EUROPEIZACJA

by romskey

Przy okazji dyskusji o europejskich muzułmanach, dość często pojawia się argument niechęci do asymilacji z ich strony. Przez długi czas uznawałem takie postawienie sprawy za właściwie, gdyż umowne „zacieranie różnic” czy jak kto woli „wtapianie się w tło” – idzie akurat tej społeczności opornie. Jednak zacząłem zastanawiać się również nad tym, czym konkretnie jest „euro-asymilacja”, czym jest europejskość, do jakiego wzorca kulturowego muzułmanie czy w ogóle emigranci mogliby dla własnej wygody i pomyślności dostosować się? Odpowiedź nie jest taka prosta jak mogłoby wydawać się.

W Polsce zarysowano niegdyś podział na „ludzi z miasta” i „ludzi ze wsi”. Po czasie, określenie twardych różnic stało się niemożliwe, ale wcześniej dysponowaliśmy jakimiś punktami zaczepienia typu ogłada, czystość, wiedza o świecie, sposób traktowania ludzi i zwierząt a nawet stosunek do religii. Dziś spoglądając na uznających się za miejską śmietankę zakapturzonych hip-hopowców z wytatuowanym na pół pleców Małym Powstańcem budzi jakieś dziwne odczucia. Czy asymilacja ma określony kierunek? Wtopienie się w tło nie jest proste. Tła są różne i trudno mówić o jakimś uniwersalnym wzorcu.

W jednym z filmów dokumentalnych o francuskich skinheadach, autor siedzący pośród ubawionych i statutowo ubranych skóro-głowych dostrzegł, że jeden z nich z pewnością nie jest posiadaczem czystej białej krwi (pure aryan blood). Nie całkiem strapiony tym spostrzeżeniem człowiek o typowych arabskich rysach stwierdził otwarcie, że pochodzi z Algierii. Jego kompani zapytani o to, czy im to nie przeszkadza zareagowali przecząco – ależ skąd, on jest okej, jest z nas. Czym zasłużył się ów Algierczyk, by roztopić chłód rasowy i zdobyć zaufanie prawicowych ekstremistów? – a może lepiej nie pytać? Cóż, w pewnym okresie historii Paryża, a nie chodzi o historię odległą, więcej swastyk na domach zamieszkałych przez Żydów (lub uchodzących za Żydów) wymalowali sprejami arabscy gówniarze a nie biali chłopcy spod znaku white-power. Przez wcale niekrótki okres istniał niepisany sojusz chrześcijan z muzułmanami i domyślcie się sami przeciwko komu był skierowany. Sięgając głębiej w historię dowiemy się, że najbardziej zasłużony dla rasowego oczyszczania świata Adolf Hitler, u schyłku wojny dostrzegł w Arabach doskonałych sojuszników, gdyż głęboko nienawidzących zarówno Żydów jak i Brytyjczyków. Choć refleksja wodza III Rzeszy była już musztardą po obiedzie, to jednak pamięć o wspólnocie ideologicznych priorytetów przetrwała.

Asymilację, jak widzicie, może znacznie uprościć i przyspieszyć przyjęciem obecnych w danej kulturze antagonizmów. Asymilacja z częścią Francuzów powinna zawierać jakąś domieszkę antybrytyjskości i jestem pewien, że asymilacja z pewnymi kręgami Brytyjczyków musiałaby oprzeć się na analogicznej orientacji. Podobnie w Polsce, asymilacja z jakąś częścią rodaków musiałaby być podparta pewną dozą antysemityzmu oraz wrogością do lewicowych przekonań, choć istnieje ryzyko, że taka asamylicja byłoby powodem wykluczenia przez tych, którzy do Żydów nic nie mają a do tego lewicowe zapatrywania na świat są im bliskie. Irlandczycy i Brytyjczycy, Czesi i Słowacy – stanie się „swoim człowiekiem” nie jest bułką z masłem.

Ludzie postulujący o asymilację emigrantów postrzegają europejską kulturę przez pryzmat telewizyjnego studia. Kłopot w tym, że społeczeństwo reprezentuje poziom i styl zupełnie odmienny, różnorodny. Czy można wymagać od kogoś zmierzania do wzorca, który nie jest stosowany? Jakim językiem powinien posługiwać się zasymilowany emigrant by zaskarbić sobie zaufanie a nie wrogość sąsiadów? Jaki powinien mieć stosunek do religii, ubioru? Czy powinien asymilować się z mieszczaństwem czy z gminem co wywoła oczywiste konsekwencje (arab słoik)?

Czym jest europejskość – europejskość stosowana, bo nie chodzi mi o mitologiczne obrazy? Czy zasymilowany emigrant widząc nagą performerkę w galerii powinien bić brawo czy odwrócić się na pięcie, splunąć przez ramię i narzekać na upadek zasad? Czy powinien kupować w Biedronce, Lidlu, a może w Stokrotce? Czy powinien uznawać, że Kukliński był zdrajcą czy bohaterem lub że Powstanie Warszawskie było błędem czy aktem heroizmu? A in-vitro? A kobieta arabska – czy powinna nosić białe kozaczki czy nie? Z pewnością emigrant nie powinien inwestować w wyższe wykształcenie i garnitur, gdyż podzieli los Żydów.

Na dobrą sprawę, rozsądny emigrant chcący dostosować się do uniwersalnych europejskich norm, powinien zarzucić na siebie zgrzebne sukno (najlepiej zakrywające również stopy by nie było widać sandałów i skarpet), zapuścić brodę dla niepoznaki (w ramach mody ‚na drwala’ a nie passe ‚metro’) i w ogóle nie wypowiadać się na poruszające opinię publiczną tematy. Emigrantka zaś, chcąc uniknąć wykluczenia ze względu na popękany lakier na paznokciach czy niewłaściwy kolor szminki powinna chodzić w burce.

as

Reklamy