FUNDAMENTALIZM RELIGIJNY A TERRORYZM

by romskey

Fundamentalizm

Gdyby Hitler zrealizował w pełni projekt „ostatecznego rozwiązania” to kilkadziesiąt lub kilkaset wersów Koranu straciłoby sens. Gdyby Stalin opanował świat i uwolnił go od wierzeń – straciłoby znaczenie kolejnych kilkadziesiąt lub kilkaset wersów. Gdyby zrealizowano oba zamysły (niekoniecznie jednocześnie), to święta księga muzułmanów nawoływałaby w poważnej części do walki z nieistniejącym i trudno byłoby w takim przypadku pogodzić koncepcję „mądrości boga” z rzeczywistością lub być „dobrym, zaangażowanym religijnie (wypełniającym nakazy wiary) muzułmaninem”. Wszelkie znane teksty objawione dotyczyły bardzo konkretnych czasów i okoliczności, być może tylko czasów, w których ‚bóg’ uznał, że należy interweniować. Konserwowanie tego przekazu jest zwyczajnie niemądre.

Czy można być fundamentalistą w Europie i wypełniać nakazy związane z wykupem niewolników? Takich problemów znajdziemy cały ogrom we wszystkich świętych pismach, dlatego trudno nie zgodzić się m.in. z Selimem Chazbijewiczem (byłym imamem wspólnoty muzułmańskiej w Gdańsku), który oczekuje ewolucji islamu a nie konserwowania reguł pochodzących z wczesnego średniowiecza. To bardzo ciekawy problem, gdyż w naszej „zachodniej kulturze” również istnieje niechęć do zbyt częstego zmieniania prawa w obawie przed utratą jego autorytetu. Czy czas nieprzejednanego trwania w określonych poglądach decyduje o autorytecie? Z pewnością decyduje o zaufaniu, choć niezmienność np. Jarosława Kaczyńskiego nakazuje potraktować zagadnienie z daleko idącym dystansem.

Ścieżki terroryzmu

Popularność m.in. islamskiego fundamentalizmu i ewentualne formy odpowiedzi na takowy to obszary, których nie należy ignorować. Chcąc je lepiej zrozumieć, natrafiłem na bardzo użyteczne materiały związane z historią Czeczenii. Czeczenia wydaje się bardzo dobrym przykładem służącym zobrazowaniu istotnych mechanizmów, gdyż nie znajduje się obecnie w centrum globalnego zainteresowania, a więc emocje związane z tematem można znacznie ostudzić. Zapewniam Was, że nie stracicie czasu, choć nie obiecuję, że tekst jest łatwy (mimo starań).

Siła tradycji

Czeczeni lubią powoływać się na starożytność swojej kultury. Zapewne jest w tym twierdzeniu sporo racji, skoro język czeczeński należy do jednych z najstarszych grup językowych, a do tego pomógł rozszyfrować teksty sumeryjskie (tak przynajmniej twierdzą źródła czeczeńskie [Hasiew 2000, s. 36]). Nie musimy negować tych tez, gdyż sama obecność języka podpowiada nam, że istniała jakaś spójna kultura a starożytność oznacza tu czasy przed(!) komunizmem, islamem, chrześcijaństwem, judaizmem czy nawet kulturą helleńską. Na ile współczesne tradycje czeczeńskie są zbieżne z tradycjami starożytnych Czeczenów trudno ocenić, jednak nie to jest ważne. Kultura i związane z nią tradycje zostały określone „niepoprawnymi ideowo” przez Związek Radziecki czy „pogańskimi” przez prawosławie lub islam, co wyraźnie podkreśla ich odrębność.
Nośnikiem czeczeńskiej kultury – podobnie do wielu innych miejsc na świecie – była starszyzna plemienna. Jak twierdzą historycy pomimo istnienia wielu czeczeńskich klanów, przez wieki, w głównych założeniach klany były zgodne. Tradycyjne zasady dotyczyły kształtu struktury plemiennej (rodziny, duże rodziny, klany), hierarchii, zasad gościnności, procedur rozstrzygania sporów i wielu innych aspektów codziennego życia takich jak obowiązek noszenia czapki przez mężczyzn. O tym jak wielkie znaczenie mają dla Czeczenów tradycje mówi zdanie jednego z badaczy: „Na co dzień wyobraźnia Czeczena rzadko wykracza poza obszar tejpu (klanu) [Górecki 2002, s. 71-72]”.

