SOROS! ODDAJ MOJE PIENIĄDZE!!!!!

by romskey

Dowiedziałem się właśnie, że płaci mi Soros. Z uwagi na to, że sam finansowałem dotychczas swój udział w demonstracjach KOD-u czuję się oszukany podobnie jak przynajmniej 50-70 tys innych uczestników. Gdy nie zobaczę kasy, będę musiał podjąć kroki prawne o zwrot kosztów, pozostaje tylko pytanie: kto ukradł tę mamonę? Kijowski, Petru czy może nawet sam Soros?

Przeglądanie sieci bywa meczące, szczególnie gdy zechcemy dowiedzieć się co myślą tzw. polscy patrioci. Ilość pomyj, które wylewa się na ludzi takich jak ja, może przytłoczyć. Chciałbym się śmiać słysząc ich słowa, ale na dłuższą metę nie potrafię. Po prostu, normalny człowiek słysząc taką ilość oszczerstw, podejrzeń, inwektyw przestaje zastanawiać się nad treścią a zaczyna szukać odpowiedzi na pytanie: co im dolega? Rozumem, że nośnikiem niesprawiedliwej plotki może stać się każdy (choćby przez przypadek), jednak gdy zauważymy, że ktoś owe plotki z jakimś wyjątkowym zacięciem gromadzi to zaczyna zastanawiać owe zacięcie.

Od strony politycznego marketingu rzecz jest prosta. Obrzydzenie   politycznego rywala służy temu, by ten nie zyskał lub nie powiększył poparcia (a najlepiej takowe stracił). Tak już mamy w genach, że z czymś budzącym wstręt nie chcemy mieć do czynienia nawet gdy chodzi o idee, więc kolegowanie się z kapusiami, zdrajcami i innym gorszym sortem dla świętego spokoju zakończymy (by nie zarazić się).

Obrzydzanie to stara SB-ecka metoda. Wykorzystuje się zarzuty, które trudno udowodnić a łatwo „przykleić” np. rozpuszczanie w kolejce plotki o tym, że ktoś ma nieślubne dzieci, jest alkoholikiem, donosicielem, prowadzi jakieś kombinowane interesy czy jest spowinowacony z kimś niedarzonym szacunkiem. Właściwie można zmyślić cały życiorys niewinnego człowieka wiedząc o tym, że większość odbiorców takiej fałszywki nie ruszy do klinik badających DNA czy urzędów by sprawdzać akta, adresy, kontakty, przelewy. Do takiej dogłębnej analizy potrzebny jest nie tylko czas, uprawnienia, pieniądze i odrobina mózgu ale i trud poszukiwawczy może nie przynieść żadnych efektów. „Zainteresowany” jak łatwo domyślić się, także nie będzie dobrym źródłem wiedzy, gdyż nikt normalny do nazbyt podłego życiorysu nie przyznałby się. W preparowaniu kalumnii znaczenie ma powszechna moralność, w której należy szukać inspiracji. Gdy owa powszechna moralność nakazuje np. wykluczać gejów z towarzystwa, to rozpuszczenie plotki o tym, że ktoś jest gejem załatwia sprawę.

Można byłoby przyjąć, że nie ma sposobu na tego typu błoto, pod warunkiem, że ktoś nie zapyta:

– A co mnie to obchodzi? Nie należę do ludzi studiujących cudze życiorysy, gdyż zajęty jestem głównie pisaniem własnego.

Istotnie, część polityków chciała trochę polansować się przy KOD, ba, nawet samo grono tych którzy zapewnili M.Kijowskiemu wsparcie w początkach jego drogi (niektórzy uważają, że tylko psuli wewnętrzną demokrację ruchu) to grono o bardzo konkretnym partyjno-ideologicznym profilu. Obserwuję tę inicjatywę od zarania i nie są mi obce wspomniane środowiska, dlatego mój prawdziwy ubaw wywołuje wysyp ekspertów d/s KOD-u, którzy w życiu nie słyszeli o Studiu Opinii czy „Stop Gwałtom” Kijowskiego. Jakiś podły riserdż im wyszedł, żeby od razu do samego Sorosa trafić, który swoją tajemną misję budowania masońsko-lewackiego NWO na świecie zdradza akurat najbardziej antysemickim i zbydlęconym polskim portalom. Jeżeli to wyciek, to ilu narodowców robi za sekretarki w jego biurze, U ŻYDA!!!???

Sram na to kto finansuje KOD. Jak tysiące innych ludzi uczestniczę gratis z przyczyn osobistych i będę uczestniczył niezależnie od tego, czy KOD będzie istniał czy nie. Nawet gdy z KOD-u wyrośnie jakaś partia to udział w manifestacjach nie ma najmniejszego związku z tym na kogo oddam głos. Podoba się mi idea „Obywatele dla demokracji”, gdyż w Polsce wiele jest do zrobienia. Sukcesy KOD-u są widoczne: opublikowanie znanego wyroku, pojawia się jakiś zaczyn międzypartyjnego dialogu i konsultacji w sejmie. Jak widać czasem „demokracja” musi trochę pomóc motywować polityków, którzy bez tego oddechu na plecach łatwo o demokracji zapominają. Owszem, żałuję, że KOD nie działał za czasów PO i niczym protest ACTA nie powstrzymywał decydentów od podejmowania kroków nie całkiem zgodnych ze społecznym duchem. Kiedyś jednak warto zacząć. Gdy solą protestów KOD-u przestanie być antykaczyzm a stanie się rzetelna kontrola procesów demokratycznych będę szczęśliwy. Piłka jest po stronie PiS a Kukizowi przypominam, że KOD to dokładnie to o co walczył.

 

Od roku 1994, George Soros wspiera oddolne ruchy walczące o legalizację marihuany w ramach budowania alternatyw dla polityki narkotykowej. Na ten cel przeznaczył co najmniej 80 mln. dolarów.

Reklamy