PRZEPROSINY

by romskey

Głupio mi, że piszę nie z własnej inicjatywy lecz z powodu wiadomości od Bogusi-Zazy-Filonki, która przypomniała mi o tym, że blog istnieje, jednak po mojej stronie działało to trochę na zasadzie: „gdy się wyrwę to pogospodarzę”. To wyrwanie jest teoretycznie w zasięgu każdego dnia, choć widzicie jak to wychodzi. Zwaliło się mi na głowę nieco zajęć i tak skaczę z jednej sprawy do drugiej, bo wszystko jest na wczoraj. Nie chcę się usprawiedliwiać, bo kilka słów zostawić mogłem, no ale: „patrz punkt pierwszy (gdy się wyrwę)”.

Komentarze, które zostawiacie to prawdziwe generatory tematów i nie przesadzę, że odpowiedzią na niejeden z nich powinno być sążniste wypracowanie, książka a przynajmniej długa dyskusja. Nie dysponuję obecnie możliwością takiego pogłębionego uczestnictwa i wiem, że moja cicha nadzieja na Wasze zrozumienie zostaje wystawiona na próbę przez fakt mojego milczenia. Nadrabiam więc zaległość – trochę pociągnięty za uszy: PRZEPRASZAM za brak informacji ode mnie.
Zawsze starałem się Każdemu i Każdej z Was poświęcić trochę czasu i uwagi, by nie traktować tego co piszecie jak urzędnik rozdzielający zasiłki. Jednak w obecnym trybie prościej byłoby mi funkcjonować z hejterami, którym można odpowiedzieć krótko i na temat sp.. sk.. w.. j..się.

Liczę na zrozumienie. Skrawki chwil, którymi dysponuję pozwalają mi na naprawdę niewiele. Mam nadzieję, że w nieodległym czasie coś się „zluzuje” ale nie będzie to na pewno ten tydzień.

Pozdrawiam Was i jeszcze raz Przepraszam.
Romskey

Reklamy