PRAWDZIWY FACET

by romskey

Temat dzisiejszy pasuje do charakteru bloga jak wół do karety, ale to tylko pozór. Gdy zdejmiemy z siebie warstwy, którymi lubimy puszyć się lub będące powodem naszego wstydu, a więc: społeczny status (pozycja), fach, zamożność, wpływy, wykształcenie, znajomości, osiągnięcia (itd. itp.) to gdzieś w finale, po etapie pozbywania się odzieży, zostanie nam nierozbieralna już, podstawowa cząstka: mężczyzna lub kobieta. Od tego jak facet czuje się sam ze sobą, zależy praktycznie jakość tego wszystkiego co później na siebie włoży, czyli jakim będzie politykiem, mężem, ekspertem, przyjacielem, sąsiadem. Wielu uważa, że tymi zewnętrznymi warstwami można przykryć kompleksy, lecz nie warto ufać zbyt mocno temu założeniu, bo gdy fundamenty są kruche to i samodzielnie stworzoną mityczną konstrukcję łatwiej naruszyć.

Do przekonania się o swojej męskości facetowi wystarcza kilkusekundowy kontakt z lustrem nad umywalką (dlatego warto odwiedzać łazienkę). Dumy z ‚lustrzanej charyzmy’ doświadcza nie mniej niż 95% facetów – potem wystarczy jedynie podtrzymać to wrażenie dzięki opiniom z zewnątrz.
Szacunek, respekt, autorytet, wyjątkowość, podziw. Tych potrzebuje facet jak powietrza. Tzw. „męska duma” to zresztą bardzo ciekawy element osobowości, gdyż wynika zasadniczo z samego bycia facetem. Nie ma w niej nic z wywyższenia się nad kobietą, choć owszem, bywa, że takie pojawia się, ale to już patologia i zupełnie inny temat.

Dokarmianie męskiego ego jest niezwykle ważne. Kobieta zazwyczaj nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że gdy stwierdzi: „w tym domu nie ma żadnego faceta, który naprawiłby gniazdko elektryczne” to szanse na naprawę mogą zniknąć całkowicie. Zmuszenie faceta do jakiejkolwiek pracy domowej jest trudne, dlatego kobieta często sięga po szantaż ambicjonalny, choć skutek jest na dłuższą metę opłakany (dla męskiej psychiki głównie co pociąga za sobą szereg dalszych konsekwencji). Facet nie lubi rządzenia, on czuje się panem i władcą oraz najwyższym centrum decyzyjnym. Jako autorytet, widząc nieporadną próbę uporania się z wnoszeniem wersalki na trzecie piętro przez kobietę, zazwyczaj jest w stanie sam z siebie zdobyć na gest uchylenia drzwi, a nawet bardziej zaawansowaną pomoc. Nie może jednak usłyszeć doradztwa(!), gdyż to on jest autorytetem. Kiedy przy okazji wnoszenia padną słowa: „Ależ ty misiu jesteś silny” – wówczas prawdopodobnie wniesie na trzecie piętro również wielkogabarytowy regał. Musi być jednak szczerze, ponieważ facet jest także najmądrzejszy i najprzenikliwszy, więc wykazuje spore wyczulenie na manipulację lub wykorzystanie. Chwalenie za wykonanie drobnej domowej czynności może trwać nawet tydzień, gdyż facet lubi być podziwiany i brylować w towarzystwie.

Potencjalnie, każda kobieta o tym wie, gdyż uważa, że facet to proste urządzenie. Czytając pewne forum nastolatek, utwierdziłem się w przekonaniu o tym, że kobiety od najmłodszych lat uczone są manipulowania przedstawicielami męskiej części populacji. Trzeba z tym uważać. Bystry facet, wbrew pozorom intuicyjnie wykrywa różne gry i często jest w stanie je przemilczeć (skoro otrzymuje to czego oczekuje) a nawet gotów jest dać wiarę słyszanym słowom. Łowiecki zmysł nakazuje mu jednak szukać zwierzyny idąc za tropem. Pochwała czy podziw to tylko tropy. Gdy nie pojawia się zwierzyna lub trop urywa się, problemy są kwestią niedługiego czasu. Dużej rozwagi i wyspecjalizowania wymaga prawidłowe ważenie liczby rozsiewanych tropów w stosunku do liczby dostarczanych zwierzyn. Czasem po prostu nie warto rozsiewać tropów, choć wtedy trzeba brać pod uwagę ewentualność poszukiwania przez faceta bardziej obiecujących terenów łowieckich.

