CZY RELIGIA JEST ŹRÓDŁEM ZŁA?

by romskey

Wziąłem udział w dyskusji w Facebooku, której uczestnicy starali się odpowiedzieć na postawione w tytule pytanie. Wnioski, o ile nawet niepodzielane przez wszystkich, są moim zdaniem na tyle ważne, by je przedstawić.

Zabrakło definicja „zła”, które czyniłoby pytanie bardziej precyzyjnym, choć rozmówcy w większości rozumieli je jako zabijanie, prześladowanie, okrucieństwo czy przemoc stosowane przeciwko innym ludziom ze względu na ich wyznanie, rasę, narodowość, etc. Z taką definicją „zła” zgadzam się w pełni.

Czym jest religia?

Okazało się, że samo pojęcie „religia” nie jest jednoznaczne. Początkowo dokonaliśmy podziału na „religie” jako zorganizowane i zinstytucjonalizowane masowe kulty oraz „wierzenia”, czyli prywatne perspektywy pojmowania tego co wykracza poza możliwości badawczych (naukowych) instrumentów pomiarowych. W tym drugim przypadku – z wyłączeniem osób z zaburzeniami psychicznymi – nie należy upatrywać zagrożeń i tu zapewne zgodzicie się. Kolejne wyselekcjonowane znaczenia to religia jako treść świętych ksiąg (o tym w dalszej części) oraz religia jako ogół wyznawców.

Religia i polityka

Przełom przyniosło zastąpienie pojęcia „religia” pojęciem „polityka”. Uzasadnienie takiej zamiany (czy ujednolicenia) nie jest trudne, gdyż w obu przypadkach mamy do czynienia z wyznawcami, hierarchią, obietnicami osiągnięcia danych korzyści oraz określonymi kanonami wartości. Zwróćcie uwagę na to, jak nowy wymiar zyskuje pytanie: „Czy polityka jest źródłem zła?”. Gdyby takie pytanie padło, natychmiast dodalibyśmy: „zależy jaka polityka (ideologia) i zależy przez jakich polityków (ludzi) uprawiana”.

Historia nie zna przypadku, kiedy to czytelnicy jakiejś książki, niezależnie od siebie zaczęli np. zabijać masowo osoby określone w takiej książce za złe. Dopiero sto, dwieście lat temu można byłoby w ogóle brać taką ewentualność pod uwagę, gdyż wcześniej analfabetyzm był powszechny. Pojawia się tu, zasadne pytanie o znaczenie tych, którzy przekazywali masom treść świętych pism lub ideologii. Zakaz powszechnego dostępu do „ksiąg objawionych” (znana kwestia) dawał kapłanom niezwykle szerokie pole do popisu w sferze przekazywania wierzącym tego, co w tych księgach jest napisane (jako ciekawostkę podaję, że klasyczny język arabski, w którym sporządzono Koran, jest nieznany większości wyznawców islamu(!).

Przywódcy

Czyż nie jest tak, że nawet komunistycznych przywódców dzieliliśmy na lepszych i gorszych? W obu przypadkach opierali się na tej samej „fundamentalnej” ideologii a jednak różnili się w postępowaniu. Czy można postawić tezę o treści: „to nie ideologia komunistyczna była źródłem zła, a przywódcy?”. Przytoczę inny wariant: czy demokracja, a więc system uznawany za najbardziej pozytywne osiągnięcie ludzkości, może stać się utrapieniem, gdy władzę będą sprawować źli politycy? Tak.

Religia – rozumiana jako kanon spisanych w świętej księdze przekonań jest bezwładna bez człowieka. Nawet najbardziej zabójcze wersety można traktować „po reformatorsku”, czyli mówić, że są archaiczne, że czasy wymagają by traktować je metaforycznie. Fundamentaliści oczywiście uznają reformatorów za odstępców, ale wciąż mówimy wyłącznie o stosunku do „uświęconych zapisów” i tu kluczowa rola człowieka jest niepodważalna: dla przywódcy religijnego zamierzającego szkodzić, święta księga będzie usprawiedliwieniem, dla przywódcy pozytywnie nastawionego do świata, będzie zbiorem rad głębszych niż dosłowność.

Czy w takim razie człowiek jest źródłem zła? To twierdzenie-pytanie padło również. Nie, nie „człowiek” jako gatunek, gdyż bardzo niesprawiedliwe jest twierdzenie jakoby w każdym z nas tkwił jakiś krwiożerczy potwór. Statystyka ukazuje, że jesteśmy raczej gatunkiem pokojowym, preferującym święty spokój nad świętą wojnę. Źródłem zła, są zwykle bardzo konkretne osoby, posiadające autorytet lub inną władzę i nie całkiem pozytywne wobec drugiego człowieka ambicje. To właśnie oni muszą wreszcie zrozumieć, że las zbliża się pod mury ich twierdz.

ims

Reklamy