to, że wolą korzystać z usług znachorów a nie lekarzy.
Wielu słysząc o globalnym ociepleniu wygląda przez okno i uznaje, że to jakiś bluff – bo nic nie widać. Ktoś idzie do lekarza i umiera, więc jakie kompetencje ma lekarz lub ile one są warte?
Pamiętajmy: Kompetencji nie widać(!!!)

I teraz do sedna. Co nam po kompetencjach opozycjonistów skoro ci nie potrafią przez 4 lata zawiązać nawet roboczego sojuszu? Praktyka zaczyna podważać teorię! Media „opozycyjne” tętnią od przemądrych debat, analiz, itd, itp. Co z tego? Nic.
Zbierzmy teraz w całość takie konteksty – gdy coś nie wychodziło – (łącznie z obietnicami wyborczymi sprzed lat) i będzie bardzo łatwo – oglądając całokształt – o wniosek, że opozycja po prostu „nie umi”, natomiast PiS, choć niedoskonałe coś stara się robić i robi. Nie zapominajmy, że pan Stefan, hydraulik-amator, dokonując kilku udanych napraw stale krąży pomiędzy domami pytając, czy komuś coś się nie zepsuło, gdy fachowiec z opozycji siedzi od czterech lat w domu i stara się wymyślić super promocyjny tekst na swoją stronę internetową, który przyciągnie miliony klientów. Dodajmy, że pan Stefan chodząc od domu do domu chętnie opowiada spotykanym ludziom o tym, jak to fachowcom z internetu się nie udało i że ta cała wiedza akademicka jest funta kłaków nie warta. Co robi w tym czasie fachowiec? Powiększa na swojej witrynie czcionkę w napisie: „Nie korzystaj z usług fałszywych fachowców” i podziwia jej czerwony kolor myśląc: „Ale Stefanowi dokopałem”.

Oczywiście możemy tu sobie dyskutować o tym, że naprawy Stefana mogą nie być na lata, tyle że one są w ogóle(!). Stefan nie deklaruje, że zrobi po wyborach – robi przed wyborami, nie zapewnia że się zna, tylko robi jak potrafi zyskując przy tym punkty za zaangażowanie i bycie pod ręką.

Wiedza, kompetencje, deklaracje nie zasłonią braku sprawczości.

P.S. Tak ku refleksjom:
„Jeżeli coś wydaje się głupie, ale działa, to znaczy, że nie jest głupie”.

Reklamy