ZWIERZĘTA – TAKIE SAME JAK „MY”

Tyle mówi się o zderzeniu kultur, a gdyby tak zastanowić się nad tym co właściwie różni islamskiego ekstremistę od chrześcijańskiego, to odpowiedzi nie będą krzepiące. Gdyby dać owe sierpy i młoty do wyrzynania czerwonej hołoty „rozmodlonym” uczestnikom pikiety przed Teatrem Powszechnym i rzec: „Czyńcie swoją powinność w imię boga” to jaki byłby skutek?

Nawet kota można nauczyć załatwiać się do „ludzkiej” ubikacji. O ile ubikacja będzie dostępna, o ile będzie istniał „wymiar sprawiedliwości” i kara za odstępstwo od normy, o ile sam kot odczuje jakieś korzyści z zaistniałego stanu rzeczy to z powodzeniem będziemy mogli uznać, że kot został ucywilizowany. Jednak czym jest kultura, cywilizacja? Zbitką wynalazków i przyzwyczajeń do nich. I niechby te przyzwyczajenia wynikały z jakiejś świadomej decyzji wywołanej indywidualnym oświeceniem – jednak nie. Są skutkiem strachu przed karą, efektem procesu „cywilizowania” od najmłodszych lat pt. „to złe, to dobre, tak wolno, tak nie wolno” (i klaps).

Gdyby nie filozofowie można byłoby przyjąć, że cywilizację przynieśli nam kosmici, którzy zbudowali co chcieli, zostawili instrukcję obsługi i kilka regulaminów, po czym odlecieli w najdalszy zakątek wszechświata (czyli jak najdalej od nas). Tylko filozofowie udowadniają niekiedy, że coś z tej cywilizacji rozumieją, że ona od nas pochodzi, a nie z księżyca. Potrafią zarazić takim myśleniem, po czym sami zaczynamy zastanawiać się nad tym, że przecież nie jesteśmy aż tak głupi aby czegoś podobnego nie stworzyć. Wystarczy jednak wojna, głód, cierpienie by te wszystkie piękne mrzonki o nas samych prysły jak bańka mydlana, a zresztą… ilu ludzi potrafi naprawić telewizor?

Sam starałem się niedawno odkryć jakieś symptomy jak zapach potu, wyraz oczu, nieumiejętność odpowiedzi na pytanie, które pozwoliłyby nam odkryć i powstrzymać uznawane przez nas zło (brak cywilizacji w praktyce). W gruncie rzeczy, moje myśli dotyczyły tego czym fizycznie różni się kot załatwiający się do ubikacji od kota, który odwołuje się do tradycji? Czym różnią się? Ano niczym, jeden korzysta z ubikacji a drugi nie i to ten korzystający z ubikacji różni się od kota tradycyjnego a nie odwrotnie.