KOŚCIELNA WYCENA CIĄŻ

by romskey

Z czysto ekonomicznego punktu widzenia, ograniczenie liczby aborcji jest dla kościoła po prostu opłacalne. Blisko 500 tys. noworodków w kraju, w którym około 90% obywateli deklaruje wyznanie katolickie przynosi niebagatelny dochód. Od chrztu pobiera się opłatę w wysokości 100 do 500 zł co daje w rezultacie dochód rzędu ponad 100-200 mln zł rocznie. Niż demograficzny budzi niepokój kościelnych skarbników, dlatego trwają usilne poszukiwania metod służących pokrzepieniu kościelnego budżetu. Nic oczywiście nie może paść wprost, gdyż przeliczanie bożego stworzenia na gotówkę byłoby przynajmniej niesmaczne.

Szacunki mówią nawet o 100 tys. zabiegów rocznie, co oznacza stratę 10 czy 50 mln zł dochodu a więc gra jest warta świeczki, tym bardziej, że wśród owych 100 tysięcy znalazłyby się późniejsze źródła zysku z komunii, bierzmowań, ślubów, pogrzebów czy sponsorzy mszy lub innych wypominków. Nietrudno zauważyć, że analiza sytuacji w kontekście ekonomicznym, daje nam namiastkę odpowiedzi na pytanie o to, dlaczego kościół koncentruje się głównie na etapie zachowania życia w okresie przed chrztem (niezależnie od stanu zdrowia przyszłego „donatora”, wieku ciężarnej czy okoliczności zajścia w ciążę). Donator nie rokujący na przeżycie dostarczy również w bardzo krótkim czasie dochód z pogrzebu a tu ceny wahają się od 50 do nawet 5 tys.zł. Jak widać człowiek jest prawdziwą wartością.

Do tej maszyny ekonomicznej dorobiono kilka ckliwych historii, o których nie ma nawet pojedynczego wersetu w pismach świętych, a encykliki papieskie (będące dziełem najwyższego zarządu kościoła na ziemi oraz głównego beneficjenta świętego dochodu), mogą budzić zasadne wątpliwości co do rzeczywistego celu uprawiania tzw. polityki „pro-life”.

Liberalna polityka aborcyjna jest zagrożeniem dla kościelnych interesów, dlatego zachód, demokracja i zepsucie „wdzierające się” w naszą rzeczywistość zostają szeroko napiętnowane. To, że owo zepsucie traktuje podmiotowo człowieka i jego prawo do decydowania o swoich ścieżkach życiowych, szczęściu, promuje odpowiedzialność przy decyzji „założyć czy nie założyć rodziny (lub czy ją powiększyć)” dla feudalnie rozumującego kościoła nie ma najmniejszego znaczenia. Piętnowanie „niepokornych” ma się doskonale, wszak „Kto sieje strach, ten posiada władzę”.

pregnant

Advertisements