JEST SZANSA DLA IKONOWICZA!

by romskey

Nie zabierałem głosu w sprawie P.Ikonowicza, gdyż właściwie mieliśmy podobne zdanie: „czasem człowiek sam działa na to co go spotyka”. Przeprosiny i bodajże 1800 zł grzywny nie były moim zdaniem wygórowaną ceną za swobodę działania. Można było zrobić zrzutkę, cokolwiek, (taki był początek sprawy) a gdy honor nie pozwalał przesłać przeprosin kamienicznikowi to warto było zważyć co dałby efekt takiego kompromisu. Dotarłem do rekonstrukcji zdarzeń i jest w niej sporo znaków zapytania. Wiadomą kwestią jest, że P.Ikonowicza nie skazano za pomoc potrzebującym ale za domniemane pobicie i robienie sobie jaj z Temidy. B.Komorowski – sądząc po „uzasadnieniu” – nie zainteresował się sprawą zbyt głęboko i postąpił raczej urzędowo niż profesjonalnie.

Widząc poparcie znajomych dla akcji uwolnienia Piotra Ikonowicza zwlekałem i czułem się podle, wyczekiwałem przełomu i doczekałem się. Odsądzany od czci, wiary i rozumu poseł Penkalski (TR) zastanowił się głośno nad tym dlaczego nie zastosowano dozoru elektronicznego? Jest kara i jest swoboda działania. Wilk syty i owca cała. Jeżeli P.Ikonowicz stanowiłby zagrożenie dla społeczeństwa to izolacja miałaby sens. Sądowi zabrakło inwencji. Brawo Penkalski!

penkalski

Reklamy