WIEDZA TAJEMNA – CZYTAJ ZANIM OCENZURUJĄ!

by romskey

Gdy dowiedziałem się, że zamachowiec z Christchurch napisał manifest, który polecały sobie polskie środowiska narodowe postanowiłem zdobyć dokument. Chcąc zdążyć przed zapowiedzianą pędzącą cenzurą odnalazłem źródło, lecz poznając jego kluczowe fragmenty poczułem rozczarowanie. Zdałem sobie sprawę, że manifest jest zwyczajnie nudny, nudny jak manifest Breivika, nie ma w nim nic ponad to, co można przeczytać każdego dnia w polskim prawicowo-spiskowym internecie. Typowy zbiór komunałów, klisz: „najeźdźcy, niska rodność białych, nie jestem antysemitą, nie jestem nazistą, niesłysząca dziewczynka, ofiara zamachu w Europie zmieniła moje tolerancyjne nastawienie…”. Nowością było pojęcie „ekofaszyzm”.
Pomyślałem: „kolejny zasmarkany rycerz, który postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i obronić świat przed złem, skoro kręgi decyzyjne zdominowane przez złe siły (lewacko-mao-gejo-neomarksistowsko-masońskie) nie kiwną palcem a nawet ochoczo kibicują nadchodzącej zagładzie”.

Słyszałem to setki razy i w różnych wersjach, dlatego tym razem zainteresowałem się tłem, odbiorem. Tu oddam część honoru narodowcom, gdyż w większości natrafiałem na komentarze typu: „co do idei zgoda, ale metoda niedopuszczalna”. Jednak zdarzały się też mniej lub bardziej subtelne pochwały. Zaglądałem więc do profili entuzjastów, czytałem ich blogi (o ile takowe pisali), czytałem ich inne komentarze w sieci, starałem się odkryć co lubią, skąd czerpią wiedzę i odkrywałem pewną prawidłowość.

Uwaga, CENZURA! – na początek

Wybaczcie mały wtręt. Nie ma chyba lepszego wabika na czytelnika, niż zapowiedź rychłego ocenzurowania materiału. Tak, dałem się na to złapać, ale już wiem, że gdy będę chciał zawalczyć o widoczność i zasięg, to użycie frazy „Przeczytaj zanim ocenzurują!” gwarantuje pilną uwagę. Tym sloganem od lat posługują się sekciarskie środowiska i zawsze śmieszyła mnie sprzeczność takiej zapowiedzi ze stanem rzeczywistym, czyli tym, że praktycznie nikt tych treści nie usuwał – nawet przez lata. Hasła i tytuły typu „o tym nie powiedzą w mainstreamie!”, „walczmy o przestrzeń wolnego słowa i prawdę”, „Ukryte terapie” zmuszały mnie do refleksji nad stanem umysłu zainteresowanych, gdyż skoro coś jest powszechnie dostępne to jaka cenzura, jakie zamykanie ust, kto, komu?

Zdecydowanie mniej optymistyczne jest to, że ostrzeżenie przed cenzurą zapewniło zwiększone zainteresowanie także manifestem zamachowca z Christchurch i stale zapewnia widoczność masom mniej lub bardziej groźnych bzdur w sieci.

SPISEK, WIEDZA TAJEMNA, PRAWDA

Choć treść tej części mógłbym skondensować do dwóch dosadnych zdań, to pozwólcie na nieco szersze omówienie (warto przeczytać, bo zaraz ocenzurują!;). To jeden z tych tematów, w których powstaje wrażenie że św. Graal został znaleziony, lecz gdy zechcemy obejrzeć zdobycz wnioski stają się trudniejsze.

Przytoczony wcześniej „cenzurowy wabik” (jeden w wielu różnych wabików) to nie tylko sprytny marketing. Nie tylko daje nam świadomość, że coś ważnego może nas ominąć przez co zmusza do działania. Wabik ów zawiera bardzo istotny, choć niewypowiedziany wprost komunikat: (skoro istnieje cenzura) to istnieje też siła, której żywotnym interesem jest utrudnianie nam dostępu do wiedzy i prawdy. Siła ta musi posiadać środki i możliwości skoro jest w stanie cenzurować niewygodne treści w skali globalnej, a to daje nam kolejną wskazówkę: siła ta z pewnością posiada władzę i pieniądze. Zależnie od gustu za taką siłę zła można uznać Żydów, wojsko, „rząd światowy”, system, przemysł farmaceutyczny, komunistów, kapitalistów, muzułmanów czy operatorów sieci komórkowych. Przemyślane spotęgowanie świadomości ucisku z ich strony pozwala poczuć się niczym pierwsi chrześcijanie ścigani przez Rzym lub nawet sam Jezusek ukrywany przez rodziców w stajence. Jesteś jednak sam…

Badacze analizujący „zachodnią cywilizację” niejednokrotnie zwracali uwagę na skłonność jej uczestników do zawiązywania hermetycznych stowarzyszeń, bractw, gildii, spisków, skłonność do uprawiania partyzantki. Lubimy ten rodzaj aktywności. Jednak żaden spisek nie stanie się atrakcyjny, gdy nie zapewni spiskowcom poczucia bycia tymi jedynymi, wybranymi, bycie wybraną elitą. Gdy ten warunek zostanie spełniony możemy poczuć się naprawdę dobrze. Filozofia pozwalająca zbudować takie poczucie ogranicza się na ogół do zrzucenia win z adepta na wyznaczonego wroga. Jesteś biedny? Ktoś cię okradł. Jesteś głupi? Pamiętaj, że za sowietów dysydentów zamykano w psychuszkach. Jesteś grzeszny? Jezus ukochał grzeszników. Nie wierz lekarzom, którzy mówią „nie da się”! Lekarze kłamią. Przyłącz się do nas. My wiemy kto za tym wszystkim stoi.

