PROBLEM Z NAZIZMEM

by romskey

Spotkałem niedawno znajomego, który kolejny raz zafascynował się skrajną prawicą. Argumentował – „Proste hasła, proste rozwiązania, polskie sklepy, sensowni goście, dobrze mówią”. O ile często wcześniej udawało się mi gasić jego entuzjazm (zazwyczaj gdy wdawaliśmy się w szczegóły), to tym razem wprawił mnie w zakłopotanie. Zapytał wprost: „No ale dlaczego nie oni?”. Pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy to „dyskryminacja” (geje, antysemityzm, ksenofobia), druga „władza siły, totalitaryzm, kontrola, kłamstwa, terror wobec politycznych przeciwników i wszystkich inaczej myślących”, trzecia „zawsze na początku mówią to co ludzie chcą usłyszeć lecz nie mówią o tym czego ludzie nie chcą usłyszeć”…. jednak ku własnemu zdumieniu zrozumiałem, że większość tych argumentów, albo nie dotyczy mnie bezpośrednio, albo wybiega w przyszłość lub opiera się na domysłach. Szanując normy cywilizacji w której żyję, nie mogłem z pełną odpowiedzialnością „skazać kogoś bez dowodów winy”. Dać wiarę pozorom? Znany Harry założył w trakcie imprezy nazistowski mundur – czy to znaczy, że jest nazistą? Konsternacja.

„Dlaczego nie oni?”. Najszersze uzasadnienie, które przemknęło mi przez myśl było takie, że głosowałem na kogoś innego i szkoda byłoby gdyby znajomy wspierał konkurencję. Szczęśliwie, rozmówca nie był rozmiłowany w kościele i jeszcze tym razem osiągnąłem statystyczny efekt. Argumentacja: „narodowcy od siedmiu boleści bredzący o suwerenności w obliczu konkordatu, zwolennicy początku historii w 966 roku” (itd. itp) odniosła skutek. Jednak, gdyby był rozmiłowany w kościele? Miałbym krzywiąc z odrazą twarz mówić o odradzającej się pleśni i szantażować go tym, że nie podam mu ręki? Jak przekonać kogoś do tego, że obecny „niedoszły” narodowy socjalizm jest gorszy od reprezentowanego przez władzę nadgniłego gospodarczego liberalizmu, lewicy biegającej po mieście z gołymi cyckami, demokratów myślących dużo i mądrze bez efektów, peeselu kolesi?

W przewidywaniach, nacjonalizm może prowadzić do hitleryzmu tak samo jak lewica do stalinizmu, anarchia do prawa dżungli, demokracja do bezpłodnego gadulstwa, liberalizm do kryzysu, kolesiostwo do Grecji a religijność do inkwizycji czy szariatu. Może przyszedł czas na remont uzasadnień, na dostrojenie ich do czasów obecnych zanim zaczną wzbudzać już jedynie gromki śmiech? Powojenne pokolenia wzięły sobie za punkt honoru zwalczanie wszelkich symptomów odradzającego się skrajnego nacjonalizmu. Z upływem lat argumenty te słabły. Zbiorowa pamięć wojennych zbrodni ulegała zatarciu, głośne przewidywanie skutków w oparciu o podobieństwa przestało być dla wielu przekonujące.

Teoretycznie – negatywne zachowania, których doświadczamy takie jak: zastraszanie, dyskryminacja, tępota, bandytyzm, są szkodliwe niezależnie od tego, kto po nie sięga. Prawo reguluje te kwestie (choć nierzadko opornie). Czy potrzebne są do egzekwowania kar lub zwrócenia uwagi Temidy metki: nazistów, lewicy, prawicy, moherów, pisiorów, peowców czy palikociarni? Może właśnie te metki budzą powątpiewanie, upolityczniają to, co polityczne nie jest. Czy silne prawo nie powinno chronić nas przed rozkwitem dowolnej epidemii? Jako ludzkość mamy spore doświadczenia w doznawaniu ich skutków. Doskonale wiemy o tym, że większość tego co złe zaczynało się od łamania podstawowych praw.

nazi

P.S.
Zachęcam do pozostawiania propozycji odpowiedzi na pytanie „Dlaczego nie oni?”.

Reklamy