KURKA NIE PRZEPRASZA NIGDY

by romskey

Lata temu, Matka Kurka opisywał swoje spotkanie z rottweilerem czy podobnym psem. W akcie desperackiej obrony zaczął wymachiwać plecaczkiem czy koszyczkiem ze swoją małoletnią córką. Skończyło się happy endem – wszyscy (łącznie z psem) przeżyli. Wtedy jeszcze Matka Kurka był zdziwiony swoją postawą a i komentatorzy ulegli kontrowersyjnym rozważaniom. Cóż, nikt kto nie znalazł się w podobnej sytuacji nie jest w stanie przewiedzieć swoich reakcji, zaś publiczne gdybanie bywa najczęściej pękiem głęboko moralnych fantasmagorii na temat heroicznej obrony najwyższych wartości (w praktyce bywa różnie).

Przypomniałem sobie ten epizod gdyż dość ciekawie ilustruje wolę przetrwania chłopaka z Chojnowa. We własnej obronie wykorzysta wszystkie dostępne środki a w kontekście opisanego wyżej zdarzenia słowo „wszystko” ma znaczenie szczególne. Czy wepchnięcie do narożnika takiej osoby nie sprawi, że poświęcimy zbyt wiele jako „ludzkość”, że tak humanitarnie rzecz ujmę?

Konfrontacja z ludźmi pokroju „Kuraka” nigdy nie będzie zwycięstwem jednej ze stron. „Poleje się krew” obu, a wiedzą o tym choćby terroryści z Biesłany. Właściwie dziwi, że nie stworzono jeszcze instytucji mediatora czy negocjatora, który zajmowałby się wstępna przepierką internetowych rzygów. Pod warstwą emocji i masowego ludowego gadania, kryją się zawsze bardzo konkretne interesy, które z całą swoją otoczką mają średni związek. Można więc działać wcześniej nie dla zwycięstw ale ograniczenia strat.

Kurka – nieaktywny zawodowo socjolog – poznawszy swoją naturę, postanowił własne ambicje realizować wszelkimi sposobami łącznie z tymi przynależnymi rozpaczliwej obronie koniecznej. Takie mamy czasy, że każde kurewstwo lub napaść potrafimy uzasadnić cnotliwymi celami i ludzie to kupują. Zamieszczenia ankiety na temat rodzaju śmierci matki jednego z polityków, została opisana przez pomysłodawcę ze znanego tabloidu jako działanie na rzecz prawdy, informacji itd. itp. Podobnie Kurka powie o wolności słowa, poszukiwaniu prawdy i innych pozornie słusznych sprawach. W razie niekorzystnych rozstrzygnięć stwierdzi, że sądy są ruskie, on jest ofiarą, a w ogóle to korzystał z internetowych wpisów. Gdy wyjdzie ze sprawy zwycięsko, powkleja sobie do albumu wycinki z gazet, w których o nim pisano, po czym z zadowoleniem zauważy, że oglądalność portalu wzrosła o 100%. Oczywiście gdy oglądalność zacznie z czasem spadać, przywali komuś innemu kto akurat coś planuje i zależy mu na wizerunku.

Matka Kurka choć uwodzi formą swoich tekstów, to nie ma poglądów. Jego szczerość nie ma niczego wspólnego z mówieniem prawdy. Jest jak Kaczyński, którego można słuchać i zgadzać się z wyrażanymi racjami, by w którymś momencie pojawiła się logiczna cofka pt. „rany, co ty człeku pierdolisz????”. Gdy mówimy o „politycznych zwierzętach”, to Kurka jest „zwierzęciem medialnym”. Tylko wysoko ceniona przez niego niezależność sprawia, że tkwi w niszy. Gdyby zaczął jeść z ręki dowolnej partii czy medialnemu magnatowi, to jego sława i chwała szybko urosłyby. Przebić się z niezależnością w Polsce nie sposób, dlatego dla osiągania tego celu postanowił działać na granicy anarchii i rynsztoka czerpiąc z bogatych wzorców do naśladowania ze szczytów najwyższych. Powodzenie jego działań jest średnie, choć chyba tylko dlatego, że Kurka nie poszedł na 100%.

Gdyby Jurek Owsiak nie zabierał głosu w sprawach politycznych, to konkurowałby jedynie z Caritasem i Radiem Maryja. Udział w politycznym komentatorstwie przypłacił standardowym grzebaniem w fakturach przez oponentów. Kierując sprawę Kurki do sądu uległ prowokacji i zaczął grać kartami prowokatora nie w pełni rozumiejąc, że jako człowiek z natury pozytywny znalazł się w mniej komfortowej sytuacji. Dzieje się tak, gdyż wzbudzanie głośnych kontrowersji w Polsce przyczynia się zarówno wzrostowi liczby przeciwników jak i zwolenników a to, że nie mamy w zwyczaju szanować decyzji sądów sprawi, że dowolny wyrok nie rozwieje wątpliwości. Jurek Owsiak (na swój sposób) wszczynaniem procesów również o sobie przypomina i istnieje jedynie różnica w tym czemu ten rozgłos służy. Skoro przy okazji zakupu maszyn do szpitali, może organizować jeden z największych festiwali w Europie, a robi to w kraju, w którym kultura leży i kwiczy, to ma moje poparcie, nawet gdy jeździ Land Roverem. Rozgłos Matki Kurki zaś, służy wyłącznie Matce Kurce.

agweyb

PLOTKA
Czy ktoś wymyślił metodę zwalczania plotki? Plotka gdy umocowana w lokalnie wyznawanych stereotypach i zabobonach zaczyna żyć własnym życiem. Skazanie plotkarza nie usunie z niej podtekstu, nada jej nawet wiele nowych.

(ja)

Reklamy