MANDELA

by romskey

Nikt nie rodzi się z nienawiścią do innych z powodu koloru ich skóry, pochodzenia czy wyznania. Narody uczą się nienawiści, a skoro potrafią nauczyć się nienawiści to mogą nauczyć się także miłości, bo miłość jest bardziej naturalna dla ludzkiego serca niż jej przeciwieństwo.
– Nelson Mandela

Życiorysy niektórych ludzi mogą być zawarte w jednym zdaniu. Podobno to źle, gdyż ktoś kto potrafi streścić swoje CV w trakcie przerwy na papierosa prawdopodobnie nie jest wymarzonym przez pracodawcę specjalistą. W przypadku Nelsona Mandeli ta reguła nie sprawdza się. Można powiedzieć, że nawet stwierdzenie o treści „całe swoje życie poświęcił walce z nienawiścią rasową” jest nazbyt długie. „Mandela walczył z nienawiścią” i tak jest chyba właściwie.

Wielu z nas powie: „Przecież chcemy żyć w zgodzie z innymi, tylko że owi inni nie pozwalają nam na to. Nienawiść jest siłą napędową oporu przed złem, musimy nienawidzić by bronić się.”. To wielkie nieporozumienie i nie tylko dlatego, że zbyt często mylimy czyn ze sprawcą. Nienawiść zmierza do raptownego wyeliminowania źródła, definitywnego odrzucenia go, wymazania z rzeczywistości. Wynika zwykle z poczucia bezsilności wobec spotykającej niesprawiedliwości, przewagi siły, jest dowodem niemocy. Nawet gdy spojrzymy w przeszłość zauważymy, że ludzi, którzy nas zawiedli traktowaliśmy wcześniej obojętnie lub dobrze. Nienawiść pojawiała się najczęściej w wyniku ich działań skierowanym przeciwko nam i to działań, którym nie byliśmy w stanie stawić oporu. Jaką korzyść przynosiła nienawiść? Tak jak w przypadku antysemityzmu – dziesiątki lat wyniszczającej od środka frustracji, podejrzliwości i lęku. W ostatnim przypadku, niemożność sformułowania konkretnych zarzutów dzięki faktom, wywoływała posiłkowanie się „oczywistymi oczywistościami”, pomówieniami, kłamstwami, za czym szła powolna utrata zaufania do sądów, władz, przyjaciół, bogów i wreszcie samych siebie, jako tych „słabszych, niedostosowanych”.

Czy jakikolwiek problem można rozwiązać podkopując własną wiarę w sukces, zaufanie do otoczenia, poczucie wartości, moc sprawczą? To droga zupełnie przeciwna. Na tej słabości wyrastali ci, którzy twierdzili „My załatwimy to szybko i radykalnie” … i nierzadko dochodzili do władzy. Pogromy Żydów, Cyganów, Ormian, czarnych – czy nękani zniknęli z mapy świata? Nie. Pogromy nigdy nie były skutecznym narzędziem walki z rzeczywistymi czy fikcyjnymi problemami, nawet hitlerowcy przygotowując plan ostatecznej zagłady Żydów napotkali dylemat pół-żydów, ćwierć-żydów, w jednej ósmej żydów, żydów specjalistów, żydów wybitnych artystów, zasłużonych dla narodowej kultury, żydów we własnych rodzinach, żydów w wojskowych szeregach, żydów, którym zawdzięczali pomoc, zdrowie lub życie. Klarownie brzmią tylko proste hasła – za nimi nie ma nic.

Niełatwo wyzbyć się nienawiści, tym bardziej w czasach, w których o miłości, pojednaniu i przebaczeniu mówią najwięcej ci, którzy szukają rozgrzeszenia dla własnej podłości. Nienawiść jest częścią naszej natury, niezwykle łatwo ją wyzwolić i uczynić z pogodnych ludzi ziejące agresją stworzenia. Możemy jednak wiedzieć o tym, że nienawiść – wbrew temu co na ogół o niej sądzimy – jest dość chwilową emocją, którą nie żyjemy w każdym ułamku życia. Możemy zastanowić się czasem nad tym kto, kiedy i jak często ją w nas budzi i czy za tymi działaniami stoją nasi przyjaciele? Wiem jak trudno rozwiązywać problemy gdy druga strona nie zamierza nas nawet wysłuchać, nie chce dialogu, na nasze obiekcje reaguje napaścią lub twierdzi, że każda uwaga pod jej adresem jest przejawem rasowej czy ideologicznej nienawiści. Tylko, że ten ostatni zarzut staje się tarczą wyłącznie z „naszego” powodu. Czy potrafimy odróżnić ‚nienawiść do człowieka’ od odrazy dla jego działania? Człowiek to stadne stworzenie. Gdy jego czyny spotkają się z odrzuceniem zaniecha ich.

Nelson (Madiba) Mandela był jednym z tych, którzy wierzyli i rozumieli ten ideał. Gotów był za niego oddać życie.

madiba_birthday

Reklamy