WIELKA TAJEMNICA ŻYDÓW

by romskey

Czy rodzimy się antysemitami? To pytanie nurtowało mnie od dawna i nie mam na myśli „ja” czy konkretny „ty”, po prostu ludzki ogół, któremu obarczanie Żydów wszelkimi winami świata przychodzi bardzo łatwo. Najprostsze odpowiedzi nie satysfakcjonowały mnie, gdyż zazdrość o przewagę intelektualną, majątek, rodzinność czy ‚plemienność’ są obecne także wobec autochtonów-rodaków i nigdy ta negatywna emocja nie przekształciła się w skrajny „antybogatyzm”, który w kolejnym kroku prowadziłby do zorganizowanych wygnań czy ludobójstwa (pokolenia PRL nie znienawidziły znacznie bogatszych Amerykanów czy Brytyjczyków). Czy ów „żyd” zasłużył sobie na złe traktowanie, ponieważ był obcym, nieasymilującym się lub asymilującym tylko pozornie (gdyż wciąż wyznającym „jewish principles„), czy upijał i degradował naród polski o czym pisał Staszic, czy niechęć lub nienawiść wynikała li tylko z pobudek religijnych?
Z pewnością, w takim potocznym, ludzkim wymiarze, te wszystkie zarzuty mogą zbudować wrażenie dających wystarczający powód by nienawidzić lub zabijać. Jestem jednak pewien, że 90% Polaków nie skrzywdziłoby osobiście żadnego Żyda nawet gdyby do „czary win” dolać jeszcze kilka argumentów. Od emocji takich jak pogarda czy odraza a działaniem polegającym na wzięciu w dłoń tępego narzędzia i odebraniu drugiemu człowiekowi życia jest daleka droga. Większość z nas nie jest do tego zdolna, a ci, którzy taką zdolność wykazują w moim przekonaniu nie mieliby problemów z „rozliczeniem” się z własnym bratem, siostrą czy kimkolwiek.

Zanim przejdę dalej, zaproponuję Wam krótką wyprawę w krainę wyobraźni. Wyobraźcie sobie, że jesteście przybyszami, którzy próbują żyć w obcym kraju lecz Wasz styl życia czy plotki na Wasz temat nie przysparzają Wam sympatii rodowitych mieszkańców. Nie macie pojęcia w co mogą przerodzić się krzywe spojrzenia dlatego szukacie jakiegoś wsparcia, protektoratu. Zwrócilibyście się zapewne do króla czy innej władzy, którą obdarowując lub popierając nie liczylibyście tyle na przywileje (o co z pewnością posądzano by Was) lecz na zwykłe poczucie bezpieczeństwa.

Witalij Nachmanowycz jest ukraińskim Żydem, historykiem, sekretarzem Społecznego Komitetu Upamiętnienia Ofiar Babiego Jaru, autorem wielu artykułów o historii Żydów, Holokauście, II wojnie światowej, judaizmie i problemach etnicznych Ukrainy. Posłuchajcie co mówi:

„A my, pchani przez instynkt samozachowawczy, zawsze staraliśmy się stać po stronie silnych, po stronie władzy. Czyli – nie po stronie Ukraińców. Ale to oznaczało też, że przy każdej próbie zrzucenia obcego jarzma stawaliśmy się jednym z pierwszych obiektów żywiołowej nienawiści lub celowej propagandy. I znów zwracaliśmy się po pomoc do władz, i znów wpadaliśmy w zaklęty krąg. Być może gdyby choć jedna próba odzyskania przez Ukraińców niepodległości skończyła się dla nich pomyślnie, nasze stosunki ułożyłyby się inaczej”.

Wątek ukraiński zawarty w powyższych słowach nie jest najważniejszy, gdyż w gruncie rzeczy, w miejscu Ukraińców moglibyśmy umieścić dowolną nację, Polaków, Niemców, Francuzów czy Hiszpanów. Jakże inna perspektywa otwiera się przed naszym pojmowaniem tematu. Czyż Żyd sprzyjający znienawidzonej – niekoniecznie obcej – władzy nie staje się obiektem powszechnej i już nie tylko indywidualnie wyrażanej pogardy? Witalij Nachmanowycz nie unika krytycznego spojrzenia i dodaje: „Niestety, dziś (w obliczu przewrotu) wielu z nas znów stara się wyciągnąć z tej sytuacji swoją korzyść lub pozostać z boku”. Wzywa Żydów do poparcia tych, których emocjonalny stosunek do Żydów opisałem jak myślę dość szeroko. To tragiczna sytuacja – trzymać z silnym znienawidzonym lub z gardzącym. Ciśnie się na usta pytanie: czy Żyd zawsze stojący po stronie Polaków – zwykłych ludzi – walczący z nimi ramię w ramię o niepodległość, wolność, sprawiedliwość zasłużyłby na antysemityzm? Jestem przekonany, że stosunek byłby diametralnie różny, nawet mimo podsycanej niechęci przez zazdrosne instytucje religijne czy gawiedź szukającą swojego miejsca w polityce. Czy można byłoby jednak rzec: „Trzymajcie z ludem!”? Trudno wymazać myśli o tym jaki los spotkałby Żydów za opozycyjność w chwilach gdy reżim jest (jeszcze) silny.

Wierzę, że wywołałem w Was sporo pytań i refleksji.
Wypowiedzi Witalija Nachmanowycza zaczerpnąłem z jego „Apelu do Żydów całego świata” opublikowanego na łamach Tygodnika Powszechnego. Apelu przemilczanego choć zbyt ważnego, by nie podzielić się z Wami – o ile go przeoczyliście.

zd

P.S.
Przepraszam za milczenie i nieudzielanie się w komentarzach, ale mój czas strasznie skurczył się, a chciałbym Każdemu i Każdej z Was poświęcić więcej uwagi – chwil mam bardzo niewiele. Dziękuję za to, że piszecie o swoich przemyśleniach. Czytam Was.

Reklamy