PRAWO DZIECKA

by romskey

Temat wraca co jakiś czas. Stroskany ojciec pyta co zrobić, gdy niezapisane na religię dziecko jest wzywane przez księdza na rozmowę? Czy powinno pójść, czy może rodzic powinien odwiedzić księdza, ale czy to nie odbije się później na dziecku? Reagować w takich przypadkach agresywnie, dyplomatycznie, pójść na ugodę?

Dziecko stające się kartą przetargową w światopoglądowych sporach jest najsłabszym ogniwem i nierzadko najbardziej poszkodowanym. Jest na ogół zbyt małe, by zrozumieć religię, świeckość, by zrozumieć swoją sytuację i jaki wpływ ta sytuacja wywiera na otoczenie. Rola szkolnego outsidera niesie ze sobą różnorodne skutki, w tym także te negatywne, gdyż rodzice nie zastąpią rówieśników. O tym pamiętać powinniśmy wszyscy.

Wprowadzenie religii do szkół i nadanie katechetom statusu nauczyciela było momentem, w którym kościół wszystkim inaczej myślącym powiedział „szach!”. Nie jest to położenie negocjacyjne, tym bardziej, że „zakładnikami” są dzieci. W przypadku szachu możliwa jest ucieczka, zablokowanie przeciwnika, lub poddanie się. Podjęcie właściwej decyzji zależy od układu bierek (pionków i figur) na szachownicy.
Czy potrafimy jednym ruchem ochronić króla i zaszachować przeciwnika zmuszając go do defensywy? Mógłbym pozostawić Was z tym pytaniem, choć podzielę się kilkoma moim zdaniem wartymi uwagi kwestiami.

Tak ogólnie, „inaczej myślący” nie mają najmniejszej ochoty grać z kościołem w szachy. Udział w grze wymusił kościół, gdyż do pojedynku zaprasza się zazwyczaj słabszych. Celem „inaczej myślących” powinno być raczej zniechęcenie kościoła do prowadzenia dalszej gry a realizacja takiego celu nie musi rozegrać się na szachownicy. Wśród szachistów znana jest opowieść o człowieku, który doprowadził rywala na krawędź wytrzymałości psychicznej co spowodowało, że poddał grę. Metoda była zasadniczo ohydna. Bohater opowieści m.in. wydłubywał sobie brud spod paznokci a następnie tą samą zapałką dłubał w zębach. Nie musimy sięgać po aż tak wymyślne metody.

Szkołę poddało państwo z przeciętną aprobatą obywateli. Szkoła stała się szachownicą i jest miejscem w którym kościół czuje się pewnie. Walka na terenie przeciwnika rokuje słabo. Opuśćmy szachownicę. W rzeczonej sprawie, ksiądz-katecheta uważany przez polskie prawo za pedagoga potencjalnie posiada prawo zaprosić ucznia na rozmowę, jednak sama treść rozmowy nie jest bez znaczenia. Rodzic ma prawo znać jej treść. Można taką rozmowę zorganizować w towarzystwie dyktafonu, dyrektorki szkoły lub np. lokalnego dziennikarza. Przesłanki są zasadne. Nie tylko takie, że ksiądz może zgwałcić dziecko, ale może też próbować dziecko indoktrynować, szantażować, wyciągać informacje, do których prawa nie posiada (np. czy dziecko jest ochrzczone, czy rodzice są wierzący, itd). Te pytania łamią konstytucję. Dziecko nie posiada również tożsamości prawnej, by samodzielnie decydować o chodzeniu czy niechodzeniu na katechezę. Gdy zastrzeżemy taki kształt komunikacji, okaże się, że ksiądz nie ma najmniejszego powodu by rozmawiać z dzieckiem.

feminicidio_220212
(foto:www.speroforum.com)

 

AKTY PRAWNE

Konstytucja RP
Art. 53
7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania
Art. 47
Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.

KONWENCJA O PRAWACH DZIECKA
przyjęta przez
ZGROMADZENIE OGÓLNE NARODÓW ZJEDNOCZONYCH

dnia 20 listopada 1989 roku
Dziennik Ustaw z roku 1991 nr120, poz. 526

Art. 16 1.Żadne dziecko nie będzie podlegało arbitralnej lub bezprawnej ingerencji w sferę jego życia prywatnego, rodzinnego lub domowego czy w korespondencję ani bezprawnym zamachom na jego honor i reputację.
2. Dziecko ma prawo do ochrony prawnej przeciwko tego rodzaju ingerencji lub zamachom

rozporządzenie MENiS z dnia 19 lutego 2002

Jakie dane może pozyskać nauczyciel:
-nazwisko i imię ucznia i jego rodziców,
-data i miejsce urodzenia,
-adres zamieszkania ucznia i jego rodziców,

Kodeks karny z dnia 6 czerwca 1997 r. (Dz.U. Nr 88, poz. 553)
Art. 231 § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. (…)

ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych. (Dz. U. 1997 nr 133 poz. 883)
1. Każdy ma prawo do ochrony dotyczących go danych osobowych.

Maciej Osuch – nauczyciel dyplomowany, odznaczony Medalem Komisji Edukacji Narodowej:

Wywiadówki to często obszar zachowań bardzo ryzykownych, grożących złamaniem nie tylko prawa do prywatności, dlatego:
·nie wolno publicznie poruszać i „roztrząsać” sytuacji wychowawczych ze wskazaniem na konkretne osoby,
·nie wolno publicznie rozpatrywać i dyskutować o konkretnych osobach przekazując informacje mogące narazić je na szkodę (np. o złym zachowaniu syna),
·nie wolno publicznie omawiać ocen konkretnej osoby (tym bardziej dalekich od doskonałości…),
·nie wolno w ogóle poruszać publicznie spraw prywatnych przekazanych w zaufaniu przez uczniów lub innych (dotyczących np. choroby itp.),
·nie wolno publicznie dyskutować na temat prywatnego, pozalekcyjnego „prowadzenia się” konkretnych osób,

i jeszcze coś z KK
Art. 25 § 1.
Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.

 

 

Advertisements