ZMIANY, ZMIANY, ZMIANY

by romskey

Mało kto odważa się pisać lub mówić o tym, że internet to zło, gdyż politycy gotowi byliby go zamknąć, jednak ważenie plusów i minusów sprawia, że minusy coraz trudniej pomijać. Natknąłem się na ankietę – mniejsza o konkretny temat – w której należało oddać głos na coś najlepszego w 2016 roku. Na długiej liście pretendentów wymieszano przedstawicieli starego świata i nowego (‚młode lwy’). W reprezentacji starego świata znalazła się legenda, heros, gigant, mistrz, wzór, obiekt swoistego kultu i wieloletniego podziwu. Nowy świat wystawił w zawodach absurdalny miszmasz, bez wątpienia przykuwający wzrok, bez wątpienia wsparty najwyższą i najlepszą techniką…. ale:
– Z czym do ludzi? – zapytałem w duchu sam siebie.
Nie miałem tzw. „racji”. Nowy świat zaoferował produkt azjatycki, który pierwszego dnia wyprzedził stary świat o kilkanaście milionów głosów a mówiąc jeszcze prościej: osiągnął liczbę głosów, której stary świat nie osiągnął w całej swojej historii. To co przez dziesięciolecia zachwycało, wypełniało energia, łączyło pokolenia, co doczekało się niemal religijnego kultu, zostało zredukowane do poziomu żyjątka pełzającego po dnie przez miliardowe legiony azjatyckich 12-latków ze smartfonami.

Zacząłem zastanawiać się nad demokracją, nad tym o czym mówili znajomi, że „w demokracji głos profesora jest równy głosowi lumpa”. Czy podobny proces, choć w znacznie mniejszej skali nie wydarzył się w Polsce? Oto nagle technologia pozwoliła ludziom powiedzieć co myślą (często że nie myślą, ale mniejsza). Głos w sieci – niczym głos w wyborach – stał się równy każdemu innemu głosowi i gdy większość ustali, że coś jest g… to uznając reguły demokracji za g… trzeba uznać. Kunszt? Warsztat? Praca? Mózg? – to bzdury! Internetowa demokracja bezpośrednia! Komu nie podoba się, ten zwolennik establishmentu, oszustów i cwaniaków – i to – również przegłosują, choćby zarzut dotyczył Ciebie Czytelniku a miałbyś zdanie inne.

Za wczesnego Hitlera, każda niemiecka partia do swojego rozwoju i istnienia potrzebowała trzech ważnych elementów: piwiarni do wygłaszania mów, ulicznej bojówki i barwnej populistycznej gazety. Zamieńmy real w wirtual a uzyskamy: Facebook, bandę hejterów i własny portal.

Nie bez kozery o Hitlerze wspominam, gdyż dzięki kanałowi National Geographic doznałem „wtórnego” olśnienia. Przypomnijmy kilka kwestii:
Kto tworzył SA (sturmabteilung czyli „brunatne koszule”)? WYRZUTKI. Bezrobotni, skorzy do zadymy kolesie zakochani w piwie (najlepiej od rana do wieczora). Skąd w Niemczech wzięły się wyrzutki? Otóż w liberalnej demokracji i kapitalizmie dotkniętych kryzysem, dla pewnych ludzi nie było miejsca – oczywiście oprócz partii nazistowskiej, która panujący niesprawiedliwy ustrój obiecywała zmieść z powierzchni ziemi.

Drugie wtórne olśnienie z NG dotyczyło nowej i bardzo precyzyjnej definicji nazizmu. Hitler planując odrodzenie upokorzonych Niemiec, starał się powiązać idee bliskiego sercom robotników socjalizmu z ideami narodowo konserwatywnymi bliskimi sercom starszych pokoleń (m.in. weteranów). Dołączając idee rasistowskie uzyskał również coś bliskiego sercom bezrobotnych i niezbyt rozgarniętych opojów. Można powiedzieć, że stworzył program dla wszystkich – oczywiście oprócz… inteligencji, która była już zrzeszona w partiach lewicowych, liberalnych i demokratycznych.

Mógłbym w filmie NG (polski tytuł „Naziści: Spisek wyrzutków” – The Rise of the Nazi Party: Nazism Is Born) doszukiwać się propagandowych podtekstów gdyby nie to, że nakręcono go w 2014 roku, a więc jakiś czas przed dobrymi zmianami w Polsce.

Podsumujmy:
– kulturę powoli zastępuje internet i to co było wartościowe jeszcze wczoraj, dziś może nie mieć znaczenia (liczą się argumenty ilościowe a nie jakościowe lub definicja jakości została przegłosowana).
– liberalna demokracja w czasie kryzysu nie ma nic do zaoferowania kibolom.
– jakie skutki może mieć łączenie idei socjalistycznych z konserwatywno-narodowymi wspartymi niechęcią do niezbyt białych, którzy mogą roznosić zarazki.

Czy na powyższej liście nie znajdujemy wielu ważnych podpowiedzi (niekoniecznie tylko analogii)?

Dołączam stylowy obrazek z epoki przypominając, że wówczas swastyka była starohinduskim symbolem szczęścia i pomyślności w działaniu.
Nazisci-Zyskac-Szacunek

Reklamy