WYNOCHA KLECHO Z UCZELNI!

by romskey

W Lublinie (mieście, o którym mówi się, że z każdego okna, placu, chodnika i ulicy widać kościelny dach), rektor Uniwersytetu Przyrodniczego odwołał błazeńskie występy Dariusza Oko. „Nie możemy uznać tego za konferencję naukową” – wyjaśnił kanclerz uczelni Henryk Bichta.

Mógłbym na ogłoszeniu radosnej nowiny (za GW) poprzestać, choć zdarzenie warte jest kilku zdań komentarza. Po pierwsze, intryguje sposób aranżowania takich spotkań. Organizatorem bywa miejscowy poseł pis, który wynajmuje salę na tzw. „konferencję naukową” (po cenie komercyjnej). Z uwagi na to, że posłom nie odmawia się i zasadniczo ufa, a pieniądze nauce są potrzebne, stosowne dokumenty zostają szybko podpisane i zdziwienie pojawić się może dopiero gdy na sali ukaże się „naukowiec-orator”. Wtedy jest za późno na reakcję. Zgromadzeni – skrzyknięci np. w miejscowych probostwach entuzjaści opisów działania tłoków w rurach wydechowych – gotowi są oponentów zagryźć.

Druga sprawa to mechanizm manipulacji. Zakusy uświetniania średniowiecznych widowisk w szacownym lokum są naprawdę przewrotne. Wielu ludzi ulega prostemu rachunkowi: „jeżeli coś dzieje się na uczelni, a wykłada doktor to jest to naukowe” i na nic zdadzą się wyjaśnienia, że taką salę (teoretycznie) można wynająć nawet na wesele. Analitycy perswazji nie pozostawiają suchej nitki na mentalności większości społeczeństwa, które da wiarę we wszelkie banialuki o ile usłyszą je np. od eleganckiego dziennikarza w garniturze z kamerzystą za plecami (w USA ustalono empirycznie, że garnitur i kamera przekonują nas do tego, że pozyskiwane treści są informacjami). Tak więc dla wielu „uczelnia = nauka”, nawet gdy prelegent jest ignorantem tematu, kipi nienawiścią, pogardą i opowiada z soczystymi szczegółami o miejscach, w których każdy może kopulować z każdym, jak zwierzę.

Zwlekałem jakiś czas z tekstem dotyczącym ‚wolności słowa’ mylonej nierzadko z debatą naukową. Nadarzyła się bardzo dobra okazja do podjęcia tematu. Pozwólcie na dwa zdania:

„Debata naukowa to reguły gdy wolność słowa to wolność mówienia. Nie każde gadanie jest debatą naukową nawet gdy sugerują to okoliczności przyrody”.

Pozdrowienia dla władz Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.

tpd

W

Advertisements