ZMIANY W RZĄDZIE – CZEMU SŁUŻĄ?

by romskey

Chcąc wygrywać wojny, trzeba wygrywać bitwy. Jednak zmiana dowódców w tracie batalii może dziwić, skoro nie mieliśmy do czynienia z jakimś wyjątkowym skandalem, przestępstwem czy spadkiem wyników – było raczej odwrotnie. Czy chodzi o wywołanie powszechnego „zastanawiania się” nad tym? Mając to na uwadze, uległem umiarkowanej ciekawości i prześledziłem podobne ruchy w innych ekipach, rzuciłem okiem na daty i terminy wyborów, zapoznałem się z komentarzami polityków oraz politologów. Powiem Wam szczerze, że odpowiedzi jest tyle ile źródeł.

Czy trzech politologów może mieć inne zdanie? Czy politycy nie wiedzą co robi ich partyjna góra? Czy komentatorzy czerpią z „czegoś” czy tylko z głowy? Najbardziej czytelny w opisie tego typu zjawisk okazał się Leszek Miller, który komentując zmiany w rządzie D.Tuska (ok. 2013 r.) użył mniej więcej tych słów: „Zmiany w rządzie mogą przynieść chwilową ulgę, która pomaga przygotować się lepiej do wyborów. Wilki pędzące za saniami zatrzymają się na chwilę, ale warto wiedzieć, że potem zaczną pędzić jeszcze szybciej”. Hmmmm….

Brzmi prawie jak chińska wróżba z ciasteczka, ale owszem: zmiana – a szczególnie na ludzi mało znanych – niesie ze sobą element zaskoczenia. Nie ma na takich ludzi haków, nie można ich ocenić zanim czegoś nie zrobią (przyp. kandydat Duda), mogą również poprawiać wizerunek gdyż tryskają świeżością a nie wypaleniem. Ulga jest. Jednak czy rzeczywiście? Odsunięcie takich postaci jak Macierewicz czy Szyszko wywołało wściekłą reakcję środowisk związanych z tzw. „ośrodkiem toruńskim”. Sakiewicz zapewnił, że już nigdy nie zagłosuje na Dudę, Karnowskie wietrzą intrygę pt. „do prawdziwie polskiego rządu, wprowadza się salonowców z dworu Tuska”. Gorzkich słów nie szczędzi Pawłowicz i „pro-toruńsko-prawicowe środowiska ekologiczne”. Nie da się ukryć, że to właśnie miniona ekipa wypracowała wysokie notowania PiS (w sondażach) gdy dziś ta popularność staje pod znakiem zapytania skoro objawił się publiczności ostry podział w PiS.

Kolejny raz wracamy do tematu bezpośrednich przyczyn i tu spekulacjami możemy sypać z rękawa: „PiS zmieniło kierunek, ze szkodliwego ideologicznego na gospodarczy, który załagodzi tarcia z UE”, „Duda zaszantażował Prezesa Polski, że nic więcej nie podpisze, gdy Macierewicz nie odda mu armii”, „Kaczyński widząc jak Macierewicz urasta w siłę, postanowił pokazać mu, kto rządzi w PiS”. „Młode wilki z PiS rozsadziłyby partię od środka, gdyby nie dano im pola do popisu”. Tego naprawdę jest sporo i myliłby się ten kto sądzi, że podobnych spekulacji było mniej czy to za czasów PO czy SLD.

Zmiany w rządach po prostu są i mają przynieść jakiś efekt. Nawet gdy możemy powiedzieć jaki jest cel „strategiczny” (zwyciężanie w wyborach) to zmiany same w sobie pozostają taktyczną tajemnicą tych, którzy realnie zarządzają polityką.
Chyba, że macie jakiś wyciek?

Reklamy