POKRAKA DEMOKRACJI

by romskey

Kiedy demokratyczna pokraka zabiera głos w sprawie jeszcze większej demokratycznej pokraki, to tylko usiąść i zapłakać. Właściwie nie było wyjścia, coś powiedzieć trzeba, bo rekonstrukcja zdarzeń na Ukrainie budzi zainteresowanie sporej grupy rodzimych naśladowców – co odbija się czkawką „strefie rządowej”. Są ulice, kamienie, płomienie, nacjonalistyczne hasła, flagi – nic, tylko PiS we własnej osobie. „Nie popierać!” – grzmi polski sektor zwany reżimowym. „Popierać!” – brzmi opozycja, bo każda opozycja ma prawo walczyć z tyranem.

Przeciętny Polak kojarzy Ukraińców z rzeziami, więc wszelkie nastawienie odmienne od odrazy jest traktowane z dystansem. Jednak jakaś reakcja być musi, a tym bardziej gdy potrzebę reakcji ogłosiły media. Bez mediów, ukraińskie trupy nieszczególnie były warte uwagi: Stoch skacze wysoko, Kowalczyk bierze złoto, PO-PiS-owa debata o zdrowiu, Trynkiewicz i złotousty Żelichowski w przerywnikach. Jednak dziś, zdanie trzeba jakieś mieć, własne najlepiej, tylko jakie, gdy jedni mówią „tak”, drudzy „nie”, historia krzyczy „zostaw!” a współczucie podpowiada „paskudnie być obojętnym”?

Na zasłyszany w Polsce argument: „Bierzmy pod uwagę to, że prezydent Janukowycz został wybrany demokratycznie” – kryw jasna mnie zalała. Idąc tropem tej logiki, należy uznać, że gdy demokratycznie wybrana władza postanowi przywrócić obozy koncentracyjne, niewolnictwo czy inny szariat – to należy takiej władzy przybić z demokratycznym uznaniem piątkę i szanować.
Cóż, Janukowycz wygrał demokratycznie, choć czy demokratyczne były jego pomysły?
Przypomnijmy:

21 listopada 2013
– Ukraina nie podpisuje umowy o partnerstwie z UE. Umowę taką, w trakcie szczytu Partnerstwa Wschodniego parafują Gruzja i Mołdawia. Janukowycz odmawia stwierdzając, że Ukraina ma problemy gospodarcze i finansowe. Prounijna (demokratyczna) część Ukraińców wyraża sprzeciw. Dochodzi do serii ulicznych wystąpień. Na Majdanie pojawia się namiotowe miasteczko, które Berkut brutalnie pacyfikuje. Protestujących przybywa. Dochodzi do aresztowań i pobić. Polacy jadą na Majdan robić sobie piar.

16 stycznia 2014 – Demokratycznie wybrany ukraiński parlament wprowadza tzw. ustawy dyktatorskie. Janukowycz twierdzi, że wzorował się na rozwiązaniach zachodnich, choć zachód (UE i USA) głośno na nowe przepisy buczą, bo wiedzą jak jest z niezawisłością sądów na Ukrainie. Nikt nie ma złudzeń. Nowe prawa są odpowiedzią na przybierające na sile prounijne wystąpienia i zostają wprowadzone w trybie pilnym gdyż prounijna zaraza może rozlać się na cały kraj. Celem jest opozycja. Ustawy ograniczają wolność słowa, zgromadzeń, dają możliwość wytaczania zaocznych procesów manifestującym, ułatwiają pozbawianie immunitetów deputowanych, wprowadzają nakaz okazania paszportu przy zakupie karty SIM, fundacje dotowane m.in. z zagranicy mają rejestrować się jako „agentury”, złagodzeniu ulegają kary za „przeszkadzanie” dziennikarzom – zresztą sama działalność Berkutu mówi o tym jak wygląda demokracja po ukraińsku. Podpisanie ustaw uruchamia lawinę społecznego gniewu. W starciach ulicznych giną ludzie.

„Majdan” nie ma złudzeń: „Janukowycz jest moskiewskim gubernatorem”. Protesty mające charakter prounijny zmieniają się w antyrosyjskie i antyrządowe. To jednoczy zarówno prawą jak i prounijną stronę.

* * *

Czego nie dostrzegamy? Tego, że na dobrą sprawę, postępowanie Janukowycza współgra z zapatrywaniami na demokrację Jarka Kaczyńskiego. Kontrola sądów, mediów, wszystkiego, różnica jedynie taka, że Janukowycz lubi Rosję a Jarek Watykan. W państwach ich marzeń opozycję należy zamknąć, bo kto bierze władzę bierze wszystko.

Czy demokratycznie wybrane władze mogą wprowadzać antydemokratyczne przepisy? W polskim rozumieniu tak, bo demokracja to przecież wola większości. Po kątach chowają się ci, którzy dopowiadają cicho, że z „poszanowaniem mniejszości” a już w ogóle niesłyszalni są ci, którzy mówią „z poszanowaniem praw człowieka”. Wg. powszechnie uznanej w Polsce definicji demokracji to władza ustala:
1) co jest demokracją
2) jakie są prawa człowieka
3) co jest prawem mniejszości
Jak komuś nie pasuje to się go zamknie lub pośle w objęcia „tituszków”.

Nie, moi Drodzy. Tak się nie da.
Gdy demokratycznie wybrana władza przestaje działać na rzecz demokracji lub ogranicza ją, to zmierza do:
OBALENIA USTROJU!

1780744_277247239094024_1720655101_n

Reklamy