GDZIE MY ŻYJEMY?

by romskey

Internet stał się naszą przepustką do wiedzy. Trudno dziwić się jego popularności, skoro na dowolny temat można w nim znaleźć udokumentowane argumenty pasujące idealnie do dowolnych naszych ustalonych wcześniej przekonań. Wiarygodność tych danych? Cóż, sprawdzanie może potrwać a życie jest szybkie. Z pewnością popada w niełaskę świat jedynych słusznych racji emitowanych przez rządy czy medialne monopole i coraz częściej pojawia się pytanie „jak było naprawdę?”.

Kilkoro moich przyjaciół uważa, że nie oddajemy zasłużonej czci żołnierzom Armii Czerwonej, którzy wyzwolili nasz kraj. Twierdzą, że prawica pisze nową historię a nasze milczenie jest niesprawiedliwe. Mam mieszane uczucia wobec tego wyzwolenia i nieco dziwię się, dlaczego akurat w tym roku ten niedosyt czci stał się większy. Mamy na pieńku z Rosją o Ukrainę, więc przesadne hołdowanie „ludziom radzieckim” jakoś kłóci się w głowie, milczę więc sobie. Jednak czemu winny był zwykły chłopak z Nowosybirska czy innego kawałka świata? Włączam film dokumentalny: „Pływając w Auschwitz”, w którym sześć starszych pań żydowskiego pochodzenia, byłych więźniarek KL Auschwitz i innych obozów, opowiada jak było. Jedna mówi o wyzwoleniu: „Otwarto bramy i weszli Rosjanie. Wolność nie była słodka. Oswobodziciele byli złymi ludźmi. Zabrali nam jedzenie, gwałcili kobiety, katastrofa”. Chłopak z Nowosybirska, z biednego, zapomnianego nastolatka zmienia się w mojej wyobraźni w zwierzę. Jak było naprawdę? 10% Polek w latach powojennych cierpiało na kiłę… Rosyjska Agencja Interfax sprostowałaby taką wieść tym, że w szeregach Armii Czerwonej walczyło wielu Ukraińców i to oni dopuszczali się tych czynów, Gazeta Wyborcza wskazałaby na Rosjan lub mieszkańców Kaukazu. Incydenty, częste przypadki, norma? Gwałt jest zbrodnią wojenną, czy powinno mnie obchodzić czym jest dla żołnierza? Temat kłopotliwy dla samych ofiar, trudno o odpowiedź. Jak ustosunkować się do tej czci, skoro już sam mój sceptycyzm wskazuje na to, że z pewnością jestem z PiS?
…sprzeciwiamy się Banderze a pomnik Burego stoi w Polsce.

Charlie. Przeglądałem rysunki z miną badacza zastanawiającego się nad tym, który obrazek wywołał odwet? Mając pełną świadomość tego jak manipulowanie przy Mahomecie wpienia muzułmanów pomyślałem, czy to dobra cena: umierać za żart? Były jakieś ostrzeżenia… Nie zrozumiałem francuskiego poczucia humoru i wzruszyłem ramionami widząc wyeksponowane pośladki proroka z żółtą gwiazdą w odbycie. Doczytałem, że Charlie zszedł z kościoła katolickiego przerzucając się na islam po zamachach 9/11 – najwidoczniej zmieniły się preferencje czytelników. To już 10 lat z hakiem, może wcześniej satyry były lepsze… ale czy to jest kpina z religii? Gdy doczytałem o tym, że zastanawiający się nad jakością żartów stają się automatycznie z PiSu i są przyjaciółmi terrorystów odpuściłem. Zamilkłem i na ten temat.

CNN emituje film. Styczeń 2014, Arabia Saudyjska, Mekka, przejście dla pieszych. W tle kilku żołnierzy lub policjantów, jakiś muzułmanin w stroju oficjalnym targa opatuloną w czerń kobietą. Wyjmuje wielką szablę i ścina jej głowę. Zmieniam stronę, gdyż nawet moje tolerancyjne nastawienie do świata nie daje rady. Dzielę się wiadomością. Po godzinie nęcony zapachem krwi lub ciekawością czytam. Ścięta kobieta zgwałciła kijem od szczotki swoją 6-letnią pasierbicę doprowadzając do jej śmierci. Gwałt, morderstwo, apostazja, rozbój i handel narkotykami są w Arabii Saudyjskiej zagrożone karą śmierci. Film był nielegalnym zapisem klasycznej publicznej egzekucji… rzeczywiście, ktoś nawet przez megafon odczytał po fakcie uzasadnienie wyroku. Lokalne władze na reakcję obrońców praw człowieka odpowiedziały, że trzeba również brać po uwagę prawa ofiary. Omgh. Władze saudyjskie zastanawiają się nad wprowadzeniem chemicznej kary śmierci na modłę amerykańską. Omgh. Podobny film z 2011 ukazuje egzekucję w tym samym miejscu. Na karę śmierci skazano Indonezyjkę, która nie otrzymawszy urlopu wściekła się na pracodawcę i obcięła mu głowę tasakiem. Jakieś dziwne myśli na temat konwencji antyprzemocowej zakołatały się w mojej głowie, choć wyparło je zdziwienie: „W jakim świecie my żyjemy?”. W sieci krąży wiele filmów, w jednym stracono mordercę dzieci, w innym wielokrotnych gwałcicieli. W 2005: Iran – 94 wyroki, Arabia Saudyjska – 86, w USA – 60 egzekucji. Na czele Chiny – 1770 wyroków. (Amnesty International).

m98

Reklamy