NIEMOŻLIWE

by romskey

Wiara jest strawą dla ducha. Musimy w coś wierzyć by iść naprzód. Nie mam tu na myśli boga, ale po prostu jakieś cele. Gdy wiara podupada, zaczynamy zastanawiać się nad tym czy nie porwie nas sunący tuż obok prąd nijakości. Poddanie się nie jest jednoznaczne z całkowitą klapą, bo po co się szarpać? Spłynięcie w dół rzeki kojarzy się z odpoczynkiem, przystosowaniem się. Ambicje zostają odstawione na bok, ale czy zrealizowalibyśmy je? Nad potokiem pełnym pstrągów stoi niedźwiedź i co rusz uderza łapą w wodę. Gdyby nie ogłuszył, nie przetrącił którejś rybce kręgosłupa lub nie nadział jej na pazur nie robiłby tego. Pstrągi zazwyczaj o tym nie wiedzą dlatego pod prąd płyną.

Człowiek wyróżnił się pośród innych stworzeń tym, że nad swoją naturą częściowo zapanował. To tak jakby pstrągi zaczęły myśleć i korzystać ze źródeł informacji. Ile z nich zrezygnowałoby z naturalnej potrzeby „buntu wobec nurtu” wiedząc o czyhających na nie zagrożeniach? Część na pewno. Powstałby nowy gatunek nie zawracający sobie głowy ryzykiem i „czystością rasy”. Inteligencja to jednak nie tylko negatywna analiza ryzyka. To także szukanie obejść. Skoro nad jedną z rzek stoi niedźwiedź, to może w przypadkach innych rzek jest inaczej? – przecież nie chodzi o konkretną rzekę ale źródło. Inteligencja pozwala obliczyć prawdopodobieństwo, czyli to, że gdy obok niedźwiedzia przepływać będzie całe stado pstrągów, to zginie tylko część śmiałków, niekoniecznie słabszych, po prostu tych, którzy mieli pecha. Można też sobie sunąć cwanie z tyłu peletonu i czekać aż miś naje się. Ktoś w końcu zwycięży.

Która opcja jest najlepsza?
– trzymać się jednej rzeki, przeć ślepo do przodu i wierzyć w to, że się uda
– płynąć sobie spokojnie za stadem i czekać aż wróg zaspokoi głód
– szukać innych rzek, ale w końcu zdecydować się na wybór którejś
– zostać w spokojnym choć mętnym akwenie i nie zawracać sobie niczym głowy

bear

(opcje do wyboru: 1.bohaterska, 2.cyniczna, 3.roztropna, 4.”buddyjska”)

Reklamy