TAJEMNICA PRZYWÓDZTWA – CZYLI – JAKI MASZ MOTYW?

by romskey

Wciąż toczy się gorąca dyskusja na temat braku dobrych, porywających polityków. Łatwo przychodzi nam kwestionowanie możliwości wielu, równie łatwo pozytywnie wyróżniamy innych choć głównie dlatego „że tak trzeba, bo to mniejsze zło” a niekoniecznie dlatego, że jesteśmy przekonani do ich kompetencji. Niniejszy tekst rzuci nieco światła na ten i nie tylko ten temat, gdyż nie tylko jest podpowiedzią dla planujących jakieś osiągnięcia ale dotyczy również stosunku odbiorców praktycznie każdej publicznej działalności, od pisania bloga, przez działalność firm, po politykę włącznie.

Słowo o inspiracji:
Simon Sinek jest marketingowcem, choć z naukowym zacięciem. Jego wystąpienie na konferencji TED obejrzało do tej pory ponad 14 mln. widzów, dzięki czemu zyskał 3 miejsce w rankingu 20 najpopularniejszych wystąpień TED-a wszech czasów. Skąd taka popularność? Cóż, realia mamy rzeczywiście komercyjne, więc poszukiwanie coraz to nowszych technik promocji, przywództwa, itp. zaczyna przypominać gorączkę złota. Sinek nie jest jednak marketingowym iluzjonistą i nie pokazywał sztuczek. Opisał proces, który intuicyjnie i bezkrytycznie przyjąłem jako niesamowicie trafny, czym zapewne upodobniłem się do zachwyconych 14 milionów. Pozwolę sobie na skrócony opis.

Wielu ludzi prowadzi jakąś działalność lecz nie osiąga zamierzonych celów (sukcesu). Ludzie ci wiedzą dokładnie co robią (np. piszą bloga), wiedzą jak to robić czyli jak pisać by zainteresować Czytelników, po jakie techniki sięgać, z kim zawierać sojusze, jak się promować, jakiej użyć formy lecz mimo to, nie przebijają „szklanego sufitu”. To bywa frustrujące, bo przecież „wszystko robię dobrze, a jednak nie jest tak jakbym chciał/chciała”. Pytaniem, którego prawdopodobnie nie zadali sobie nigdy lub nie potrafili na nie konkretnie odpowiedzieć jest pytanie „Dlaczego to robię?„. Motywy mogą być różne, chęć realizowania dziennikarskich ambicji, przynależność do twórczej intelektualnej elity kraju, dla pieniędzy, dla rozrywki, przywództwa, misyjnego wspierania politycznych faworytów lub „napisałem jedną notkę więc muszę napisać drugą”. Simon Sinek stara się przekonać nas do tego, że prowadzenie wszelkiej działalności bez konkretnego motywu wpędza nas w „kozi róg”. Jako „argument” przedstawia ludzi, którzy osiągnęli sukces i ukazuje, że zanim dotarł do nas ich „produkt” najpierw poznaliśmy ich motywy a co najistotniejsze, uwierzyliśmy tym motywom. Sinek dla uzasadnienia swoich tez sięga nawet do struktury mózgu chcąc udowodnić, że tak naprawdę to nie produkt nas przekonuje ale głównie motyw jego twórcy. Możemy zaprzeczyć, choć z pewnością buszując po sklepie kupujemy nie te produkty, które jedynie są Nam potrzebne (pierwsze z brzegu) lecz te, które dają Nam „coś”, dają Nam coś więcej. Prosty przykład, czy samochód BMW stworzono wyłącznie z myślą o przemieszczaniu się z punktu A do B? Czy stylistyka MAC-a przekonuje nas do tego, że jest to zwyczajny komputer? Przykładów można podać multum. Kluczowym wnioskiem Sinka, którym zdecydował podzielić się z nami jest to, że motyw twórcy, producenta czy polityka jest właśnie tym podstawowym czynnikiem, który porywa i podrywa tłumy, co zresztą znajduje potwierdzenie w tym, że politykom, których „kupiliśmy i pokochaliśmy” wybaczymy wszystko. Sinek wykazuje, że motyw twórcy, producenta czy polityka przyciągnie wyłącznie (lub w większości) tych ludzi, którzy taki motyw uważają za dobry, szlachetny, właściwy, pożądany.

Praktycznie nic nowego, zawsze staramy się odkryć prawdziwe intencje, ale Sinek bardzo użytecznie i prosto ubrał rzecz w konkret. Brak przebicia się wielu polityków, przedsiębiorców, artystów czy blogerów jest związany z tym, że nie potrafią przekonująco zamanifestować (wyeksponować) swoich intencji, motywacji a „mętność” w tej materii nie buduje zaufania. Co ciekawe agresywna postawa ich przeciwników czy rywali polega właśnie na uderzaniu w sferę tych intencji i tworzenia nierzadko sztucznego ich obrazu. Przywołany przez Sinka Martin Luther King powiedział „Mam marzenie” (o lepszym świecie) i sposób w jaki tą myśl przekazywał zjednała mu tłumy. Obama powiedział „Tak, Możemy” (coś zmienić) i także ludzie dali mu wiarę. Wiele ze spostrzeżeń Sinka dostrzeżecie w reklamach, spotach, etc.

Co mogę dodać? Chyba tylko to, że „Mam marzenie o lepszym świecie, Wiem, że możemy to marzenie zrealizować i wiem, że zwyciężymy” – dlatego dla Was piszę.

whw

Reklamy