EXPLICIT czyli DZIECKO W PIEKLE

by romskey

W filmie „Portrecista” Ireneusza Dobrowolskiego pojawia się zdjęcie, którego nie sposób wymazać z pamięci.

Brasse

Pełna marzeń, niewinności i inteligencji istota, zdaje się wciąż nie rozumieć i nie akceptować swojego położenia. Wtłoczona w horror wojny i obozowej rzeczywistości nie godzi się z losem, w niemy sposób pyta: „Co się stało? Dlaczego? TAK NIE WOLNO!”. Konfrontacja i kontrast, dziecko w piekle, postać obracająca w niwecz stereotypy i rutynę, nakazująca zatrzymać się i dostrzec: „Tam jest człowiek!”. Utożsamienie przychodzi łatwo, niemal brutalnie wdziera się w świadomość, gdyż przypomina o bezbronnej istocie drzemiącej w każdym z nas.

Ekstremum obozu nie można porównać do współczesności, choć jest z tym trochę tak, jak z pytaniem o skalę siły uderzenia konieczną do określania tego, czy dane działanie można nazwać biciem? Nie jesteśmy w stanie wejrzeć w umysł drugiego człowieka, by stwierdzić czy i jak mocno cierpi. Nie potrafimy ocenić czy cierpienie i strach więźnia obozu koncentracyjnego różnią się tak zasadniczo od cierpienia współczesnej ofiary gwałtu, głodu czy pobicia skoro dla tych osób złe doświadczenie jest pierwsze, jedyne w swoim rodzaju.

Odziani w pozory adaptacji w pędzącym na oślep bezwzględnym i obojętnym świecie, staramy się żyć, zakładamy maski, żartujemy a jednocześnie uciekamy w otchłanie własnych głębi pełnych abstrakcji i dziwolągów. Głębia ta niekiedy eksploduje na zewnątrz w twórczym skrajnie szczerym odruchu, choć ze strachu przed agresywną reakcją lub zaszufladkowaniem odnajduje się w formie wybiegającej poza to co znane.

Często doświadczamy poczucia bezsilności, sytuacji „bez wyjścia”. Skuteczność i profesjonalizm w XXI w. stały się marszem po trupach o ile ktoś w ogóle jest w stanie dostrzec trupy. Operujemy na liczbach, gdyż te jak i fakty słabiej zapisują się w naszych pamięciach. Dopiero co jakiś czas pojawia się ktoś lub zdarzenie, które wyrywają nas z amoku. Zdarzenia te przybierają niekiedy postać dziecka, naiwnego, ze słownictwem niebędącym w stanie przekazać targających nim myśli i emocji. Krzyk, płacz, śmiech stają się środkami wyrazu i testem naszego człowieczeństwa. Taka jest Dorota Masłowska.

vipnews

Reklamy