W pracy czy na spotkaniu z kumplami, facet chce również podtrzymać poziom składników męskiej dumy. Właściwie podziw, szacunek, autorytet, wyjątkowość również w tych miejscach może uzyskać, jednak w męskim świecie dość wysoko notowany jest: respekt. Respekt i szacunek idą praktycznie w parze. W facecie niedocenionym, upokorzonym, zmarginalizowanym, wykorzystanym, ignorowanym, zbywanym budzi się demon. Nie w każdym, ale kwestią iskry jest obudzić w niewolniku zew wolności. Niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że nawet efektywność pracy faceta, zależy od stanu jego „męskiej dumy”. Bierny bunt jest bardzo częsty a liczba leserów w Polsce jest zatrważająca. Leser jest po prostu zbuntowanym facetem, który samodzielnie określa ramy sprawiedliwości pt. „jaka płaca, taka praca”. Politycy i pracodawcy, niczym niektóre „znające facetów” kobiety próbują manipulować takimi pojęciami jak twardość czy lojalność, przekonując pracowników lub obywateli do tego, że zaciskanie zębów to cnota, szczególnie gdy obetnie się im premię lub wprowadzi podwyżkę akcyzy. Utrzymanie tego stanu rzeczy jest możliwe wyłącznie dzięki zewnętrznym czynnikom np. konieczność utrzymania rodziny, dług, bezrobocie.

Mężczyźni politycy podlegają wszystkim wymienionym wyżej czynnikom. Wybierają towarzystwo wazeliniarzy niż krytycznych mediów lub roszczeniowego społeczeństwa. Naruszany codziennie poziom męskiej dumy wyrównują alkoholem, opieprzeniem kogoś, budową pancerza ignorancji, urlopem w kurorcie, samochodem z szoferem czy BOR-owikiem, premią, medalem czy statuetką. Ich marzenia o byciu w centrum uwagi, bycie uczynnym bożyszczem tłumów zderza się z okrutną rzeczywistością. My, którzy tworzymy tą rzeczywistość, często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nasza postawa ma niebagatelny wpływ na to jak politycy traktują nas. Jak często zamieniamy się w panią domu, która doradza hydraulikowi jak założyć kolanko? Jak często stoimy nad nim pilnując by nie ukradł dezodorantu?
W polityce najwyższą cenę ma uznanie ze strony wroga, dlatego zdarza się tak rzadko. Niewielu ludzi ma świadomość tego, że obniżenie poziomu męskiej dumy, obniża polityczną wydajność i skuteczność. Osłabionego rywala pokonać też łatwiej, nawet śmieszną siłą. I powie ktoś, dlaczego o tym wszystkim mówić, dlaczego obnażać te mechanizmy? Otóż wiedza o tym, daje wiele, wszystkim, daje możliwość obrony, zbudowania dystansu. Każdy z nas szuka przyjaznego środowiska, a przyjazne środowisko to takie, które daje nam to czego potrzebujemy a my temu środowisku odwzajemniamy, niekiedy z nawiązką.

Symptomem strat w męskiej dumie jest zanik komfortu, izolowanie się (zamykanie się w sobie), spadek wydajności, nastroju, brak inicjatywy, entuzjazmu, drażliwość, cynizm czy chęć odwetu opartego na krzywdzeniu otoczenia, które zawiodło lub zaczęło zawodzić. Znajdując się w polu oddziaływania, nie musimy znać konkretnych przyczyn, wystarczy wiedzieć jak leczyć naruszoną dumę, ambicję. Warto jednak pamiętać, że znajdujący się „w dołku” facet, nie jest w stanie wykonać prac i działań, które mogłyby dostarczyć potrzebnego mu paliwa (szacunek, respekt, autorytet, wyjątkowość, podziw). Pochwały i podziw uzna za sztuczne, choć może dostrzec w nich dobrą wolę. Motywowanie przeszłymi dokonaniami uzna za kojące ale „życie wspomnieniami” wpędzi go w jeszcze większe poczucie beznadziei, gdyż facet na ogół myśli o przyszłych podbojach. Czy można mu pomóc?

Stonować wymagania – by nie czuł presji, że musi gonić. Nie dawać mu tego co lubi, by nie zaczął w to uciekać. Pozwolić mu po prostu spokojnie odnaleźć faceta przed lustrem w łazience. To nie wymaga żadnych nakładów, to jest w każdym i to jest zawsze najlepszy początek.

saaa

Reklamy