SEKTA

Przepis na sektę wydaje się naprawdę prosty. Jeżeli dostarczysz idiocie treść, która uświadomi mu, że wszyscy którzy z niego dotychczas szydzili są durniami, to idiota może naprawdę poczuć moc. Nagle z mentalnego kurdupla przeistacza się w barwnego motyla, może wreszcie poczuć wyższość nad tą częścią świata, której nienawidził, która napawała go wstydem, złością, zawiścią.
I nie myślcie, że szybko i łatwo zrezygnuje z takiego poczucia, bo kto łatwo zrezygnuje z bycia lepszym? Zapewne stąd właśnie biorą się wszystkie porażki tych, którzy chcą wyprowadzić takich ludzi z matni ich przekonań. Z cała pewnością, wiele tych porażek wynika także z nieudanej formy „uświadamiania”, która przypomina delikwentowi wszystko co kojarzy się mu jak najgorzej a co mieści się w słowach „moje kompleksy i cudza wyższość”.

Nie chcę tu streszczać podręczników psychologii, by powtarzać o tym, że sekta zapewnia także grupę wsparcia, wspólnotę, jednoczy podobnie myślących i cierpiących. To z całą pewnością wiecie, a wspominam o tym wszystkim by ukazać jak wiele wątków musi jednocześnie współgrać.

Jesteś dłużnikiem sekty

Skoro sekta zadbała o Twoje poczucie wartości, zapewniła ci schronienie to nie bądź niewdzięcznikiem. Żadna tajemna organizacja zajmująca się kolportażem czystego dobra i prawdy, nie przetrwa bez rozwoju (pomnażania szeregów i zasobów) a więc umacniania swojej – urojonej – potęgi. Konieczne jest poczucie misji i poświęcenie dla ideałów. Czy za urojoną odzyskaną godność warto umrzeć? Jeżeli nic prócz niej nie ma… tak. Bohaterstwo i męczeństwo są przecież cnotą!

Sekta, a szczególnie wirtualna nie musi posiadać przywództwa, choć może posiadać swoich bohaterów, wiodących ideologów. Drzwi do sławy pozostają otwarte dla każdego. W sekcie zrobisz karierę.

Zamachowiec

Niejednokrotnie zastanawiając się nad zamachami koncentrujemy się na cechach osobowych sprawców mając nadzieję odkryć jakąś szczególną, która pozwoli nie tylko połączyć wszystkich zamachowców co przewidzieć skłonność do terroryzmu u osób, które ich jeszcze nie dokonały. I owszem, jedną z ciekawych obserwacji m.in. federalnych służb amerykańskich dotyczących kilku przyszłych lub niedoszłych terrorystów było to, że nie byli osobami szczególnie towarzyskimi. Raczej stronili od ludzi, zamykali się we własnych światach, wsiąkali w radykalne fora w internecie, wąskie środowiska. Z jednej strony nie wyróżniali się z tłumu, bywali grzeczni, uczynni, choć z drugiej, czasem pojawiało się słowo „dziwny”. Na ogół był to mężczyzna, pomiędzy 16 a 40 rokiem życia, bez najbliższej rodziny lub z upośledzonym kontaktem z rodziną, nie budujący trwałych związków. Można powiedzieć, że niemal książkowy rysopis potencjalnego psychopaty/socjopaty. Problem w tym, że takie normy spełnia niemała część populacji.

Kiedy jednak przyjrzymy się środowiskom, nurtom ideowym lub religijnym w których odnajdowali się przyszli terroryści, okaże się, że odnajdziemy więcej cech wspólnych. Co ciekawe, nierzadko skrajne lub chaotycznie pomieszane idee zdawały się być w tych środowiskach jedynie rodzajem parawanu, gdy główną rolę odgrywały opisane wcześniej czynniki czysto psychologiczne (jesteś kimś, jesteś elitą, poznałeś tajemną prawdę, wiesz kto jest odpowiedzialny za twoje problemy, itd). Przekonania terrorystów są bliźniaczo podobne do przekonań szeregowych zwolenników tego rodzaju sekt i o czym wspomniałem już wcześniej, to zwolennicy tych sekciarskich rejonów wyrażają częściej aprobatę dla zamachów, zdecydowanie częsciej niż zwolennicy nurtów od których sekty wyodrębniły się.

Pisząc notkę przemykało mi przez myśl, że to wszystko zostało już gdzieś powiedziane, że narażam Wasz czas. A jednak wydaje się mi, że robię coś ważnego, nawet gdy nie całkiem odkrywczego. W polecanych źródłach sympatyków zamachowca i w jego manifeście znajdowały się podobne treści. Rzućcie okiem na poniższą listę i powiedzcie, czy nic w niej nie widzicie, czy ten potencjalny chaos tematyczny nie tworzy jakiejś spójnej struktury.
(wybór polski)

• jacekmiedlar.pl
• wolna-polska.pl
• DobraFala
• Forum Naturalni
• Gazeta Polska
• KARTA RODZINNYCH GOSPODARSTW
• KRESY.pl
• Młodzież Wszechpolska
• Niezależna.pl
• Ogłoszenia Rolne
• Permakultura.net
• Petycja przeciwko GMO
• Polski Zielnik
• Poradnik Permakulturalny
• Portal Wiano
• Prawo i Sprawiedliwość
• Przepisy Kulinarne
• Romantica Permaculture Ecovillage
• WaySeerWay
• Wedyjska architektura Wastu
• WolneMedia.net
• nasiona ekologiczne


Czarne słońce

Reklamy