DEMOKRACJA MADE IN POLAND

by romskey

Na dobrą sprawę, rozumienie i przestrzeganie reguł demokracji w Polsce ogranicza się do spełnienia kilku warunków dotyczących kształtu wyborów. Czy ustrój polityczny dotyczy wyłącznie modelu głosowania? To pytanie wydaje się zasadne, gdyż teoretycznie, demokratyczne wybory można przeprowadzić w dowolnym ustroju i mało tego, dzięki demokratycznym wyborom można zainstalować ustrój taki jak faszyzm, prawo szariatu, feudalizm, komunizm, prawo dżungli, etc. – czyli: demokrację obalić. Nie trudno dojść do wniosku, że demokracja musi oznaczać coś więcej, tylko właściwie co?

Wkraczamy tutaj w sferę fundamentów, których praktycznie nie ma, gdyż one wciąż powstają, klarują się, dojrzewają. Proces ten polega m.in. na adoptowaniu (nie tylko w Konstytucji) najlepszych demokratycznych wzorców czerpanych z miejsc (krajów), w których powszechne poczucie godności, wolności, równości, solidarności, stanu praw obywatelskich i sprawiedliwości ma się najlepiej. Wiele zasad demokracji powstaje przy stołach międzynarodowych debat (np. Karta praw podstawowych).

Z uznawaniem powstających/powstałych w ten sposób norm bywa różnie i pełna jednomyślność bywa rzadkością. Każdy kraj trwa w pewnych utrwalonych czasem tradycjach i nie każda proponowana zmiana spotyka się z aplauzem. Nie zdarza się jednak, by np. Parlament Europejski deklarujący zachowanie zasady jednomyślności (zgody wszystkich), podejmował jakąś decyzję pomimo sprzeciwu kraju lub kilku krajów członkowskich. W Polsce, jak okazuje się, taki scenariusz nie tylko jest możliwy, ale ma się świetnie. Dla pozoru demokracji mówi się o aklamacji, a gdy na tą szans nie ma, większość przepycha swoją wolę mając głosy oponentów a nawet Konstytucji (Art. 25 pkt 2) głęboko w d.

Mówi się, że jednym z niezaprzeczalnych walorów demokracji jest to, że uwalnia potencjał społeczny. Obawiam się, że Polsce zdecydowany prym wiedzie gaszenie tego potencjału i to w imię raczej średniej klasy pobudek. Tak już na marginesie, w jakimś sensie może wydać się żenujące to, że idea powszechnego uczczenia czegokolwiek lub kogokolwiek musi być podparta uchwałą, gdyż ludzie najwyraźniej sami z siebie i we własnym zakresie nie wpadliby na to. No, ale dzięki uchwale łatwiej uruchomić budżet uczczeniowy i to jest w końcu … najważniejsze.

akremat

Reklamy