ŚWIADEK

by romskey

Dzisiejsze słowa piszę bez przekonania, gdyż wiem, że racje przedstawiane w tym blogu nie mają szans z tysiącami poglądów okraszanych takimi frazami jak „czarne jest czarne” lub „tylko my mówimy prawdę”. Obalanie mitów czy uzmysławianie autorom tego, że mają problem z dostrzeganiem różnicy pomiędzy własną prawdą a prawdą, że czarne jest czarne tylko ich zdaniem, że ich zdanie to jednak nie fakty – są skazane na porażkę nie tylko z powodów technicznych. Zacietrzewienie wspomnianych jest największym wrogiem spokojnej kalkulacji, którą chciałbym dziś przedstawić.

ŚWIADEK

Jakiej pomocy oczekiwali od nas uczestnicy Euromajdanu? Początkowo żadnej. To była wewnętrzna sprawa Ukrainy. Gdy władza użyła przemocy, zdali sobie sprawę, że mogą zginąć i to bez śladu. Prośba skierowana do międzynarodowej społeczności była prosta: „Bądźcie świadkami„. Nie wymaga na nią odpowiedź środków, może nieco empatii. Nie chcę gdybać, choć wiem, że trudniej jest brutalnie rozpędzić protest gdy zwrócone są nań oczy całego świata, niż zrobić to po cichu. Zapewne uwaga światowej opinii publicznej wspierała tonowanie ambicji decydentów PRL zainteresowanych tłumieniem strajków Solidarności. Mieliśmy być tylko świadkami, których zeznania mogłyby stać się istotne w przyszłości. Brak świadków zmniejsza odpowiedzialność za czyny.

Przy tym punkcie, warto zastanowić się nad prawami państw, w których istnieje prawo organizowania pokojowych protestów, choć brakuje konkretnych zasad dotyczących reagowania na nie. Czy władza ma prawo użyć gazu lub amunicji wobec pokojowo protestujących? Warto nad tym punktem pochylić się.

KARTA BEZPIECZEŃSTWA

Sławetnej rosyjskiej ustawy cytował nie będę, gdyż dostęp do niej jest powszechny. Pozwolę sobie jedynie na streszczenie: „W obronie Krymu, pozwalamy sobie zająć całą Ukrainę do czasu ustabilizowania sytuacji politycznej”. Jeżeli ktoś nie dostrzega w jej treści niczego absurdalnego to naprawdę winszuję orientacji. Czy podobny gniot np.: „W obronie ambasady polskiej w Londynie, decydujemy się na zajęcie obszaru W.Brytanii do czasu ustabilizowania sytuacji politycznej” – również zostałby przyjęty ze spokojnym zrozumieniem? Tego typu decyzja, zapadająca na najwyższym szczeblu a dotycząca ingerencji w suwerenność i niepodległość obcego państwa zapowiada chęć pogwałcenia międzynarodowych norm, wejście jej w życie oznacza to, że granice niepodległych i suwerennych państw można dowolnie naruszać, wystarczy wymyślić jakiś chwytliwy lokalnie powód np. ochrony Pakistańczyków w Szwecji.

Czy sam fakt podpisania takiej ustawy, uderzającej w prawo międzynarodowe, nie powinien wiązać się z natychmiastowym pozbawieniem danego kraju członkostwa w ONZ i wszelkich podobnych instytucjach międzynarodowych? To czego dokonał W.Putin jedynie nosiło pozory prawomocności. Żaden cywilizowany kraj na Ziemi nie ma prawa samodzielnie decydować o kształcie geograficznym, politycznym a nawet gospodarczym innego kraju. Czy monitorowanie tego typu działań i szybka reakcja na nie, nie powstrzymałaby dalszych skutków wprowadzania takich ustawy w życie? RB ONZ nie miałaby wówczas dylematów czy należy stawać w obronie członka ONZ, wobec którego wystąpił inny kraj, który członkiem ONZ przestał być. Ustawa jest wypowiedzeniem wojny a nie wkraczanie wojsk.

AUTONOMIE – przestrzeń zagrożenia

Kolejny raz historia uzmysławia nam, że autonomie stają się osią poważnych konfliktów, gdyż są to obszary o trudnym do zdefiniowania statusie. Czy nie należałoby przyjrzeć się autonomiom?

SKORO TUSK „ZA”

Nie ma sensu ukrywać tego, że poparcie D.Tuska dla członkostwa Ukrainy w UE wywołało falę – mówiąc krótko – durnego oporu pt. „Skoro Tusk jest za, to my musimy być przeciw”. Dążenia zwykłych ukraińskich handlarzy zainteresowanych zniesieniem ceł czy młodych zainteresowanych pracą oraz swobodnym przemieszczaniem zostały zgniecione zarzutem ich powszechnego nazizmu. Mało kto zauważa, że rozmowy z UE prowadzone są J.Tymoszenko i W.Kliczką a nie przywódcą prawego sektora, który jak okazuje świetnie dogadał się już z polską skrajną prawicą. Ustawa stowarzyszeniowa wejdzie w życie – tak zapowiada ukraiński parlament. Nie uchwala decyzji o budowie mauzoleum Bandery w zajętym wcześniej Przemyślu. Wystarczy jedynie skupić się na tym, co popierają polscy i międzynarodowi politycy, by zauważyć bezsens krajowego darcia japy. Wystarczy zrozumieć o co prosili nas Ukraińcy gdyż chcieli abyśmy byli jedynie świadkami(!). Szkoda też, że nie zauważamy pokojowego nastawienia Ukraińców, żołnierzy, którzy bez broni chcą odzyskiwać zajęte siłą przez Rosjan jednostki wojskowe, nie zauważamy, że obecna ukraińska policja nie stosuje przemocy wobec protestujących, nie zauważamy jak godnie zachowują się Ukraińcy, którzy nie ulegają prowokacjom. Oni wciąż na nas liczą, choć z tego co widzę, już – jako społeczny ogół – postawiliśmy na nich krechę.

Popierajmy to co dobre, sprzeciwiajmy się temu co złe.
Uczmy się oba obszary odróżniać. Uogólnienia są przejawem plemiennego myślenia i to „plemiennego” w tym najbardziej pejoratywnym znaczeniu.

ignor

Reklamy