B.KOMOROWSKI – JAK BUDUJE SIĘ SZACUNEK DO PAŃSTWA

by romskey

Nie jestem czcicielem słów gdyż wolę czyny, jednak czasem cieszy to, że pewne treści padają w ogóle. W chwili, gdy kraj ogarnia zbiorowa histeria, takie słowa niosą otuchę i nadzieję na względną normalność. Autorem wypowiedzi, w której odnalazłem sporą część własnych przekonań jest prezydent RP. Zapewne część z Was zniechęci się do mnie w imię lepiej lub gorzej uzasadnionych argumentów, ale nie patrzę na to, tak jak zapewne nie patrzył na populistyczny kontekst swojej racji B.Komorowski mówiąc o oczekiwaniach względem niego. Nie buduję tu pomnika czy obiektu zbiorowego kultu. Po siedmiu latach, padło wreszcie krytyczne odniesienie do społeczeństwa – zwrócono uwagę na problem, o którym dotychczas nie ośmielił się powiedzieć nikt z wyżyn w obawie przed publiczną reakcją. Problem dostrzegam od lat jako uczestnik blogosfery, dlatego cieszy mnie to, że nie jestem w swoich spostrzeżeniach odosobniony, a nawet mam dobre towarzystwo.

/…/bo jest tak, że jedni chcieliby zobaczyć prezydenta w szeregach opozycji, inni w kręgach bezkrytycznych chwalców rządu i koalicji rządowej/…/
B.Komorowski

Ten fragment jest nie tylko ważny ze względu na to, że jest deklaracją bezstronności, której w ostatnich miesiącach i latach brakło. Zawiera wyjątkowo trafną diagnozę postawy grupy dość aktywnych uczestników obiegu opinii, których postępowanie bywa niekiedy najbardziej nieprzemyślaną prowokacją mającą fatalne skutki.

Jak domyślacie się, nie mowa o PiS gdyż od partii żałosnej nie warto oczekiwać niczego nieżałosnego. To topienie w rynsztoku wszelkich zasad i rozsądku w imię „historia mnie rozliczy” i podobnych „ideałów”, mające miejsce w szeregach sympatyków partii kreującej się na partię rozumu, sprawiedliwości i otwarcia budzi wyjątkową odrazę. Czy tzw. „bezkrytyczni chwalcy rządu i koalicji rządowej” zdają sobie sprawę z reakcji, którą w imię swoich indywidualnie ukształtowanych priorytetów wywołują? Czy rozumieją to, że budzą wściekłość, nierzadko pełną goryczy bo wywoływaną z poziomu siły? Czy rozumieją to, że następstwem ich dzieła jest wściekły odwet ze strony politycznych oponentów, a więc, że mają swój udział w eskalowaniu konfliktu? Nie chcę wywołać pogardy, sugeruję choćby chwilową refleksję, która może nie tylko stabilizować obecną sytuację ale i ulepszyć nieco ten kraj zamiast jedynie go pogrążać.

Nie chcąc być źle zrozumianym zastrzegam, że nie nawołuję do tworzenia wymuskanej i pozbawionej krytyki czy ostrego języka blogosfery. Chcę przypomnieć nam wszystkim o tym, że relatywizowanie negatywnych postaw i zdejmowanie odpowiedzialności prowadziło do największych zbrodni, które w swojej historii zapisała ludzkość.

Bronisław Komorowski : O STYLU
– Źródłem bólu i przykrości jest treść podsłuchanych rozmów. Coś tu się zmieniło. Coś tu się zmieniło na gorsze. To zmiana trochę pokoleniowa. Nie wyobrażam sobie tego rodzaju rozmów z udziałem Krzysztofa Skubiszewskiego, Krzysztofa Kozłowskiego, Bronisława Geremka czy Leszka Balcerowicza

O ETYCE ZAWODOWEJ
…uważam, że każdy z polityków, którzy nawet nie złamali prawa – bo ja do dzisiejszego dnia w tych nagraniach nie odnalazłem dowodu na złamanie prawa – powinien wedle własnej wrażliwości i wedle własnej wizji roli służebnej w stosunku do państwa polskiego, rozważyć i podjąć odpowiednie decyzje

O PRZYSZŁOŚCI
– Jest to więc wyzwanie dla nas wszystkich, aby spróbować powstrzymać niedobre zjawisko psucia standardów, także standardów języka i kultury politycznej

beka

pełny zapis wystąpienia:

Reklamy