JAK ZOSTAĆ MILIONEREM

by romskey

Kiedyś zauważyłem, że choć książeczki typu „Zostań milionerem w tydzień” rozchodzą się niczym świeże bułeczki w setkach a nawet milionach egzemplarzy, to przyrost milionerów jest żałośnie niski – milionerem staje się bez wątpienia autor poradnika i jego wydawca. Dlaczego genialne sprzedane za kilka złotych od sztuki reguły nie działają masowo? Opcje są dwie: sprzedane reguły to kłamstwa lub ludziom po prostu nie chce się być milionerami. Spotkałem w życiu kilka sensownych opracowań, które stawiały tyle warunków przed ewentualnym wykonawcą, że odechciewało się być sławnym, bogatym czy wpływowym. Opracowania te zawierały jednak bardzo wartościowe przesłanie „im więcej włożysz, tym więcej wyjmiesz” co tłumacząc na polski oznacza „bez pracy nie ma kołaczy”. Czasy mamy jednak takie, że możemy zatyrać się na śmierć i nic z tego nie mieć. Dzieje się tak dlatego, że dziś o osiągnięciu jakiegoś sensownego pułapu życia, realizacji marzeń, decydują socjotechniki i inne drogi na skróty. Pojęcie pracy zmieniło swoje znaczenie. Pracy nie określa dziś włożony wysiłek, entuzjazm, samodyscyplina ale tzw. „skuteczność”. Jeżeli osiągamy coś w 5 minut, co innych kosztowało np. 10 lat, to znaczy, że jesteśmy skuteczni a do tego pracowici. Ci, którzy tyrali 10 lat uznają, że jest tak w istocie, gdyż ktoś kto dał z siebie milion razy więcej od nich, był najwyraźniej super-pracowity. W internecie wkład porównywany z zyskiem nakazywałby nazwać wielu „inwestycyjnymi durniami”.
No ale jest przecież idealizm, chęć dzielenia się.

4
(fot:dreamstime.com)

Reklamy