GDY SEJM POMYLI SIĘ Z KOŚCIOŁEM

by romskey

Tadeusz Woźniak (SP) apelował do sumień posłów. – Za chwilę będziemy zdawać egzamin z naszego człowieczeństwa, egzamin z naszej wrażliwości, a ludzie wierzący – także będą zdawać egzamin ze swojej wiary. Przykazanie piąte mówi: nie zabijaj i niech nikomu na tej sali nie wydaje się, że jest mądrzejszy od Pana Boga. (…) Apeluję do wszystkich państwa, nie zamykajcie pod kluczem w swoich domach swojej wiary – mówił. (za Onet)

Mówi się, że prawo zawsze musi być osadzone w jakiejś zbiorowej, powszechnej moralności, lecz nawet konstytucjonaliści głowią się nad tym, czy owa powszechna moralność jest moralnością katolicką czy może świecką – humanistyczną?

Pismo święte oddziela „prawo karne” od dekalogu. Wykonujący prawo ziemskie w bardzo określonych przypadkach mogli złamać nakazy boskie o ile służyłoby to powszechnemu dobru.

Pozostaje pytanie „czyje dobro jest ważniejsze?” – spełnienie egoistycznych oczekiwań grupy fanatycznych posłów czy ogółu obywateli, których ścieżki życiowe mogą poprowadzić także w dramatyczne zakątki? Czy nakaz zabicia syna, który porywa się z pięściami na rodziców, zawarty w biblijnym prawie karnym miał chronić wiarę czy może społeczność? Syn rzucający się z pięściami na rodziców może wyrządzić im szkodę, szkodą dla kobiety-matki może być zagrażająca jej życiu lub zdrowiu ciąża. Kogo należy chronić ziemskim prawem?

law-and-religion
fot:worldfinancialreview.com

Reklamy