TRAUMA-BIZNES

by romskey

Jak na zbiorowej traumie zrobić majątek? Zaoferować leczenie. Szybkie, sprawne i definitywne. Magiczne uwolnienie od cierpienia, lęków, poczucia krzywdy. Za wyborczy głos, za 10 zł wejściówki na spotkanie z „coachem”, guru na stadionie narodowym, czy człowiekiem komunikującym się z duchami. Mentorzy nie leczą (czego spodziewają się uczestnicy) a jedynie mówią o tym jak leczyć i za to pobierają opłaty. Są jak wydawnicze bestsellery pt. „Zarób miliard w weekend”, w których znajdujemy jedynie mniej lub bardziej racjonalnie przedstawione przesłanie: „Zacznij zarabiać!”. Cyniczni szarlatani żerują na ludzkim wstydzie przed przyznaniem się do wyrzucenia pieniędzy w błoto i lękiem przed wykluczeniem ze środowiska tych, którzy zbudowali guru pomniki i składają im pokłony.

Zamiast leczenia pojawia się uzależnienie od terapii, nowa jednostka chorobowa, która nakazuje wciąż płacić, wciąż przychodzić na spotkania, choć jest niczym konsumpcja coraz większych ilości tabletek nasennych. Rozbudzana wiara i nadzieja okazują się działać odwrotnie proporcjonalnie do stanu konta, sytuacji życiowej, stanu nerwów ale to nie ważne, bo przecież mesjasz nadszedł lub nadejdzie wkrótce, pojawi się zbawienie.

Przychodzisz z ciekawości? Dla Ciebie również przygotowano ofertę. Dowiesz się o rozmiarach otaczającego Cię zła, którego dzień wcześniej nie widziałeś/widziałaś na oczy! Dowiesz się o swojej winie, o niedostosowaniu, o swojej naiwnej niewiedzy, która pozwoliła Ci spokojnie żyć przez lata, dowiesz się o tym, że cierpisz! Pomyślisz „coś jest na rzeczy!” i staniesz się wybrańcem, który posiadł wiedzę tajemną, choć wędrówka do najbiedniejszej biblioteki akademickiej wyrwałaby Cię z błędu.

Dlaczego tak działamy? Dlaczego wierzymy tym, którzy udając lekarzy twierdzą, że potrafią leczyć 50 tys. pacjentów jednocześnie w tej samej chwili? Czy tylko dlatego, że zwiększa się nasza szansa na wyzdrowienie, a do tego niewielkim kosztem i to dość szybko? Czy może dlatego, że nie wierzymy w sto tysięcy idiotów na krzesłach wokół nas? Mentor w ramach nadmiaru łask zaoferuje nam nawet możliwość osobistego spotkania! – gdy odstoimy swoje w kolejce, staniemy się wybrańcami bardziej wybranymi, może będziemy świadectwem mocy… mocy sekty.

Kto nadaje kwalifikacje tym cynikom? Otóż nadaje je tłum a im większy tym większe kompetencje cynika. Odrobina logiki, racjonalizmu czy wiedzy branżowej pozwoliłaby zdemaskować gigantyczne luki „złotych rad” i nawet zdarza się, że guru stwierdzi: „To prawda, tu wdała się mi nieścisłość” – ale czy zwróci pieniądze tym, którzy za nieścisłą poradę już zapłacili? To jakiś paradoks, że potrafimy postawić sondę na komecie, a jednocześnie żyjemy w prehistorii wiary w cuda. Rozwarstwienie społeczne jak okazuje się nie dotyczy wyłącznie perspektywy ekonomicznej.

* * *


Naśladujmy i podglądajmy praktyków, uczmy się od tych, którzy pokonali problemy podobne do naszych. Zauważmy jak wiele pracują, jak są elastyczni, na co zwracają uwagę a które sprawy mają dla nich mniejsze znaczenie. Uczmy się od lepszych, poszerzajmy samodzielnie wiedzę i horyzonty. Bądźmy dociekliwi i krytyczni. Nie pozwólmy nikomu mówić za nas o tym co myślimy. Odpowiedzialna wiedza jest bezpłatna.

zimager

Advertisements