MONEY & JUSTICE

by romskey

Prokuratura Generalna postanowiła wydać na ‚PiaR’ nieco ponad 40 tys. zł – to psie, niewarte darcia szat pieniądze, lecz jeżeli wystarczą na zrealizowanie zakładanego celu, to złoty biznes i wielkie dzieła. Piarowcy mają podszkolić pracowników Temidy w kwestii mówienia ludzkim głosem. Byłby to wielki postęp, gdyż między regulaminem oszukańczej promocji na kilkanaście stron (spisanej drobnym maczkiem i prawniczym ‚bełkotem’) a trzema prostymi zdaniami istnieje zasadnicza różnica. Gdyby ludzie mogli zrozumieć uzasadnienia śledczych byłoby zdecydowanie lepiej. Pojawia się jedynie wątpliwość, czy owa społeczna przystępność ma służyć bardziej ludziom czy prokuraturze? PR jak wiadomo nie jedno ma imię a takie pojęcie jak „lewarowanie wizerunku” (a konkretnie przelewarowanie) nie jest niczym nowym. Dobry ‚lewar’ pozwala złej firmie uzyskać publiczny status zaufanej i rozwijającej się a w przypadku np. sądów: złym wyrokom może nadać cechy ich niebywałej i pozytywnej epokowości. Pomimo ryzyka popieram ten pomysł. Jeżeli będzie jaśniej i prościej to będzie tylko lepiej, nawet gdy ktoś z tego powodu awansuje, zrobi karierę lub nie całkiem zasłużenie zwiększy się zaufanie do organów tzw. wymiaru sprawiedliwości.

W medialnym przekazie pomysł ten przypomina zachętę do kolejnej nagonki pt.: „znów wydatki! Rabują, łapaj złodzieja i marnotrawcę!!”. Zajrzawszy do komentarzy pod informacją znalazłem sporo wyrazów świętego obrzydzenia owym zbrodniczym pomysłem PG, za którym – kto wie? – czy nie stoją masoni. No cóż, co kraj to obyczaj.

money_justice

Reklamy