PROWOKACJE

by romskey

I
– Dobry muzułmanin nie musi być fundamentalistą, tak jak nie każdy żyd czy katolik musi ściśle stosować się np. do zalecenia ukamienowania nieposłusznego i krnąbrnego syna (Leviticus – Kapłańska – 20:9). Muzułmanin może w swoim postępowaniu naśladować proroka Mahometa, który np. nigdy nie uderzył kobiety.

Powyższy argument przytaczają umiarkowani przedstawiciele islamu, jako odpowiedź na cytowaną przez oponentów surę 4:34 (wg. Bielawskiego): „Mężczyźni stoją nad kobietami ze względu na to, że Bóg dał wyższość jednym nad drugimi, i ze względu na to, że oni rozdają ze swojego majątku. Przeto cnotliwe kobiety są pokorne i zachowują w skrytości to, co zachował Bóg. I napominajcie te, których nieposłuszeństwa się boicie, pozostawiajcie je w łożach i bijcie je! A jeśli są wam posłuszne, to starajcie się nie stosować do nich przymusu. Zaprawdę, Bóg jest wzniosły, wielki!”

Oponenci nie ustępują w wysiłkach. Jako kontrargument przywołują także zdarzenie, w którym Mahomet zlecił zabójstwo ulicznej poetki ‚Asmy’ Bint Marwan a więc nie tylko kobiety ale artystki. Wedle dostępnych źródeł, Asma’ Bint Marwa w swoich wierszach publicznie nie tylko publicznie krytykowała i beształa tych, którzy przechodzili na islam ale pytała również, czy ktoś nie powinien powstać, by go (Mahometa) powstrzymać? (część badaczy tematu mówi wprost o podżeganiu do zabicia proroka). Można zauważyć, że nawet gdy Mahomet budował swoje zaplecze mordując oponentów wobec czego ‚Asma’ Bint Marwan wyrażała sprzeciw, to czy jest najlepszą kandydatką na ikonę wolności słowa i sztuki, praw kobiet czy dowodem na antyfeminizm Mahometa? W obiektywnym ujęciu, ‚Asma’ Bint Marwan była aktywnie działającym politykiem z wyrazistymi ambicjami, a skoro tak, to kwestia płci lub wykonywanej profesji miała tu znaczenie drugorzędne – stała się celem nie ze względu na płeć czy „zawód” lecz działalność. Co istotne, opis zdarzenia zapisany jest w hadisach (opowieściach o życiu Mahometa) a nie Koranie. Wiele z hadisów z uwagi na ustny przekaz zostało uznanych przez muzułmańskich uczonych za niewiarygodne (tzw. fałszywe hadisy, które tworzono na lokalne potrzeby plemion, przywódców). Przytoczony hadis, również jest kwestionowany.

II
Muzułmanom zarzuca się pochwałę pedofilii, skoro Koran zezwala na ślub z 6-latką. Umiarkowani muzułmanie odpowiadają pytaniem:
– Ale czy my to robimy? Czy zezwolenie jest nakazem? Czy znasz muzułmanina, który poślubił i wykorzystał 6-latkę?

Tu oponenci przytaczają opisy gwałtów dokonywanych na nieletnich przez emigrantów z krajów, w których islam jest religią powszechną, choć na ile religijnie uformowane rodzinne relacje można wiązać z gwałtem na nieznanej, nieletniej osobie lub na ile taki fakt można łączyć z zaleceniami Koranu pozostawiam już Waszym indywidualnym rozważaniom.

Groźne umiarkowanie

Istnieją środowiska, które zdają się bać bardziej umiarkowanego islamu niż radykalnych lub fundamentalnych jego odłamów. Działalność radykałów jest argumentem samym w sobie i pasuje do z góry założonej tezy, gdy umiarkowani muzułmanie, są w stanie zniweczyć cały wysiłek włożony w budowę nienawiści wobec ogółu wyznawców. Bardzo wygodnym narzędziem staje się w takich przypadkach PROWOKACJA.

