CO ZMOTYWOWAŁOBY BIERNYCH DOTYCHCZAS LUDZI DO UDZIAŁU W GŁOSOWANIU?

by romskey

W wyborach 2015 frekwencja ledwie przekroczyła 50%. Fakt ten podawany jest w oficjalnych komunikatach gdzieś na marginesie, gdy realnie wiele mówi o stanie demokracji.

Obywatelska obojętność, rezygnacja, lenistwo – nie są dobrymi sygnałami tak jak dobrym sygnałem nie jest gdy dziecko stroni od grupy rówieśniczej, jest apatyczne, niezaangażowane, tworzy swój własny alternatywny świat, itd.

Przyczyny absencji wbrew pozorom nie są łatwe do ustalenia – szukając analogii – podobnie nie potrafimy ustalić jakiegoś generalnego powodu czy powodów, które sprawiają, że np. długotrwale bezrobotni nie podejmują pracy.

Zakładanie, że każdy przypadek jest inny i wymaga indywidualnego potraktowania jest błędne, gdyż z całą pewnością bylibyśmy w stanie stworzyć listę powtarzających się „ukrytych przyczyn”. Tylko jak je poznać?

Na pytanie: „Dlaczego nie głosujesz?” usłyszymy: „nie ma na kogo, nikt mnie nie reprezentuje, nie znam się na polityce, nic nie zmienię, nie chcę się w to (w ten brud) mieszać”.
Tylko, że to oficjalne odpowiedzi.

Nieoficjalne to te, które lepiej zachować dla siebie dla własnego bezpieczeństwa, dla dobra towarzyskich czy rodzinnych relacji, dla bezpieczeństwa zatrudnienia (gdy np. poglądy pracownika nie są lustrzanym odbiciem poglądów pracodawcy), dla dobra relacji biznesowych, kiedy bycie skatalogowanym zwolennikiem partii A lub B wiąże się z różnorodnymi konsekwencjami (oczywiście nie tylko negatywnymi, ale negatywnymi również). Niechęć do angażowania się może być również przejawem wolności, niezależności, neutralności o czym trudno mówić w towarzystwie ludzi zaangażowanych politycznie uważających takie postawy za nieodpowiedzialne, groźne czy po prostu idiotyczne.

Tajność głosowania nie rozwiązuje sprawy.

Nie zbudujemy dobrego domu jedynie w oparciu o zdanie połowy domowników (nawet W.Putin dopuszcza do wyborów kandydatów opozycji /bez szans na zwycięstwo/ by wysoka frekwencja lepiej legitymizowała jego władzę:).

W marketingu zaleca się nie pytać potencjalnego klienta o to jaki produkt podobałby się mu, tylko za który zapłaciłby.
„Retorycznie” pytam: co zmotywowałoby biernych dotychczas ludzi do udziału w głosowaniu?

Reklamy