Powyższy opis przybliża (o ile kwestia nie jest całkiem jasna) istotę tzw. prawa zwyczajowego, czyli prawa przodków, zwykle niespisanego, przekazywanego ustnie, egzystującego obok prawa stanowionego czy religijnego (naturalnego – nie trawię tego określenia) i uznawanego za pełnowartościowy element panującego prawa. Jak prawo zwyczajowe koegzystuje z prawem oficjalnym (np. szariackim)? Odpowiedź jest prosta. Żadna święta księga czy ideologia nie rozwiązuje wszelkich możliwych problemów, nawet gdy sugeruje się, że reguluje wszelkie obszary życia. W przypadku islamu, prawo zwyczajowe określa się mianem „adaty”.

Adaty (arab. ﻋﺎﺪﺔ ʿādah) – prawa zwyczajowe w islamie, służą rozstrzyganiu problemów, odnośnie których nie ma żadnych przepisów w Koranie i hadisach.

Tradycja i wyznanie

Na ogół nie zauważamy tego, że w danym miejscu współistnieją dwa kodeksy zasad mające całkowicie różne pochodzenie, a co za tym idzie w różnych częściach świata, umownie panujący islam różni się od siebie. Tylko wybitni koraniści będą w stanie odróżnić działania związane stricte z Koranem od adatów czyli działań, o których Koran nie mówi kompletnie nic. To istotna sprawa, gdyż ogromna część źródeł pseudo-informacyjnych, ukazuje adaty jako integralne elementy Koranu, budując tym samym zafałszowany obraz tego wyznania (przykładem: obrzezanie kobiet).

Radykalizm

Historia Czeczenów jest niezwykle interesująca. Obrazuje nam w pigułce to, jak wielkie przedsięwzięcia polityczne i religijne wpływają na zmiany kulturowe i mentalne społeczeństw.

Od wieków podejmowano próby rozbicia spajającej Czeczenów kultury. Służyły temu m.in. deportacje ludności na tereny Kazachstanu dokonywane przez cara a później komunistów. Oderwanie kultury od ziemi, ‚zmieszanie’ jej z inną kulturą, rozproszenie – to generalnie najlepsze sposoby zatarcia tego co okupant lub najeźdźca uznaje za niepożądane dla nowych norm, które chce wprowadzić. Jak można domyślić się, sprawy nie zachodziły bez sprzeciwu. W trakcie wojen, nierzadko mało znaczące klany zasługiwały się i bogaciły zyskując na znaczeniu. Te niewielkie, obciążone doświadczeniami wojennymi tejpy narzucały pozostałym wygodny sobie kanon praw zwyczajowych (lub interpretacji tychże) m.in. stosunku do gości, jeńców, zdrajców, sposobu randkowania czy prowadzenia walki. Zmiany te nie zawsze były w smak starszyznom pozostałych klanów, jednak któż nie ulega „sile” argumentów? W tym punkcie analitycy umiejscawiają źródło osłabienia siły tradycji na rzecz praw powstałych w trakcie i na potrzeby wojny.

Osłabione moralnie a jednocześnie silne i pełne goryczy pokolenia dorastające w trakcie wojny okazują się najbardziej podatne na proste i radykalne nurty. Współcześni czeczeńscy 20-30 latkowie stają się narybkiem fundamentalnych odmian islamu (m.in. wahabizmu – podejrzewa się, że wahabitą był Osama bin Laden). Prastare prawo przodków a więc tradycja czeczeńska została uznana przez nich za zbyt skomplikowaną i nieefektywną, dlatego postanowili sięgnąć po prostsze drogi osiągnięcia… wolności i równości (czeczeńskich cnót). Nie oznacza to, że odrzucają swoją czeczeńskość, po prostu stosują zreformowane reguły, tworzą nowe „systemy wartości”, w których funkcjonują zarówno fundamentalne zasady Koranu (często sprzeczne) jak i całkiem nowe prawa zwyczajowe. To wyjątkowo niebezpieczna mieszanka. Rolę islamu dość łatwo określić. Islam daje poczucie siły i jedności z miliardem wyznawców na świecie, daje nadzieję nie tylko odzyskania wolności ale i panowania nad światem, zmazania goryczy poddaństwa Rosji (wcześniej ZSRR), utraty godności.

