JAK UMARŁA BLOGOSFERA (P)

by romskey

Istniał czas, w którym można było odnieść wrażenie, że polityczna blogosfera ma na coś wpływ i jest głosem tych, którzy mieli coś do powiedzenia (nierzadko w imieniu innych niesłyszanych) a którzy nie mieli sposobności przekazania czegoś w głównym nurcie.

Okazało się jednak, że politycy nie czytają blogów a samą blogosferę (P) dotknęły wszystkie możliwe choroby i patologie tzw. mainstreamu (pogoń za sensacją, plagiaty, przedruki, niesprawdzone informacje, propaganda polityczna, rywalizacja o pozycję i rozgłos w formie wolnej amerykanki, niska jakość techniczna będąca najczęściej wynikiem szybkiej pracy na kolanie), także z tą dodatkową cechą, że tzw. blogosfera nie posiadała żadnych narzędzi „samooczyszczających”. Nadmiar blogów i maszynowo produkowanych treści wywołał naturalne zjawisko „inflacji”. Spadło zainteresowanie cudzymi opiniami skoro każdy ma własne.

Reklamy