POLITYK IDEALNY I MEDIALNE BAJANIE

by romskey

Większość obiegowych ocen sytuacji w kraju nie kreuje rząd czy obywatele lecz media. To za sprawą mediów masowo dowiadujemy się o niedrożnych torach, Trynkiewiczu, fotoradarach czy wypadkach. Publiczna uwaga koncentruje się na tych sprawach „dzięki” czemu powstają soczyste choć niezbyt rzeczywiste wizje panujących realiów, obowiązujących w państwie norm, wyzwań i priorytetów. Czasem zastanawia to, że blisko 200 innych Trynkiewiczów, który wyszli i wyjdą na wolność nie wzbudziło i nie wzbudza powszechnego niepokoju lub to, że liczba ewidentnych zabójstw dzieci przez matki umknęła powszechnej uwadze, bo ważna była Katarzyna W. Owszem, nie wiedzieliśmy o pozostałych sytuacjach („władza coś przed nami ukrywa!” – twierdzą spiskowi teoretycy) i możemy mówić o ujawnieniu przez media poważnej patologii… jednak, cóż to za patologia, której nie zauważamy na co dzień? Tory zasypane – można przywalić Tuskowi lub bronić mówiąc: „Sorry, mamy taki klimat” – jednak ilu z krytyków lub sympatyków władzy zabierających głos w dyskusji nie jechało pociągiem od lat? „Ale mogą jechać”, „Ale możemy mieć dzieci, które mogą zginąć” – usłyszymy niechybnie w odpowiedzi i tak koło obłędu zamyka się, bo świadomość rzeczywistej skali problemu zostaje całkowicie zatarta.

Domaganie się przeprosin czy dymisji polityków pod wpływem wrzawy medialnej jest absurdem. Czego tak naprawdę oczekujemy od nich? Pokajania się za nadejście zimy? Za błąd lekarza? Zima paraliżuje nierzadko lotniska i jest cicho gdyż są w zasadzie prywatne. Dlaczego nie protestujemy? Gdziekolwiek tkwi choć kilka procent udziałów państwa uznajemy za obowiązek zrzucić na owe państwo pełną odpowiedzialność. Znajmy umiar.

Polityk idealny to taki, który jest odpowiedzialny za swoje działania i potrafi skutecznie likwidować napotkane nieprawidłowości. Logicznie rzecz biorąc gdy powstaje problem (nawet medialny), powinniśmy interesować się tym jakie kroki polityk podjął, czy przyniosły one oczekiwany skutek. Perspektywa rozliczeń przesuwa się w takim przypadku w przyszłość, co nie jest nam w smak, bo przecież tak bardzo lubimy rozliczać „tu i teraz!”.

Medialna tuba zniekształca obraz rzeczywistości (np. czy wiemy o tym, że pijani za kierownicą dokonują ok. 8% wszystkich wypadków?), generuje i nagłaśnia „niusy” odległe od żywotnych problemów obywateli. Oczywiście słyszymy od ludzi mediów, że stoją na straży naszych interesów i informują nas, choć większość Polaków jest jak ów cichy petent w kolejce do urzędu śniący o tym, że „może za rok, ktoś zajmie się moją sprawą”. Daliśmy mediom wolność słowa, daliśmy im władzę oraz narzędzia kontroli – jednak czy one nie zapomniały się w korzystaniu z tychże? Współcześnie media dostarczają nam żeru a nie informacji i dziwić się, że skutkiem są reakcje właściwe żerowisku.

Kończąc dzisiejszą notkę postanowiłem sparafrazować Petera Ferdinanda Druckera okrzykniętego najwybitniejszym pionierem teorii zarządzania na świecie:

„Charakteru państwa nie określa jego nazwa, konstytucja czy prawo. Określają go potrzeby obywateli, które zostają zaspokojone lub nie. Zadowolenie społeczne powinno stanowić misję i cel każdej władzy państwowej. Odpowiedź na pytanie, „jakie jest państwo?”, można uzyskać, jedynie patrząc na nie z punktu widzenia zwykłego obywatela i rzeczywistej sytuacji”.

pml

Reklamy