STUDIUM DEBILIZMU (D.S.)

by romskey

Przed napisaniem tekstu zastanawiałem się przez chwilę nad tym, czy tytuł nie powinien brzmieć „Studium głupoty”? – jednak gdy kolejny raz przywołałem w myślach obrazy otaczającej rzeczywistości, doszedłem do wniosku, że przytoczona forma nie byłaby adekwatna do zakładanej treści. Przeciętna ludzka głupota oparta na daleko posuniętej naiwności, nieporadności, braku logiki, (itd.) wzbogacona o nienawiść (agresję) i prymityw – staje się głupotą groźną, przez co wykracza poza ramy podstawowej definicji. W związku z tym, że istnieje zarzucona ze względu na pejoratywny wydźwięk społeczny jednostka chorobowa zwana debilizmem* – a podmiot niniejszego tekstu uwłaczałby dotkniętym tego rodzaju niepełnosprawnością – pozwólcie, że powołam do życia pojęcie debilizmu społecznego, które jawi się jako najbardziej precyzyjne.
Wszystkie składniki owego są legalne i powszechnie dostępne. Jest z nimi dokładnie tak, jak z półproduktami ładunków wybuchowych domowej roboty, których komponenty można nabyć w sklepie nie wzbudzając niczyich podejrzeń. Nikt nie zna dnia i godziny wystąpienia ostrych objawów a debilizm może wystąpić indywidualnie lub zbiorowo i przygnębiające jest to, że nikt nie wie jak reagować a nie reagować nie sposób.

Spotkaniom trzech elementów: „głupoty, prymitywu i agresji” – można teoretycznie przeciwdziałać eliminując dostęp lub łagodząc oddziaływanie pojedynczego lub kilku ze składników. Dzięki temu, możliwe stałoby się ograniczenie występowania najbardziej niebezpiecznej i pandemicznej formy. Jednak nie raz udowodniono, że zagłaskiwanie debila działa wyjątkowo doraźnie. Gdy pójdziemy na ustępstwa, to w przypadku gdy jedno z kolejnych ustępstw stanie się dla nas niewykonalne, spotka nas skumulowany atak psychopatycznej furii.

Oszacowanie skali występowania zjawiska jest niemożliwe, gdyż praktycznie każdy narażony jest na doznanie indywidualnego ataku, wystarczy że znajdzie się w polu oddziaływania lub wejdzie w posiadanie „krytycznych elementów”. Zagrożenie jest wysokie, gdyż nawet oglądanie telewizji lub czytanie prasy, może wywołać negatywną reakcję u osoby zrównoważonej(!). Uruchomieniu reakcji łańcuchowej sprzyja nierzadko „wyprowadzenie z równowagi” posiadające już status nauki ścisłej, bez której wyspecjalizowanej znajomości pracujący np. w mediach nie mieliby szans na karierę. Problemem jest także marginalizowanie problemu przez szereg postaci obdarzonych nietuzinkowymi zdolnościami scenicznymi, będących w stanie – dzięki posiadanej charyzmie – udowodnić odbiorcom to, że debilizm jest powszechną i dopuszczalną normą. Leslie Nielsen, John Cleese, Antoni Macierewicz, Józef Michalik, – różnią się jedynie tym, że jedni z nich informują publiczność o tym, że ta bierze udział w przedstawieniu a drudzy stosują technikę zaskoczenia (flash mob, happening, spontaniczny performance). Celowo ograniczyłem listę znamienitych przedstawicieli, gdyż ich pełny wykaz mógłby wyzwolić stany depresyjne, a nie jest to celem niniejszego tekstu.

Niewątpliwie najbardziej toksycznym składnikiem społecznego debilizmu jest agresja, która może prowadzić do fizycznego naruszania wolności osobistej. Kwalifikacje w podgrzewaniu agresji nabyło wiele postaci publicznych i tu również można przytoczyć kilka przykładowych nazwisk: ajatollah Ahmad Al-Bghdadi Al-Hassan, Jarosław Kaczyński, Jozef Tiso, Tadeusz Rydzyk, Joseph Goebbels, Robert Winnicki (Młodzież Wszechpolska). W przeciwieństwie do wymienionych wcześniej, nie wywołują śmiechu czy wrażeń natury artystycznej. Ich działalność może przekształcić umiarkowany debilizm w debilizm śmiercionośny. Biorąc pod uwagę to, że podatność na ataki debilizmu jest w polskim społeczeństwie dość wysoka, to krajowi siewcy zdają się nie brać pod uwagę skutków, które może przynieść ich „misja”. Interesuje ich władza, ale zastanawia, że to „niezadowolenie społeczne” a nie „masowy debilizm” prowadziło do głębokich przemian politycznych i trudno dociec na co liczą zwolennicy debilizmu sprawczego? Czy niedobór koniecznych składników zmusił ich do poszukiwania substytutów?

Polska już dzisiaj jest europejskim liderem w spożyciu antydepresantów, środków przeciwbólowych (także bólu istnienia) i pacyfistycznych polepszaczy nastroju, co przybrało rozmiar patologii. Dalsza walka polegająca na indywidualnym hamowaniu skutków wzbudzanego debilizmu staje się poważnym zagrożeniem dla publicznego zdrowia. Czy pozostaje uciec się do nie całkiem znanej prawdy? :

„Głupiec na dłuższą metę nie potrafi naśladować człowieka rozumnego, gdy człowiek rozumny jest w stanie naśladować idiotę, przebić go klasą i wzbudzonym wrażeniem”

nurtons

* – (med.) debilizm – poziom intelektualny osób dorosłych charakterystyczny dla 12 roku życia.

Advertisements