KARCENIA CHŁOPCU NIE ŻAŁUJ

by romskey

Dotarły do mnie echa pogadanki dla rodziców zorganizowanej w marcu tego roku przez bieszczadzkiego katechetę ks.dr.egzorcystę Marka Wasąga. Edukujący przedszkolaków i uczniów młodszych klas podstawówki duchowny zasłynął nie tylko z zaliczenia konika Pony, Hello Kitty czy Batmana do kręgu postaci piekielnych ale też radą skierowaną do rodziców: „Karcenia chłopcu nie żałuj, gdy go rózgą uderzysz, nie umrze” (w innej wersji: „Nie kocha syna, kto rózgi żałuje, kto kocha go – w porę go karci”. autor: Salomon, źródło: Prz 13, 24 Biblia Tysiąclecia).

Lęk kościoła przed konkurencją ze strony japońskich kreskówek nie dziwi mnie. Obie „instytucje” reprezentują podobny poziom realizmu a monopol na grzebanie w dziecięcych umysłach jest dla KRK zbyt dochodowy by łatwo z niego rezygnować. Poważniejsze argumenty pierwszej ze stron można oczywiście zrozumieć. Religia zanieczyszczona obcymi wpływami przybiera dziwaczne formy vide chrześcijaństwo w Meksyku, gdzie pomieszano elementy euro-katolickie z lokalnymi wierzeniami. Warto też pamiętać, że religia to nie tylko rytuały ale i moralność, która ma się najlepiej gdy pozostaje w formie czystej. Tu jednak pojawia się problem, gdyż jak okazuje się moralności mamy kilka. Gdy moralność katolicka uznaje np. bicie dzieci za wynikający z miłości element wychowawczy, to jak jest z moralnością przeciwników tego założenia?

Myślałem, że zdefiniowanie „demoralizacji” jest proste gdy w poruszonym kontekście widać strome schody. Bój o moralność wiodącą jest dość stary. Ustalenie „uniwersalnej” wersji kończyło się zazwyczaj określeniem kilku zgodnych punktów, gdy lista pozostałych pozostawała wciąż długa. Nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć jednoznacznie czy jezuicka zasada „cel uświęca środki” jest moralna, czy założenie „historia/bóg mnie rozliczy” usprawiedliwia działania podłe. O demoralizacji świadczą odstępstwa od obowiązującej normy, jednak co w sytuacji gdy takich norm jest kilka? Potencjalnie prawo świeckie (państwowe) wydaje się zajmować dominującą pozycję, jednak nie reguluje stosunku do wielu postaw. Zastanawiamy się nie raz nad działaniami ugrupowań lub instytucji religijnych, które powołując się na mechanizmy demokratyczne, chcą najwyraźniej demokracji zaszkodzić. Zastanawiamy się nad granicami, których przekraczać nie należy lub przekraczania których należałoby zakazać. Prawo sprzeciwia się np. obalaniu demokracji siłą ale nie wspomina już o tym, że ten sam cel można osiągnąć kłamstwem, podłością, manipulacją, strachem. Gdzieś w tle takich dylematów pojawiają się elementy pozornie błahe jak dopatrywanie się działań wrogich w bajkach, żartach czy działalności artystycznej. Czy jednak są błahymi istotnie, skoro autorzy w efekcie umownego zaistnienia tychże mogą trafić za kraty?

Gdy prawo świeckie wyraźnie zakazuje wzajemnego naruszania nietykalności osobistej przez obywateli (także uczniów przez nauczycieli), zaś przedstawiciele kościoła uczestniczący w systemie edukacji deklarują zasadność i propagują wśród rodziców stosowanie kar cielesnych w ramach optymalizacji procesu ochrony dzieci przed konikiem Pony, to czy mając pod opieką np. przedszkolaków nie powinni stać się przedmiotem głębszego zainteresowania państwa? Osoby takie stoją w wyraźnej opozycji do obowiązującego prawa, więc czy powinny w ogóle mieć kontakt z dziećmi lub w ogóle ze społeczeństwem?

BGT

Dla chętnych: Wartości rodzinne w biblii (źródło: link klik)

1) Wychowanie dzieci
Przede wszystkim dzieci trzeba bić. Jeśli kochamy – bijmy; w końcu od tego nie umrą. Biblia w tym względzie jest jednoznaczna i wielokrotnie tę kwestię omawia.
„Nie kocha syna, kto rózgi żałuje, kto kocha go – w porę go karci.” Prz 13, 24
„Karcenia chłopcu nie żałuj, gdy rózgą uderzysz – nie umrze.” Prz 23, 13

Kiedy bijemy – uczymy dzieci mądrości.
„W sercu chłopięcym głupota się mieści, rózga karności wypędzi ją stamtąd.” Prz 22, 15
„Rózga i karcenie udziela mądrości; chłopiec pozostawiony sobie jest wstydem dla matki.” Prz 29, 15
„Karć syna: kłopotów ci to zaoszczędzi i pociechą twej duszy się stanie.” Prz 29, 17

Pamiętajmy, robimy to dla naszych dzieci, by nie sprawiały kłopotów. Gdy będą sprawiały kłopoty, oto co należy uczynić:
– Jeśli nam złorzeczą – zabić: „Kto by złorzeczył ojcu albo matce, winien być ukarany śmiercią.” Wj 21, 17
– Jeśli nas uderzą – zabić: „Kto by uderzył swego ojca albo matkę, winien być ukarany śmiercią.” Wj 21, 15
– Jeśli będą nieposłuszne – zabić: „Jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki, tak że nawet po upomnieniach jest im nieposłuszny, ojciec i matka pochwycą go, zaprowadzą do bramy, do starszych miasta, (…) Wtedy mężowie tego miasta będą kamienowali go, aż umrze.” Pwt 21, 18-21

Reklamy