UCHODŹCY – CAŁA PRAWDA, CAŁĄ NOTKĘ!

by romskey

Niejednokrotnie krytykowałem afiszowanie się tak kołtuńskimi sloganami jak „cała prawda”, „oni kłamią”, „fakty” itp. jednak mam ochotę trochę Wami potrząsnąć. Sądzę, że szybko zrozumiecie dlaczego.

Obieg opinii zdominowała dyskusja dotycząca uchodźców, która wcisnęła w fotel nawet mnie. Torturowany czarno-białymi obrazami potrzebowałem kilku tygodni na to, by zadać sobie wreszcie podstawowe, by nie powiedzieć najważniejsze pytanie:

– Czy my, u diabła, żyjemy w jakimś Darfurze, zanarchizowanej, dzikiej i pozbawionej jakiegokolwiek ładu i porządku krainie, w której o kompetencjach i inteligencji decydentów przesądza ilość pasów z amunicją przewieszonych przez barki?

Sens tego pytania jest prosty:

CZY UFASZ WŁASNEMU PAŃSTWU?

UFAĆ PAŃSTWU to znaczy wierzyć w to, że państwo funkcjonuje, że posiada określone narzędzia, jest w stanie stawać na wysokości zadania w sytuacjach kryzysowych, jest w stanie podejmować decyzje, realizować je, że istnieją skuteczne procedury. To zagadnienie nie ma nawet związku z tym, kto tym państwem rządził, rządzi lub będzie rządził. Chodzi o to czy potrafimy zaufać hydraulikowi w to, że naprawi rurę, czy wolimy nad nim stać i mówić mu co ma robić? Albo bardziej dosadnie: „Czy wolimy by operował nas skupiony chirurg, czy chirurg, któremu podpowiada tuzin kiboli i drugi tuzin syczących na widok krwi?”.

NIE UFAĆ PAŃSTWU – to znaczy podważać jego skuteczność, twierdzić, że państwo nie jest w stanie rozwiązywać problemów i obywatele powinni wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić np. jakiś majdan.

Dając się wciągnąć w udział w publicznym sporze i wyrażając jakikolwiek pogląd dotyczący uchodźców (pozytywny lub negatywny) nie tylko dokarmiasz populistów ale dajesz wyraz swojej dezaprobacie wobec państwa, któremu nie ufasz. Czy rzeczywiście chcesz istniejące procedury przegłosować (przekrzyczeć?), uważasz, że zrobisz lepiej, że państwo jest głupie i bezsilne, że wołając „szybciej, szybciej!” pomagasz?

Przeciwnikom przyjmowania uchodźców polecam wygooglanie 12-stronicowego skrótu pt. „Status uchodźcy w Polsce” i dokładne zapoznanie się z nim. Leniwszym ale z wyobraźnią i podstawową wiedzą o działaniu polskiej biurokracji podpowiem, że uzyskanie statusu uchodźcy to droga przez mękę. Nigdzie nie ma mowy o wywalaniu nowo-przybyłych hurtem na ulicę, jaki to obraz jest upowszechniany.

Zwolennikom przyjmowania uchodźców polecam…. ten sam dokument i dostrzeżenie w nim tego, że każdy uchodźca posiadający coś co w USA nazywa się „good moral character” może spać spokojnie i żadna krzywda mu się nie stanie.

Jeżeli zadaliście sobie wskazany wyżej trud odpowiedzcie na pytanie: czy procedury państwa są głupie, czy może jednak nie są takie głupie i może pozwolić im zadziałać?

Nawet gdy część z Was uzna to za herezję, powiem wprost: jeżeli dacie państwu czas, przestaniecie wywierać presję na odpowiedzialne instytucje, pozwolicie im wykonywać ich krecią robotę, to nawet nie zauważycie, że coś się dzieje, tak jak nie zauważyliście kilkudziesięciu tysięcy obcokrajowców, którzy ostatnimi czasy dostali pozwolenie na pracę w Polsce. Jeżeli wolicie obalić władzę i ustrój, bo uważacie, że zrobicie lepiej, zróbcie to, doświadczymy najwyżej małej wojny domowej, samosądów, znikną straże graniczne, policja, wojsko, czyli to całe gówno, które przeszkadza narodowi żyć „godnie i po ludzku”. Z pewnością żaden imigrant czy uchodźca nawet nie zbliży się do polskiej granicy, bo przecież takiej nie będzie.

Powtórzę jeszcze raz: Gra toczy się o to czy ufasz państwu czy nie i wiem jakie to trudne, ale uzbroimy się w cholerną, znienawidzoną cierpliwość i pozwólmy państwu działać. Zgódźmy się w tej jednej cholernej sprawie, zgódźmy się w tym, że strażak lepiej poradzi sobie z pożarem niż tłum niosący wodę w kanistrach po benzynie.

Bądźmy solidarni i cierpliwi. Na wojnę zawsze znajdziemy wolną chwilę.

images

Advertisements