NORWEGIA BEZ KRZYŻA

by romskey

„Zasady są jasne, prezenterzy powinni być ubrani neutralnie i zachęcamy ich do tego, aby unikali korzystania z biżuterii o znaczeniu religijnym lub politycznym”. Tymi słowami, szef regionalnego oddziału norweskiej telewizji publicznej (NRK) Anders Sarheim uciął spekulacje na temat możliwości eksponowania na wizji małego krzyżyka przez jedną z prezenterek. Nie byłoby rozmowy, gdyby nie skargi od widzów. Siv Kristin Saellmann – właścicielka religijnej ozdoby – była zaskoczona reakcją: „Nie chciałam być prowokacyjna. Jestem chrześcijanką ale widzę krzyże wszędzie, są częścią mody, nie tylko chrześcijanie je noszą. Nie sądziłem, że ludzie zareagują. Nie chciałam nikogo zrazić do siebie. Chcę być neutralna, jak to tylko możliwe”. (źródło: agencja UPI 4 listopada 2013 r.)

Fronda, pch24.pl i inne o tym samym zdarzeniu: „Dziennikarka zwolniona z pracy za noszenie krzyżyka! (Zwolniona? Czy stąd bierze się teza o prześladowaniu katolików? – przyp. Romskey) Zaraz po emisji serwisu informacyjnego prowadzonego przez Seallmann, stacja NRK dostała setki telefonów i maili, w których zwracano uwagę na „niestosowny” krzyżyk zdobiący szyję dziennikarki. Bardzo wiele maili i telefonów pochodziło od czujących się dyskryminowanymi muzułmanów. W jednym z maili możemy przeczytać: Telewizja, a co za tym idzie jej pracownicy muszą być neutralni światopoglądowo. Nie mogą w żaden sposób przedkładać jednej religii nad drugą. Tak wyglądająca prezenterka telewizyjna w świeckim kraju jakim jest Norwegia dyskryminuje wyznawców Islamu” (szeroka wiedza Frondy wskazuje na to, że jej redaktorzy mają wgląd w większość maili i telefonów przychodzących do NRK – przyp. Romskey).

Pojęcie „islam” podnosi ciśnienie nie tylko katolików i skrajnej prawicy. Tym razem jednak, Fronda i reszta internetowych szmatławców przebiły kołtuństwem okupacyjne gadzinówki oraz aparat propagandy PRL. Nie pierwszy raz zresztą. W podobny sposób wszystkie gwałty w Szwecji przypisano ‚islamistom’, a nawet odnaleziono norweskie miasteczko, w którym liczba gwałtów dokonanych przez cudzoziemców była wyższa od dokonanych przez krajowców. Pomijano dość skrupulatnie źródłowe wyjaśnienia o innych metodach mierzenia skali przemocy seksualnej, o zmianach trybu życia młodzieży lub o tym, że cudzoziemcy to także Hindusi, Polacy czy Chińczycy, którzy (w owym miasteczku) byli sprawcami ok. 20 gwałtów w okresie 3 lat. Anty-Islam okazał się doskonałym narzędziem promocji katolicko-prawicowej propagandy skoro strach przed szariatem ogarnia ateistów, żydów, protestantów i zwolenników wielu innych przekonań (dziś sojusznicy, jutro niewolnicy). Podrasowane wieści niosą się szybko a zawarty w nich potencjał emocjonalny (lęki) nie skłania odbiorców do sprawdzania źródeł. Zresztą, jak uzasadnia się: „Źródła ulegają poprawności politycznej (zamiatają prawdę pod dywan), dlatego nie potrzebujemy ich w upowszechnianiu treści oczywistych”.

We wszystkich przypadkach, zgodnie ze starymi i sprawdzonymi metodami nawracania pogan, podważone zostają wszelkie idee obecne w skandynawskim prawodawstwie nieuznawane przez polską kato-prawicę. Neutralność światopoglądowa i polityczna państwa, prawa kobiet (feminizm), humanizm, demokracja, czyli – mówiąc najprościej – idee określane mianem „lewackich”, dzięki którym Skandynawia pozostaje obiektem westchnień wielu poszukujących normalności Polaków. Strach przed islamem ma być argumentem świadczącym o porażce niekatolickich filozofii, z tym małym logicznym defektem, że dotknięci „islamskim problemem” Skandynawowie, wciąż wybierają partie liberalne i lewicowe, które niejednokrotnie proponują wprost sprowadzanie jeszcze większej liczby obcokrajowców. Czy jak niegdyś gezowie „wolą być Turkami niż papistami”?

Liczba cudzoziemców w Polsce wynosi 0.1%, dlatego manipulowanie kłamstwem i strachem przed nieznanym jest tak proste. Nie chcemy popełnić błędów innych? – słusznie, jednak czy to nie dziwne, że nawet Niemcy (9.1% cudzoziemców) chcą je nadal popełniać? Nie zrozumcie mnie źle. Cudzoziemskie i obce kulturowo getta stwarzają problemy w Europie. Po zamachach 9/11 lęk i brak zaufania do śniadych współmieszkańców znacznie wzrosły, problem istnieje i warto o nim rozmawiać. Jednak w Polsce, to nie 0.1% cudzoziemców stwarza kłopoty. Znacznie częściej spotykamy problem kato-prawicowego kłamstwa, bandytyzmu i nienawiści. Islam czy katolicyzm? Nie musimy wybierać. Pod ochronnymi skrzydłami kościoła, nigdy nie staniemy się Norwegią. To akurat jest pewne. Co do samych zagrożeń, to kraje skandynawskie a nawet Niemcy (9.1% cudzoziemców) okazują się mieć dość niski współczynnik zabójstw. Czyżby świeckie prawo, policja i społeczna tolerancja były skuteczniejsze niż kościół powszechny?

zaboj

Reklamy