RUINA KONTRA DOSKONAŁOŚĆ

by romskey

Mnie osobiście wkurwia ta nowomowa, zarówno ze strony PO jak i PIS. Właśnie przeczytałem, że Morawiecki odwołał „Polskę w ruinie” ale „byłby uczciwy gdyby przyznał, iż doskonała kondycja polskiej gospodarki to zasługa rządu PO/PSL” – pisze niejaki Dariusz Młynarczyk.
Doskonała kondycja polskiej gospodarki – co to za pierdolenie? Znów wyprzedziliśmy Francję i Szwajcarię, a może Luksemburg, Norwegię czy inną Australię? Może jesteśmy już Katarem albo USA? Co to znaczy „doskonałość”? Doskonałość i dług publiczny, deficyt, bezrobocie, kilka milionów za granicą „za chlebem”, ileś tam procent ludzi ma mniej niż 500zł na głowę (wydaje więcej niż zarabia i nie z rozpusty ale dlatego że podstawowe życie kosztuje), banki srają się o kredyty bo co miesiąc kilka tysięcy firm powstaje i kilka tysięcy pada, lwia część gospodarki rośnie na dotacjach a nie własnym. Czy odkryliśmy jakąś ropę, gaz, złoto czy diamenty, przejęliśmy rynek „chińsko-amerykański”? Szanujmy do psiej maci znaczenie słów, bo „doskonale” to jest pojęcie dość określone. Jestem pewien w 100%, że gdyby chcieć sprzedać używającym wspomnianego słowa samochód jako „doskonały” z listą ‚adekwatnych’ do opisanych wyżej usterek zabiliby nas śmiechem.
Ja nie mówię, że ten samochód nie jeździ, że stoi (że jest w ruinie), ale to nie jest Bugatti a Bugatti już bardziej zasługuje na słowo „doskonały” (gdy nowe). To nie jest jeszcze Mercedes czy BMW. To nie jest Citroen czy Volvo.
Żyjemy w rzeczywistości pojebanych skrajnych określeń dla tych samych zjawisk, zmieniania liczb pojedynczych na mnogie. Czy normalny człowiek jest w stanie to „kupić”, przyswoić? Nie, po prostu zaczyna mieć to w dupie, bo zwykle jego prywatna, subiektywna opinia jest bliższa prawdy niż oficjalny przekaz.

wiledr

Reklamy