EKONOMICZNY STALINIZM

by romskey

Przyjemnie słucha się i czyta o tym, jak tajne organizacje współczesnych krezusów knują przeciwko zwykłym ludziom, doprowadzają ich do ubóstwa, wysycają i niszczą narodowe gospodarki. Padające opisy skutków prywatyzacji czy zamieniania w kredyt wpompowywanej obcej waluty pasują jak ulał do tego co widzimy wokół a nazwiska znanych bankierów (banksterów) „mówią już same za siebie”. Chciałoby się wykrzyknąć „rozumiem!!”, jednak gdy posłuchamy zrujnowanych Argentyńczyków lub Turków, szybko zrozumiemy, że Polska znajduje się w nieco innej części tego systemu. Nasz kraj posiadający dość zażyłe relacje gospodarcze z USA, należący do UE stanowi element świata „wyzyskującego” a nie „wyzyskiwanego”. Gdy przyjrzymy się biedzie w Argentynie, Turcji czy państwach afrykańskich, szybko zdamy sobie sprawę z tego, że tzw. „polska bieda” a nawet amerykańska czy niemiecka ma zupełnie inne oblicze niż ta, o której lubimy mówić. Stojąc na skrzyżowaniu im. „Dobrze czy Źle”, można zadać sobie pytania: skoro jesteśmy stroną wyzyskującą (oponentom tej tezy polecam np. porównanie Polski i Iraku), to dlaczego spora część obywateli doświadcza bezrobocia, niedostatku, rodzi się z długiem, skąd pogłębiające się rozwarstwienie społeczne? Jaki element mechanizmu nie działa? Czy jesteśmy ofiarami jakiegoś podłego skierowanego przeciwko nam planu czy skutkiem błędu systemu, a jeżeli tak to jakiego?

 

Dziwimy się, że bywamy traktowani jak powietrze a przecież sami godzimy się, sprawiamy i pozwalamy na to, że w wielu dziedzinach decydujących o naszym losie, traktuje się nas jak powietrze.

 

Szukając odpowiedzi na postawione wcześniej pytania można dostrzec element praktycznie zmarginalizowany do zera. Trudno nazwać go mainstreamowym, gdyż zwyczajowo nie doceniamy tego, że wiele zaczyna się „w nas”. Wystarczy spojrzeć na obecny system jako typowy schemat socjologiczny, historyczny. Jaki element stawał się niezbędny w uzasadnianiu kolonializmu czy niewolnictwa? Jaki element był niezbędny do uruchomienia holokaustu czy innych przypadków ludobójstwa? W jaki element wyposażone były i są wszystkie systemy totalitarne? W podanych przykładach przyszłe ofiary poddawano mniej lub bardziej umyślnemu procesowi dehumanizacji (odczłowieczania). „Jednostka zerem”, „Żydzi, wszy, tyfus plamisty”, „terroryści”, „społeczny ściek, nieroby”, „rasy niższe”, „barbarzyńcy”, „niewierni”, „goje”, „tłuszcza”. Czyż nie prościej nękać tych, którzy z „Człowiekiem” mają niewiele wspólnego? Zabijając ich, okradając, oszukując, czy sprowadzając na dno egzystencji możemy spokojnie zdjąć z siebie ciężar wyrzutów sumienia i odpowiedzialności za to, że zrobiliśmy to drugiemu człowiekowi, możemy nawet uznać, że postąpiliśmy właściwie. Kim jest człowiek w ekonomii? Wczujcie się w rolę szefa korporacji, banku światowego czy funduszu walutowego. Wczujcie się w rolę inwestora i pomyślcie jakie dane są dla Was interesujące. We wszystkich tych przypadkach Wasze zainteresowanie wzbudzą suche, bezosobowe wykresy, liczby i tabelki, w których np. 1000 zwolnionych pracowników oznacza wyłącznie zmianę pozycji opisanej jako „1000” w „0”.

 

W ekonomii, biedny człowiek to taki,
który otrzymuje np. zero złotych dochodu.
W rzeczywistości taki człowiek to trup.

 

„Śmierć jednego człowieka to tragedia. Śmierć milionów ludzi to statystyka” – czy warto podpisać autora cytatu?

derens

Jeden z maklerów z Wall Street intensywnie śledzący kolorowe wykresy obrazujące wahania cen kakao, został zapytany przez reportera o to czy wie, że na plantacjach do pracy zmusza się dzieci? Zaskoczony pytaniem makler spojrzał na monitory i wzruszył ramionami. Wszak jego praca polega na czymś innym.

Reklamy