CZEGO BRONIĆ?

Obrona demokracji przypomina próbę bronienia służby zdrowia przed zarzutami tzw. „altmedowców” (zwolenników alternatywnej/alternatywnych „medycyn”). Można podejmować taką obronę dla zasad, bo dla ludzi.. już trudniej.
Pojawienie się tych, którzy kwestionują fundamentalne prawa i reguły nie jest przypadkowe, wywołane jest zwykle przez jakiś dotkliwy kryzys zaufania wobec instytucji stojących na straży tychże praw, reguł a w istocie – całego społeczeństwa.

Weźmy kryzys ekonomiczny ‘2008. Wszelcy zwolennicy teorii spiskowych zyskali swoje 5 minut, gdyż nagle „ci którzy mieli wiedzieć, dbać, chronić” okazali się zupełnie nieskuteczni: nie potrafili przewidzieć kryzysu, naprawa była/jest niedostrzegalna, itd.
a więc powierzanie im zbiorowego bezpieczeństwa staje pod znakiem zapytania.
Co robią ci, którzy kryzysu nie przewidzieli, nie zabezpieczyli ludzi? Wręczają bankierom premie. Zwycięstwo PiS w takich okolicznościach jest jak 2 +2 = 4.