W jednym ze zdarzeń uwiecznionych w serwisie YouTube, młody muzułmański raper wchodzi w polemikę z głoszącym swoje przekonania przedstawicielem antyislamskiej, niemieckiej partii Freiheit. Muzułmanin jest zaskoczony treściami, które wypowiada przez megafon aktywista. Oponuje, twierdzi, że nie można obarczać winą wszystkich muzułmanów, tak jak niewłaściwe byłoby oskarżanie o pedofilię wszystkich chrześcijan. Aktywista twierdzi, że nie wini muzułmanów ale islam, choć przekaz jest wyjątkowo czytelny (partia na ogól nie powstają przeciw religiom rozumianym jako zjawiska pogodowe). Młody muzułmanin sprawia wrażenie bystrego człowieka, zachowuje kulturę (zwraca się per „pan”), na co aktywista Freiheit wyciąga Koran i zaczyna cytować najbardziej kontrowersyjne fragmenty. Muzułmanin wydaje się wstrząśnięty, dopytuje „kto to tłumaczył?” lub „kolejna sura mówi coś innego”. Aktywista używa megafonu, stara się przekrzyczeć muzułmanina, który wyraźnie traci grunt pod nogami. Po krótkiej chwili, gdy dezorientacja młodego muzułmanina sięga granicy, puszczają mu nerwy. „Śmiejcie się śmiejcie, wszyscy jeszcze zobaczycie, idę stąd, spierdalaj stary!”. Spluwa na ziemię i woła odchodząc „Niech Was Allah wszystkich ukarze! Kim wy jesteście? … głosicie, że islam jest taki, owaki..”.
Aktywista woła za odchodzacym: – Jesteś gotów zabijać dla Allaha?
– Tak! – wyrzuca z siebie zdesperowany chłopak – Jestem gotów zabijać dla Allaha!
– Zabijać niewierzących?
– Niewierzących nie! – odkrzykuje muzułmanin.
Aktywista przytacza Koran:
– Werset 2:191: zabijajcie niewierzących gdziekolwiek ich znajdziecie.
– Żeby było jasne – muzułmanin wraca i szturcha palcem aktywistę – muzułmanie nie zabijają niewinnych ludzi! Nigdy!
Aktywista pyta o zamachy z 11 września. Muzułmanin wspomina coś o teorii spisku, o tym, że za zamachami stała sama Ameryka. Wściekły muzułmanin odchodzi, rzucając „spie***laj”.

Podpis pod 9 minutowym filmem w YT brzmi:
Muzułmanin w Niemczech: Jestem gotów zabijać dla Allaha

Cel osiągnięty.

Ciekawy wątek do tematu wnoszą konfrontacje pod nazwą „Hooligans against Salafists” (Chuligani przeciwko Salafitom) urządzane m.in. w Kolonii. Role poszczególnych grup sporu są zarysowane o wiele wyraźniej: nacjonalistyczni kibice piłkarscy protestują przeciwko islamskim radykałom salafitom. Przyznam się Wam, że dopiero w tym punkcie odniosłem wrażenie „równowagi stron”, jednak moje zainteresowanie wzbudził inny element. Konfrontacja wisi na włosku, jednak żadna ze stron nie chce być tą agresywną, napastniczą. Co robią „Hooligans”? Wyciągają i wymachują wyjątkowo złośliwymi i poniżającymi karykaturami Mahometa. Salafitom puszczają nerwy, rozpoczyna się zadyma. Jeden z salafitów biega z nożem i podczas próby zatrzymania go przez policję (stojącą zwyczajowo pomiędzy dwoma grupami), dźga stróża prawa nożem w nogę. Podpis pod filmem brzmiał: „Islamiści atakują niemiecką policję”.

Cel osiągnięty.

