PATRIOTYZM Z TARGOWISKA

by romskey

Od kilku dni, krąży w sieci list wnuczki rtm. W. Pileckiego

Drodzy Państwo

Jestem oburzona tym , że w ostatnim czasie środowiska polityczne i narodowe wykorzystują wizerunek i życiorys mojego dziadka dla własnych, partykularnych interesów i rozgrywek.

Rtm. Witold Pilecki służył nie Polsce podzielonej, ale Polsce wolnej od uprzedzeń, podziałów i nienawiści. Witold nie dzielił ludzi ze względu na światopogląd i wyznanie, nikogo nie wykluczał. Był człowiekiem wielkiej wiary w Boga i człowieka.

Szczególny mój sprzeciw wywołały marsze w Toruniu i wczorajszy w Łodzi zorganizowany przez ONR i Młodzież Wszechpolską w czasie trudnym dla naszej rodziny, w rocznicę zamordowania dziadka.
Proszę wszystkich Patriotów : zapoznajcie się z życiorysem i raportami Witolda.
Patriotyzm i nacjonalizm to przeciwieństwa!… Patriota chce DOBRA dla kraju, nacjonalista chce kraju dla siebie…

z poważaniem Beata Pilecka-Różycka
Warszawa 26 maja , 2016

Gdzieś w tyle głowy zaświtała mi domyślna odpowiedź wymienionych środowisk, ale pozostanę przy łagodniejszej wersji:
– Czy to źle, że młodzi ludzie sięgają do patriotycznej przeszłości i czy należy im to utrudniać?

A jednak..
Choć autorka listu wskazuje osobiste, polityczne i ideologiczne aspekty problemu, to nie porusza, moim (i nie tylko moim) zdaniem dość istotnej o ile nie fundamentalnej kwestii.
Porównując zdjęcia, czyny, poezje, język wspomnień m.in. Powstańców Warszawskich z dokonaniami ich współczesnych „naśladowców” osiągniemy raczej żenujący wniosek: przepaść. Fakt, można próbować tę różnicę bronić tym, że historię wygładzano, wyodrębniano z niej chwalebne wątki pomijając milczeniem te mniej dumne. Czy jednak po stronie współczesnych, rodzimych patriotów-nacjonalistów możemy wyodrębnić coś wartego naśladowania, zapisania w historii? W mojej subiektywnej, skromnej ocenie „NIE” i nie mam na myśli zasług, których współcześni ze zrozumiałych względów nie posiadają ale samo to jak zaczynają. Porównywanie tzw. „kibolstwa ustawkowego” do harcerzy z Szarych Szeregów (co bywa sugestywnie nam przekazywane) jest chore, wyjątkowo prymitywne, śmieszne lub jak kto woli krzywdzące. Z pewnością nie są to „tacy sami młodzi ludzie”.

Polski „kulturowy dualizm” trafnie opisała niedawno moja znajoma Astrid:
/…/Ostatnio odczuwam i doświadczam, że bliżej mi do pewnego typu ludzi (czuję się wśród nich lepiej i bardziej na miejscu) przez wzgląd na to, kim są, a nie z powodu miejsca w którym się urodzili. Dobrze się czuję wśród osób, które trzymają pewien poziom kultury osobistej, życzliwości wobec pozostałych, zachowują się etycznie./…/

W Stanach Zjednoczonych podobną kategorię oceny wyraża pojęcie „good moral character”, które w wolnym choć trafnym przekładzie brzmi: „Dobry Człowiek”.
W naszym kraju to kategoria wciąż niepojęta. Wiele dyskutuje się o zagrożeniu ze strony multikultikulturalizmu, o zderzeniu cywilizacji – gdy realnie od lat doświadczamy tego typu konfrontacji na własnym podwórku i nie chodzi o podziały na prawicę, lewicę, wierzących czy niewierzących. Powiedzmy sobie szczerze, zderzeń kultur (szczególnie tych osobistych) doświadczamy niemal każdego dnia: w pracy, tam gdzie mieszkamy, na ulicy, czytając lub słuchając wiadomości.

Polacy już raz doświadczyli „rewolucji kulturowej” po II wojnie światowej, kiedy to bydlak stawał się urzędnikiem skoro posiadający kompetencje do pełnienia takiej funkcji okazywał się politycznie niepoprawny. Gloryfikacja chamstwa i prymitywu w imię zdeptania i zmarginalizowania „niewygodnych” była jednym z narzędzi systemu. Prawdziwe zdziwienie wywołuje to, że powrócono do podobnych praktyk także w Wolnej Polsce, gdy uzyskaliśmy pełną swobodę rekonstruowania tego co starano się wykorzenić a co było dla nas cenne. Skutki?

W jakim punkcie znalazł się obecnie ten najbardziej jaskrawy, wyrazisty patriotyzm? Otóż, znalazł swoje tętniące źródło na targowisku. Obok t-shirta z nadrukiem „Podaj piwo kobieto” czy „Ssij” oglądamy całą galerię orłów, flag, husarzy a obsługę stanowi zapyziały sprzedawca z petem, dokładnie ten sam który jeszcze kilka lat temu oferował Che Guevarę z liśćmi marihuany. Znajdujemy patriotyzm w cuchnących mentalnym kanałem i nienawiścią „patriotycznych” portalach, w których 1/3 powierzchni zajmują reklamy producentów złotych „Polsk Walczących”. Patriotyzm odnajdujemy u spitego do nieprzytomności patrioty, którego strzeże wygrawerowany na łydce Mały Powstaniec. Wyjątkowo wyrazisty patriotyzm odnajdujemy w wystąpieniach Mędlara. Patriotyzm w takim wydaniu trudno zaakceptować dlatego wielu mówi „dość!”, izoluje się, choć nie od Polski i polskości, ale „nośników”.

Zdrowy patriotyzm spaja, sprawia, że obywatele chcą i utożsamiają się z narodowymi symbolami, z państwem, współobywatelami, historią i kulturą gdy patriotyzm potraktowany jak barwy żylety klubu piłkarskiego to nie problem ideologiczny, polityczny czy religijny. To sekciarstwo i ciemnota.

Reklamy