MŁYNY MIELĄ

by romskey

W związku z nadchodzącymi różnorodnymi wydarzeniami, media, blogi i portale rozpoczęły zwyczajowy opiniotwórczy nalot dywanowy, wyjaśniający co, kto, gdzie a nawet że. Taką już mamy rzeczywistość, że bieg najnowszej historii może zmienić „news dnia” wpuszczony w obieg tuż przed ciszą wyborczą, referendum, protestem czy kongresem. Kto wymyślił politykę hakową? – nie wiem, w każdym razie twórca znał się na swoim fachu: Krzyknąć „złodziej!” jest łatwo, szybko. Gdy oskarżenie padnie dzień przed wyborami, to uniewinniające wyjaśnienie może dojść do skutku dopiero po wyborach, co oczywiście nie będzie już miało większego sensu. Tak to prosto sobie działa.

Cywilizowanie się świata jest nieustannym procesem naprawiania pojawiających się błędów. Nie warto zakładać, że stabilność będzie trwała wiecznie. Sprzeciw wobec wojny pozwolił docenić pokój i dialog, jednak potrzeba bezwzględnej rywalizacji przeniosła się na płaszczyzny ekonomiczną, medialną, religijną, dialogu politycznego i tu również pojawia się potrzeba dokonania koniecznych napraw. Nie trzeba dziś nikogo zastrzelić, by wywołać powszechne poruszenie. Wystarczy wpis na Twitterze czy FB by skutek polityczny był podobny do zaanektowania nowych ziem. Po co rozlew krwi, gdy wystarczy słowo? Moc słowa wzrosła choć niekoniecznie słów.

Przeglądając komentarze do różnych wpisów, można nierzadko zauważyć całkowitą ignorancję ich autorów dla głównej treści. Wymowny tytuł np. „Walka z kościołem jest potrzebna!”, pod nim krótki węzłowaty lid zawierający listę obszarów nieprawidłowości i dyskusja a raczej szum gotowy. Wszyscy sympatycy pomysłu są „ZA!”, ale na pytanie „jak?” – odpowiedź tak wspólna już nie będzie, nawet gdy w treści jak byk stały propozycje rozwiązań. Reformacja o ile dobrze pamiętam, pociągnęła za sobą śmierć od ok. 100 do 150 tys. katolików. W najmniejszym stopniu dlatego, że Luter tak chciał – autorytet Lutra pozwolił zatrzymać rozpędzającą się maszynę zbrodni na wspomnianych liczbach. Jak widać, lud również chciał walczyć z kościołem, a że nie czytał i nie słuchał… to uznał, że gwałcenie zakonnic, wieszanie katolików i rabowanie kościołów jest walką z kościołem właśnie. Osiągnięto zwycięstwo, ale Katarzyny von Bora, żona Lutra, uratowana od niechybnej śmierci katolicka zakonnica, zapewne przypominała mu o cenie uzyskanej „sprawiedliwości i skromności”. Okup przelanej krwi utrudnia a nawet uniemożliwia na długo przyszły dialog, porozumienie, pojednanie, budowanie, rozwój. Wiedzą o tym Palestyńczycy i Izraelczycy, wiedzą o tym Polacy i Rosjanie.

Gdy orężem stało się oskarżenie, pieniądz, medialne wpływy – idee pokoju i dialogu okazują się bezużyteczne. Czy potrafimy zahamować negatywne skutki? Właściwie czym są te negatywne skutki? Spójrzmy na Egipt. Sprawiedliwościowy powszechny bunt pozwolił obalić dyktatora. Kto jednak zastanawiał się wówczas nad tym, kto go zastąpi? W drugim szeregu po władzy państwowej stała władza religijna. Nie o niej marzyli Egipcjanie. Gdy w Polsce słowo stało się silniejsze od karabinu, tym bardziej należałoby postawić na ostrożność. Nie zawsze rozumiemy (jako społeczeństwo) tytuły, choć te wydają się bardzo proste.

old-mill-craft-area

Świat (rzeczywistość) zbudowany na odruchach nie trwa długo.

Advertisements