Jak widzicie trochę rozpisałem się, ale to z chęci poruszenie kilku integralnych wątków. Można zadać sobie pytanie, kto bardziej radykalizuje niemieckich muzułmanów: radykalni duchowni czy środowiska prawicowe, które bądź uderzają w najczulsze punkty muzułmańskiej tożsamości bądź nauczają na ulicy o wyłuskanych z Koranu najbardziej kontrowersyjnych treściach, przedstawiając je jako fundamentalne, kluczowe dla wszystkich wyznawców? Dlaczego tak mało słyszymy „Nie ma przymusu w religii! (…)”(Koran, 2:256) „I mów: ‚Prawda pochodzi od waszego Pana. Przeto kto chce, niech wierzy, a kto nie chce, niech nie wierzy!’ (…)” (Koran, 18:29). O nauczaniu: „Wzywaj ku drodze twego Pana z mądrością i pięknym napomnieniem ! Rozmawiaj z nimi w najlepszy sposób! Zaprawdę, twój Pan zna najlepiej tych, którzy zeszli z Jego drogi; i On zna najlepiej tych, którzy idą drogą prostą!” (Koran, 16:125). O tym, że Mahomet był zaangażowany w walkę przez jedyne trzy miesiące gdy powszechnie uznaje się, że prowadził wieczną wojnę. O tym kiedy podejmować walkę: „Wolno walczyć tym, którzy doznali krzywdy – Zaprawdę, Bóg jest wszechwładny, by im udzielić pomocy! – i tym, którzy zostali wypędzeni bezprawnie ze swoich domostw, jedynie za to, iż powiedzieli: „Pan nasz – to Bóg!” I jeśliby Bóg nie odepchnął ludzi, jednych przy pomocy drugich, to zostałyby zniszczone klasztory i kościoły, miejsca modlitwy i meczety, gdzie często wspomina się imię Boga.(…)” (Koran, 22:39-40). O tym, że obok sury 2:191 istnieją: „„Zwalczajcie na drodze Boga tych, którzy was zwalczają, lecz nie bądźcie najeźdźcami. Zaprawdę; Bóg nie miłuje najeźdźców! I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili- Prześladowanie jest gorsze niż zabicie. – I nie zwalczajcie ich przy świętym Meczecie, dopóki oni nie będą was tam zwalczać. Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijajcie ich!- Taka jest odpłata niewiernym! – Ale jeśli oni się powstrzymają…- zaprawdę, Bóg jest przebaczający, litościwy!” (Koran, 2:190-192)”. A jeśli oni skłonią się do pokoju, to i ty się ku niemu skłoń i zaufaj Bogu! Zaprawdę, On jest Słyszący, Wszechwiedzący!” (Koran, 8:61). Zakaz znęcania się nad wrogami: „(…)Prześladowanie jest gorsze niż zabicie.(…)” (Koran, 2:191). „Wasi słudzy i niewolnicy wojenni są waszymi braćmi. Ktokolwiek ma niewolników wojennych powinien dać im pokarm, jaki sam spożywa i odzież, jaką sam nosi. Nikt nie powinien obciążać ich pracą, która jest ponad ich możliwości. Jeśli jednak jesteście zmuszeni nałożyć na nich ciężką pracę, pomagajcie im.”.

Często zastanawiałem się w jaki sposób ukazać skutek, który przynosi prowokacja i uważam, że opisane w tekście przykłady dobitnie problem ilustrują. Mam w związku z tym poważny problem z „wolnością słowa”, która nie musi być od razu „mową nienawiści”, wystarczy, że jest prowokacją by przyniosła bardzo niekorzystny skutek. Czy broniąc wolności słowa, powinniśmy bronić także wolności prowokacji (a może powinniśmy uczyć się nie ulegać jej, a więc pozwalać na brukanie wszystkiego co dla nas ważne)? Wolność słowa to także wolność wypowiedzi artystycznej, przy której przyjęto, że artystom można więcej…ale czy wszystko? Czy ateiści chcą ochrony uczuć ateistycznych czy likwidacji art. 196 KK o ochronie uczuć religijnych a więc totalnie wolnej amerykanki?

Przypomniał mi się wywiad, w którym założyciel portalu Euroislam, G. Lindenberg rozmawiał z arabistą (muzułmaninem) B. Zagórskim (POLSAT „TAK czy NIE”). G.Lindenberg wyliczając główne obawy związane z islamem wymienił zagrożenie dla wolności słowa, który to zarzut B.Zagórski skwitował ironicznym spojrzeniem. Cóż, Euroislam jest portalem, który zawodowo zajmuje się krytyką islamu, choć nie w stylu kibolskim ale w stylu wspomnianego wcześniej aktywisty antyislamskiej partii Freiheit. G.Wyborcza napisała o redaktorach: „Mili ludzie z jadowitą obsesją” (chodzi o obsesję wyszukiwania jak najbardziej negatywnych zjawisk związanych z islamem). Warto jednak zauważyć, że G.Wyborcza zareagowała dopiero wówczas, gdy zauważono, że działalność portalu Euroislam koliduje z programem przyjmowania syryjskich uchodźców. Dla mnie osobiście, przekaz Euroislamu jest tożsamy z przekazem takich źródeł jak „Nie Dla Islamizacji Europy” czy podobnych prawicowo-„chrześcijańskich” źródeł siejących lęk, nienawiść, podgrzewających „pogromową atmosferę” (określenie zaczerpnięte z GW).

***
Warto przy okazji tematu przypomnieć, że Koran napisany jest w języku klasycznym arabskim, a większość wyznawców nie zna tego języka (podobna sytuacja miała miejsce w chrześcijaństwie, kiedy funkcjonowała łacina). Gdy wyznawcy nie znają dosłownej treści, a zawartość świętego pisma islamu opanowują jedynie pamięciowo, wyłania się ogromna rola islamskich duchownych, którzy ową treść wiernym tłumaczą/interpretują.

isl

Tekst dotyczy roli prowokacji w procesie radykalizowania postaw i przekonań. Temat islamu w Europie jest przykładem jak sądzę bardzo czytelnym i dlatego sięgnąłem właśnie po niego. Opisaną mechanikę można odnieść do wielu innych obszarów.

Reklamy