HAPPENING

by romskey

Każdy już słyszał i szeroko omówił sprawę obrazów skradzionych z wystawy ART.eria w Częstochowie. Oczywiście było trochę jak z radiem Erewań, gdyż nie obrazy a reprodukcje sieciowych memów, nie kościół ukradł a jedynie otoczył opieką tajemniczych złodziei, wartość dzieł była trudna do ustalenia więc nikt nie wezwał policji a władze miejskie dotujące wystawę schowały głowę w piasek. W efekcie, ludzie podzielili się ze sobą oburzeniem lub aprobatą, po czym sprawa została przekazana do wydziału zamieceń.

Zainteresowało mnie jednak „Wychodzenie z kulturą na ulicę” – czyli idea założycielska częstochowskiej ART.erii. Siedzimy sobie w sieci, tryskamy pomysłowością taką, że niektórym w boki idzie, wygadujemy rzeczy, których nikt na żywo nie wypowiedziałby, a przecież to nasza kultura i tworzywo (żywa!), dlaczego nie wyjść z nią na ulicę? Wyobraźcie sobie wielką aleję, po obu stronach której, wyeksponowano wielkie reprodukcje co ciekawszych wypowiedzi z FB, Twittera, blogów i portali. Komentarze doradzające co z kim należy zrobić, kto jest winien, co politycy myślą czasem o nas, kto jakie ma pochodzenie, jak trzyklasowy tłumok ocenia doktorat politycznego przeciwnika, jakie kary niebieskie spadną na nas za grzechy w internecie – wszystko w pisowni oryginalnej – czyli ogólnie całą tę skalę sieciowego obłędu. Obcowanie z żywą kulturą jest przecież energią duchową społeczeństwa – to nasza duma.

krk

Reklamy