Postępowanie młodych Czeczenów skonfrontowane z tradycyjnymi czeczeńskimi wartościami daje do myślenia a są owymi wartościami (uwaga!): człowieczeństwo, miłosierdzie, szacunek, czystość, równość, prawda, osoba, wstyd, sława i cześć, kultura wewnętrzna i cierpliwość, etykieta. Wyparły je prawa zemsty, krwi, śmierci. Głosy starszego pokolenia tracą na znaczeniu: „Nie będzie żadnej odnowy, jeśli każdy nie nauczy się pytać sam siebie, co dobrego zrobił danego dnia. Czeczeni zwykli wierzyć, że każdego dnia człowiekowi jest dane dziewięć szans aby zrobić dobrze i dziewięć, aby pobłądzić. Nie deptać robaków, powstrzymywać się od mówienia słów brzydkich i wyrzucić złe myśli ze swojej głowy – to jest droga, aby nauczyć się dobra. To jest metoda, aby podwyższyć standardy społecznej moralności.” – mówił czeczeński etnograf Said-Magomed Khasiyev.

Zastanawiające i tragiczne są koleje losu, które pozwalają uformować współczesnego terrorystę. Czy jesteśmy w stanie zatrzymać błędne koło przyczyn i skutków? W przeszłości zmienić wiele nie możemy, choć przyszłość daje nam zdecydowanie lepsze perspektywy. Zakładając lub wierząc w to, że w nowych Czeczenach pozostało jeszcze choć trochę szacunku dla najstarszych czeczeńskich tradycji, nie pozostaje nam nic innego jak zjeść z nimi wspólny posiłek. Wiedzieli już o tym żołnierze ZSRR: tradycja zabrania Czeczenowi zabić kogoś z kim wieczerzał. Powstaje jedynie pytanie, czy potrafilibyśmy zachować wzajemność?

terrorist
(fot-terrorism.com)

P.S.
Walka z terroryzmem – o ile ma być skuteczna – stawia nas przed pytaniem: „Czy przejąć metody walki przeciwnika?”. Skoro terroryści dokonują uprowadzeń, bierzmy zakładników także my – będziemy dysponowali kartą przetargową przy wymianie jeńców. Jak wiemy jednak, trudno pogodzić taką formę walki z zachodnimi standardami. Islam jest o wiele bardziej elastyczny w tym zakresie co daje pewne nadzieje. Imamowie pełnią nierzadko rolę ekspertów, którzy rozstrzygają czy np. adaty mogą zostać uznane za zgodne z Koranem czy nie, czy fundamentalizm jest utopią czy nie. Oznacza to, że kwestia interpretacji może zostać poddana dyskusji. Kto wie czy Austriacy nie osiągną celu wprowadzając nakaz posiadania europejskiego wykształcenia przez imamów działających na terenie ich kraju i zakazując finansowania meczetów z zewnątrz. Te działania, mogą znacznie osłabić wpływ radykałów na rekrutację młodych ochotników (nie każdy wie o tym, że nawet kilkanaście osób z Polski, polskich konwertytów – nie emigrantów – walczy w szeregach IS).
Atmosfera wrogości z pewnością utrudni realizację takich pozytywnych procesów, tym bardziej, że większość tzw. „islamofobów” oprócz nienawiści, strachu i żądzy popularności nie posiada i nie proponuje żadnych rozwiązań a jeżeli już, to trudno dostrzec różnicę między kulturą Boko Haram a kreowaną przez nich „kulturą europejską”, której rzekomo chcą strzec.

Reklamy