KORPOKRACJA* – zbrodnia pod parasolem

by romskey

I Historia

„Czy chcesz spędzić resztę swojego życia jak twoja stara w punkcie xero? Mam sposób na naprawdę dobrą pracę i szybką dużą kasę. Nie będziesz nawet potrzebowała pieniędzy na wyjazd, wszystko będzie załatwione. Jako kelnerka zarobisz krocie.”. Tak lub w podobny sposób zaczyna się wiele smutnych i powszechnie już znanych historii. W jednej z nich, nastoletnia Ukrainka marząca o lepszym życiu, przyjmuje ofertę złożoną przez przyjaciółkę. Załatwianie formalności trwa krótko. Zdjęcia, paszport, CV, niedługo potem bus. Po przyjeździe na miejsce (Bośnia, tuż po zakończeniu wojny na Bałkanach) marzenia zderzają się z koszmarem. Jej i innym przywiezionym dziewczynom zostają odebrane paszporty. Koszty związane z ekspedycją będą musiały odpracować jako prostytutki – brutalni „opiekunowie” dają do zrozumienia, że dla nikogo nie istnieje taryfa ulgowa.

Nie byłoby w tej historii niczego wyjątkowego, gdyby nie to, że w sponiewieranej wojną Bośni klientami stawali się dobrze uposażeni żołnierze i cywilny personel sił stabilizujących (pomagający przejść krajowi od wojny do pokoju). „Krew nie woda” – stwierdziłaby żona posła Łyżwińskiego, jednak tutaj jest inaczej. Za odpowiednią opłatą z wynajętymi na noc lub kilka nocy dziewczynami można zrobić wszystko. Nad tym by nie spadł im włos z głowy, nie czuwa wielki łysy „kark”. Klient z bezpaństwową „dziwką”, której nie przyjmie żaden kraj, może dać upust najbardziej zwyrodniałym fantazjom. Gdy dziewczyna straci życie, konsekwencją będzie jedynie to, że stręczyciel nie zwróci klientowi zostawionej w ramach wynajmu niewielkiej kaucji. Strata nie boli, ciągle przyjeżdżają nowe.

Kathryn Bolkovac, była amerykańska policjantka z Nebraski, zatrudniona w siłach stabilizacyjnych, zostaje szefem wydziału do spraw kobiet. Awans otrzymuje po wygraniu procesu przeciwko muzułmaninowi, który skatował swoją żonę. Taki wynik postępowania ma miejsce pierwszy raz od czterech lat. Bolkovac przełamuje lokalny „standard”. Udowadnia przed sądem to, że skoro za napaść z nożem w barze agresor zostaje ukarany, to nie istnieje powód by potraktować ulgowo nożownika, który w ten sam sposób postępuje ze swoją żoną w domu, nawet gdy lokalna społeczność wraz z miejscową policją uważa „że ofiara zasłużyła na to co ją spotkało”. Bolkovac zaczyna interesować się problemem prostytucji i to co odkrywa zmienia jej rozumienie świata. Prowadzi praktycznie samodzielne śledztwo, w wyniku którego stwierdza, że w handlu ludźmi uczestniczą (nie tylko jako klienci) obecne na miejscu służby… pokojowe. Pojawia się problem. Ludzie ci są chronieni immunitetem ONZ, dlatego nie można wydać ich wymiarowi sprawiedliwości. Mało tego, jej działania i odkrycia zaczynają być groźne dla wizerunku państw biorących udział w misji, ONZ i firm działających z ich ramienia. Skandal nie jest nikomu potrzebny, tym bardziej że dla jednej z firm (DynCorp) oznaczałoby to utratę 15 mln USD zakontraktowanego zysku. Pod nogi K.Bolkovac padają kłody, rzucane nawet z departamentu stanu USA. Była policjantka staje się wyjątkowo niewygodna. Traci pracę i choć finał tej historii trudno nazwać happy endem, udaje się jej przemycić zebrane materiały i dowody do BBC. Sprawa staje się głośna ale chwilowo. Kilka dementi ze strony najwyższych oficjeli, po czym rzecz trafia pod dywan, zagraża wszak wizerunkowi szlachetnych działań międzynarodowych.

II Korpokracja*

Jak widzicie nie jest to jedno z filozoficznych rozważań Noama Chomskiego nad systemem. To system w całej swojej okazałości przyjmujący w różnych miejscach różne oblicza. Pytania o upadek zasad, złodziejstwo w świetle prawa czy inne schorzenia naszej „zachodniej” współczesności, zasługują na próbę odpowiedzi.

