ZIDIOCENIE POWSZECHNE

by romskey

Można utyskiwać na falę masowego debilenia i próbować być w kontrze. Jednak rozum podpowiada, że wyjściem byłoby właśnie przyłączyć się do idiotów. Tylko jak zmienić nastawienie? Jak przyjąć to, że sądy są głupie, władza z innego świata, to że przetwarzaniem danych zajmują się dziś komputery a nie mózgi lub to, że nie mamy żadnego wpływu na przyszłość? Jak zamknąć się w klatce swoich pojebanych przekonań, wiedzieć wszystko, wiedzieć lepiej i nie umieć tego niczym uzasadnić? Ech, trudno się z tym zgodzić i żałuję braku wiary w sobie. Wiara jest fajna – pozwala wierzyć w każdy mit i uznawać go za wartość. Nawet ekonomia doczekała się własnego boga (wirtualne pieniądze, ZUS-coiny chyba też). Po co pieniądz ma odpowiadać wartości w naturze, gdy może mieć wartość zmyśloną? Skoro się kręci i można zarobić to jest ok, a że oszukane perpetuum mobile zakrztusi się i stanie co jakiś czas – co tam? – polityka w imieniu choć bez zgody ludu pomoże. Wiedzą tajemną jest, że nawet w ekonomii mamy wersje faktów dla krezusów i dla mas debilnych. Dla krezusów są stany na kontach a dla ludu słupki. To liczby i to liczby, jedne można wyjąć a drugie oglądać a lud co na to? „Ano taka jest wielka polityka, nie na mój rozum”.

Nie pomyślcie tylko, że tu o pieniądzach jedynie. Co rusz orzech twardy, a to Owsiak, gender, Kukliński czy Trynkiewicz. Pytamy: „Co się dzieje?” – nic. Dyskusja i wszyscy mają rację. Ktoś mówił rok temu, że świat dotknął bandy, ale jakże się mylił. To była jedynie linia boczna boiska a za nią jeszcze glob cały.

Czy ludzie, którzy podjęli się roli (na nasza wyborczą prośbę) kontrolowania wszechrzeczy posiadają ku temu kompetencje? Czy panują nad powierzonymi ich pieczy ogródkami pt. „dobro wspólne”? Kompetencje czasem tak, ale panowanie – mrzonka. Chwila ostrożnej cierpliwości polityka – kosztuje ponad 10 tys. zł/ miesiąc. Chwila cierpliwości Polaka – coś tam około 1200 zł. (tak, bo śmieciówki nie są fikcją, fikcją jest najniższy zarobek i średnia krajowa). Czekamy więc sobie. Na wyborczym targu rozpoczęła się prezentacja niewolników, z tym, że nie wiemy o tym, że głosując na nich nie kupujemy ich usług ale dajemy im wolność. Szlachetne to i głupie, ale przecież ma być głupio.

Aha i ostatnia sprawa – jak zreformować własny mózg, mając na celu utratę możliwości jego samo-reformowania się, ewolucji, postępu czy jak kto woli wyciągania wniosków? Z tym jest kłopot bo z naturą wygrać najciężej. Prace jednak trwają, może i tu dokonamy cywilizacyjnego skoku.

deb

Advertisements