LECZENIE HOMOSEKSUALIZMU

by romskey

Czekając na telefon, który kolejny raz miał oderwać mnie od sieci, zauważyłem na ekranie monitora twarz zapomnianej już nieco Marysi Sokołowskiej (uczennicy d/s „dlaczego jest pan zdrajcą, panie premierze?”). Tytuł artykułu zapowiadał kolejną sensacyjną wypowiedź, lecz tym razem Marysia wystąpiła jedynie jako ekspert w dziedzinie historii Rzymu i homoseksualizmu. Praktycznie, ja, jako istota pozująca na poważną nie powinienem zajmować się tak Marysią jak i zaglądaniem do źródeł typu stefczyk.info, jednak jest w tym zjawisku nieco powagi. Poetka Marysia wyraża poglądy sporej części rodaków mówiąc otwarcie o tym co słyszy w domu, w kościele i co wyczyta w internecie. Jej potencjalna niewinność sprawia, że nawet antysemickie przemyślenia nie wywołały szczególnej odrazy dzięki czemu w Marysi dostrzeżono idealną reprezentację polityczną. Reprezentatywność ta nie zaskakuje, podobnie jak poruszająca się z „balkonikiem” niepełnosprawna kobieta wyrażająca postulaty Młodzieży Wszechpolskiej czy przykuta do wózka Madzia z TvTrwam. Normalny człowiek dostałby za pewne słowa po ryju gdy w przypadku wymienionych byłoby, że gwałt, molestowanie albo nietolerancja.

Oglądałem niedawno film opisujący historię seryjnego mordercy, który był zarówno gejem, nekrofilem i kanibalem. To na takich przypadkach osobistości pokroju Żalka, Pięty czy jakiś czas temu Wierzejskiego budują swoje „naukowe wnioski”, choć próbka badawcza wydaje się wyjątkowo uboga w porównaniu z seryjnymi, którymi są odrzuceni faceci nienawidzący kobiet. Drugi przypadek nie wzbudza zainteresowania ideologów walecznej religijności, gdyż zapewne w wielu przypadkach musieliby wskazać na siebie jako potencjalnych.

Autorzy wspomnianego filmu dokumentalnego zadbali o bliższe przedstawienie postaci zabójcy i tu napotykamy patologiczny standard. Problemy oraz rozwód rodziców, szkolny błazen wyśmiewany przez koleżanki, dzieciak zainteresowany tym, co jest w środku martwych zwierząt, alkohol(!), izolowanie się. Kumulacja problemów nastąpiła gdy chłopak zaczął dojrzewać i uświadomił sobie, że pociągają go faceci. W tym punkcie tkwi niezwykle istotna a jednocześnie często pomijana kwestia. Tradycyjnie, w konserwatywnym i homofobicznym społeczeństwie chłopak nie ma komu powiedzieć o swoich preferencjach, rodzice (zwykle wierzący) również nie są właściwymi adresatami, dokonuje się jeszcze głębsza izolacja (jest jedynakiem), rozwój płciowy ma miejsce gdzieś za ścianą (także ścianą niewiedzy), polega na samodzielnym eksperymentowaniu, „dobro i zło” zacierają się.

Czy gdyby homoseksualizm spotykał się z powszechną i szeroko rozumianą tolerancją (nie był tabu) to zagubiony chłopak mógłby znaleźć sobie partnera, pójść do normalnego klubu na piwo, założyć dom, znaleźć normalną pracę? Zapewne tak, dlatego powstaje pytanie o to, kto tak naprawę jest chory przez co groźny, homoseksualiści, których chce leczyć Marysia, czy ogólnie „my”, którzy tworzymy tzw. społeczeństwo?

crime

Reklamy