GETTO – DETROIT – POLSKA – EUROPA

by romskey

detroit

Problemy amerykańskiego przemysłu drugiej połowy XX w. bardzo przypominają zmiany w Polsce. Miejsca takie jak Detroit można porównać np. do „upadłych” PGR czy innych wielkich zakładów pracy. Zwróćmy uwagę na to, że sam fakt możliwości zmniejszenia liczby etatów dzięki technologii lub przeniesieniu części produkcji tam gdzie taniej, przy jednoczesnym spadku zamówień sprawia, że na bruk i socjal trafiają tysiące niewykwalifikowanych pracowników, którzy nauczyli się przez lata jednej czynności i z trudem przychodzi im myśl o przekwalifikowaniu się. Ludzie ci, w czasie prosperity zaczynali budować klasę średnią a zaistniała sytuacja staje się dla nich traumatycznym przełomem. Określana współcześnie jako dobra kondycja amerykańskiego przemysłu samochodowego to jedno, ale tysiące o ile nie miliony czarnych z prowincji, którzy przyjechali kiedyś szukać lepszego życia, nie ma dokąd wracać. W takich warunkach wyrasta drugie i trzecie pokolenie. Czyż podobny los nie spotkał emigrantów z krajów arabskich sprowadzonych do odbudowy Europy po wojnie? Przypuszczano, że będą potrzebni przez kilka pokoleń ale poszło szybciej i nagle okazało się, że nie ma pomysłu na to co z nimi zrobić. Powstawały getta. Przemysł jako lewar gospodarczego wzrostu a jednocześnie mechanizm masowego przemieszczania ludności, masowego zasiedlania, masowego zatrudniania, rozbudzania w ludziach nadziei należy traktować ostrożnie. Prosperity kończy się kiedyś, gdyż ludzie nie potrzebują np. 5 samochodów. Jaki los czeka byłych pracowników? Zasilą szeregi bezrobotnych, przy pewnym szczęściu żyjących z socjalu. Ich dzielnice zamienią się w oazy przestępczości. Dzięki Detroit możemy zobaczyć ekstremalne skutki takich zmian. Polska również podlega „prawom fizyki”.

detroit2

(źr.grafik:news.nationalpost.com)

Advertisements