ZABOBON

by romskey

Magiczne moce i właściwości od wieków znajdowały się w centrum żywego zainteresowania. Nie znamy wszystkich odpowiedzi, dlatego napotykając ścianę własnej niewiedzy, niemocy lub niepewności staramy się ją przeskoczyć za sprawą alternatywnych rozwiązań. Zainteresowani zwiększeniem prawdopodobieństwa osiągnięcia szczęścia w miłości, finansach, spełnienia ambicji, utrzymania zdrowia, często spotykamy ludzi lub instytucje oferujące nam magiczne i odpłatne spełnienie naszych – ładnie nazwanych – „potrzeb duchowych”.

Zabobon jest wiarą w to, że ktoś lub coś może spełnić nasze oczekiwania, rozwiązać nasze problemy lub rozwiać nasze obawy nie posiadając ku temu, żadnych racjonalnych, mierzalnych możliwości.

Nie raz padało pytanie, gdzie leży granica pomiędzy religią a zabobonem? W tym kontekście, określenie roli i popularności wielkich zorganizowanych religii nie jest trudne. Bazowanie na wierze w to, że alternatywne metody mogą rozwiązać wiele problemów człowieka pozwala zagospodarować ten rynek ofertą „magicznej pomocy”. W kościele katolickim rolę bóstw i amuletów przejęli „święci”. Św. Krzysztof jest patronem podróżników, św. Agapit jest patronem ciężarnych kobiet, św. Blandyna – patronką pomocy domowych, dziewic, św. Brygida Królowa – patronką dobrej śmierci, św. Filomena – patronką szczęśliwych narodzin dzieci, etc. Długoterminowy, ekonomiczny sukces dystrybutora gwarantuje to, że owe lęki i oczekiwania można z pełnym powodzeniem stwarzać lub pogłębiać. Zarówno wizja pośmiertnego pozyskania 72 hurys, jak i perspektywa pogrążenia się w ogniu piekielnym pobudzają wyobraźnię i zainteresowanie wiernych, którzy zazwyczaj otrzymują równoległy i wyraźny sygnał dotyczący tego, co należy zrobić, jak postępować i gdzie zapłacić aby trafić lub nie trafić, do któregoś z wymienionych miejsc.

Czy zabobon jest elementem ciemnogrodu? To niełatwe pytanie, gdyż szukanie alternatywnych rozwiązań nie zawsze musi ocierać się o kwestie magiczne. Popyt na poradniki typu „Jak zarobić miliard w tydzień” cieszą się ogromną popularnością, podobnie jak szkolenia mające uczynić z gospodyń domowych byki i niedźwiedzie Wall Street. Dlaczego wierzymy? Jeżeli na rynkach finansowych traci 95% zainteresowanych, to przecież możemy być w tych zwycięskich 5%.

W zrozumieniu mechanizmów zarobkowania na zabobonie najlepsze są proste przykłady. Jerzy Ficowski, autor książki „Cyganie polscy” (1953), wędrując przez dwa lata z taborem cygańskim posiadł wiedzę, za której upublicznienie został przez cygańską społeczność wyklęty. Na str. 85 swojej książki napisał: „Cygańskie wróżbiarstwo i magia – główne źródła utrzymania większości grup tego ludu – polegają na umiejętnym, kultywowanym od stuleci wykorzystywaniu zabobonności niecygańskiego otoczenia”. Opisał jak Cyganie za sprawą niskobudżetowych, woskowych figurek „diabełków”, „trupków” czy „włochatych krzyży” wywoływali zabobonny lęk u Polaków oferując odpłatną pomoc w odczynianiu uroków: (Cyganka) prosi chłopkę o kurze jajko i zawija je w chustkę, umieszczając obok niego niepostrzeżenie ukrytego „diabełka”. Prosi klientkę o rozbicie jajka, poczem rozwija chustkę i wydobywa ze skorup – złowróżbną figurkę. Cyganka wyjaśnia ogrom niebezpieczeństwa: w jajku mieszka diabeł.(źródło cyt. „Cyganie Polscy” J.Ficowski)

Czytając takie opisy naprawdę trudno określić kto jest bardziej winny, głupi czy ten, który na nim zarabia lub czy w ogóle mamy prawo zwalczać lub ingerować w zwykle dobrowolny, świadomy i samodzielny wybór „wierzeń” a więc i to, kto na co wydaje swoje pieniądze? E.Bieńkowska skorzystała z usług numerolożki, J.Palikot radzi się u indyjskiego guru, który czyta energie i wskazuje trendy. Z pewnością wielu polityków trzyma w kieszeni szczęśliwego słonika lub układa sobie pasjansa.

Nie podlega dyskusji to, że zabobon może pełnić pozytywną psychologiczną rolę, działać niczym placebo, dawać wiarę w powodzenie tam gdzie wcześniej dominował lęk i niepewność. Kontrowersje wywołuje cena. Wiele oczekiwalibyśmy od oferujących alternatywne rozwiązania, bo czy etyczne jest pobieranie opłat za produkt, którego wartość jest zerowa (nawet gdy przynosi korzyść niczym fałszywy banknot)? Czy etyczne jest stwarzanie lęków, oczekiwań, wpływanie na polepszenie samopoczucia bez jasnych oznak poprawy fizis? Wielu oferujących alternatywne usługi zdaje się być przekonana o swoich niezwykłych możliwościach i zdolnościach a występy Brashbory pozwalają utrzymać Stadion Narodowy.

Ciemnogród wydaje się być zjawiskiem, w którym wiara w „magiczność” nie zanika, być może zabobon sam w sobie jest częścią nas i czasem tylko nazywamy go nadzieją.

wwwonlinecrystalballcom

Advertisements