– schemat –
Rządy muszą wykazywać się realizacją społecznych oczekiwań. Tworzą więc „programy”, które społeczne problemy mają rozwiązywać. Powstają solidne budżety na ich realizację i potrzebny jest jedynie podwykonawca. W kolejce ustawiają się potężne firmy, gdyż władze nie dysponują odpowiednim zapleczem. Kiedy programy zostają uruchomione, zadania rozdane a pieniądze przekazane, rządy ogłaszają radośnie: „ruszyliśmy problem z miejsca, popatrzcie jak wszystko kwitnie”. Społeczeństwo pęka z dumy, gdyż z telewizyjnych ekranów docierają do niego same optymistyczne sygnały.
Błąd pojawia się w punkcie, w którym społeczna idea trafia w prywatne ręce. Dla prywatnego podwykonawcy liczy się wyłącznie zysk i dla kontrastu można zwrócić uwagę na to, że zupełnie inaczej zachowa się (państwowy) żołnierz czynnej służby, zobowiązany przysięgą i odpowiednio przeszkolony, niż (prywatna) korporacyjna najmimorda (najlepiej jak najtańsza). Wyzwania nie są błahe. Zadaniem korporacji może być budowa lub odbudowa systemu edukacji, służby zdrowia, infrastruktury, bezpieczeństwa czy walka z bezrobociem. Dodatkowym cieniem jest to, że korporacyjna najmimorda dla właściwego wykonania swojego zadania zostaje objęta immunitetem lub innym przywilejem – wszak istnieje społeczny priorytet. Skutki? Korupcja? „Każdy ma jakieś interesy” – prawem chroniona, skandal zagrażałby zarówno podwykonawcy jak i rządowemu zleceniodawcy. Nie ma korupcji obywatele! Nie ma nieprawidłowości! Marginalne ujawnione wybryki nie mają prawa zachwiać szlachetnymi ideami!

– magiczna rola opozycji –
Tu pojawia się ciekawa rola opozycji. Już tak na naszym podwórku – każdy kto stwierdzi np. istnienie korupcji przy budowie autostrad (nadzór rządu PO) staje się w powszechnym rozumieniu zbirem nasłanym przez Kaczyńskiego i PiS. I owszem, Kaczyński i PiS odtańczą taniec glorii na każdej wykrytej nieprawidłowości przez co odróżnienie „nasłanych przez PiS” od „domagających się względnej uczciwości” staje się niemożliwe. Wróćmy jednak do Bośni, gdzie przykład jest bardziej wyrazisty. Czy Kathryn Bolkovac dla przejęcia władzy nad światem chciała obalić ONZ, rząd USA i W.Brytanii, czy może chciała zahamować patologię szerzącą się pod opiekuńczym parasolem globalnych władz? Czy interesowało ją wsadzenie do mamra jak największej liczby kolegów z pracy, czy może zależało jej na ratowaniu ofiar ich działania? Czy chciała w ramach walki konkurencyjnej odsunąć jedną korporację by wsadzić na jej miejsce własną, czy może chciała przypomnieć o tym, że ONZ powstało z prochów Auschwitz? Zaskakuje to jak łatwo zamknąć człowiekowi usta.

– dwie ambicje –
Przygnębiający jest skutek spotkania dwóch ambicji. Rządowej, która musi wykazać dbałość o nieskazitelny wizerunek wykonywanych zadań oraz ambicji korporacji, w której zysk uzasadnia łamanie wszelkich barier. Rządy zamiatając pod dywan brudy podwykonawców dają im praktycznie gwarancję bezkarności. Cena politycznego wizerunku jako zasłona dla złodziejstwa, wyzysku, łamania praw człowieka..? Fakt, pomyli się ten kto oskarżyłby władze o odkrywane patologie. Władza tylko zamiata. Władza może jednak kontrolować, choć kto stanie do gigantycznych przetargów gdy nie da się na nich odpowiednio zarobić? Sprowadzić Chińczyków? Zostaną załatwieni, przez tych, którym nie zależy na tym by ktoś pokazał, że „można taniej”. Pozostawiam Was z własnymi myślami.

Materiały do przejrzenia:
książka: Demaskatorka – Kathryn Bolkovac
film: „The Whistleblower”
Strona www K.B. Kathryn Bolkovac – Home

Po pojawieniu się filmu „The Whistleblower”, sekretarz generalny ONZ Ban Ki-moon otworzył panelową dyskusję o wyzysku seksualnym i nadużyciach w misjach. Reżyser i wyżsi urzędnicy ONZ poruszali kwestie handlu ludźmi i przymusowej prostytucji, starając się wypracować metody zwalczania seksualnego wykorzystywania kobiet i dzieci.
Nazwy korporacji, których pracownicy i szefowie brali udział w procederze nie padają w filmie. Naruszono by wizerunek firm a przecież zlecenia w Iraku i Afganistanie czekają.

katryn
(na zdjęciu: Kathryn Bolkovac)

*korpokracja – nazwa ustroju społeczno politycznego zapożyczona z filmu „Atlas chmur” opartego na epopei Davida Mitchella.

Jeden wieczór to zbyt mało by napisać dobry tekst, ale może przynajmniej zainteresuję Was tematem

Reklamy